poniedziałek, 11 lipca 2022

Piłkarska młodzież ciągle w cenie. Rankingi młodzieżowców.

 Przepis o młodzieżowcu w Ekstraklasie miał otworzyć furtkę dla zawodników o rok starszych niż w pozostałych, niższych ligach. Czy tak się stało? 

Od lat w polskiej Ekstraklasie obserwujemy zjawisko polegające na tym, że realną finansową wartość osiągają młodzieżowcy, którzy w bardzo młodym wieku zdołali osiągnąć wysoki poziom piłkarski. Tym razem było nie inaczej. 


Najdroższym zawodnikiem Ekstraklasy okazał się mlodzieżowiec Jakub Kamiński. Swoją świetną grą młodzieżowy pomocnik przyczynił się do zdobycia tytułu Mistrza Polski przez Lecha Poznań i zapracował na transfer do Wolfsburga. Jego wartość rynkowa, a zarazem kwota odstępnego została oszacowana na 10 milionów Euro.

wycena Jakub Kamińskiego - transfermarkt

Jakub został w tym momencie jedenastym najdroższym polskim zawodnikiem grającym obecnie w piłkę oraz bohaterem jednego z najdroższych transferów nad Wisłą., a w zasadzie nad Wartą. Do tej pory więcej, bo 11 milionów Euro za Polaka zapłacono polskiemu klubowi 2 razy ( Moder i Kozłowski) W rankingu futbolwliczbach.pl Kamiński uzyskał 6790 punków, co było trzecim najlepszym rankingiem w lidze tego sezonu. Pierwsza dwójka rankingu to walczący o koronę króla strzelców Mikael Ishak oraz Ivi Lopez. Kamiński był na boisku przez 2635 minut, ranking w przeliczeniu na czas gry to 2.58. Kamiński świetnie wykorzystał poprzedni sezon, w którym Lech nie grał o mistrza i mógł sobie pozwolić na mocniejsze stawianie na młodych, nawet na dobrze rokującego 19-latka. To doświadczenie wykorzystał w sezonie 2021/22. Ciekawe jak rozwinie się jego dalsza kariera.

Warto też nadmienić, że Kamiński wszedł na taki poziom grania nie opuszczając Poznania na tradycyjny okres wypożyczenia, jak robiło wcześniej wielu jego kolegów. 3 sezony wcześniej wywalczył z rezerwami  Lecha awans do II ligi i po kilku spotkania na tym poziomie rozgrywkowym grał już w Ekstraklasie. Niesamowicie dynamiczna historia. 

Za ogromne pieniądze, 11 milionów Euro zimą z Pogoni do Premier League, do Brighton przeniósł się  18-latek , Kacper Kozłowski mający za sobą udane występy w seniorskiej reprezentacji Polski na turnieju Euro 2020. Ranking fwl Kacpra osiągnięty w Ekstraklasie jesienią to 2417 punktów w 918 minut gry, czyli 2,63 punktu na minutę. Nawet lepszy niż ranking Kamińskiego. 

Gdy spojrzeć na młodzieżowców w Ekstraklasie, to TOP lista przedstawia się w następujący sposób: 

Jakub Kamiński - Lech - 6790 punktów - 2635 minut; (Mistrzostwo Polski, transfer do Bundesligi)

- Filip Majchrowicz - Radomiak - ranking 4509  punktów - czas na boisku 2970 minut;

- Krzysztof Kubica - Górnik Zabrze - 4365 - 2091;

- Ben Lederman - Raków - 3902 - 1806;

- Ariel Mosór - Piast - 3811 - 2163;

- Maksymilian Sitek - Stal 3615 - 2626;

- Maciej Rosołek -  Legia + Arka Gdynia - 3207 - 2028;

- Michał Skóraś - Lech Poznań - 3043 - 1370;

- Konrad Gruszkowski - Wisła Kraków - 2966 - 2529;

- Arkadiusz Pyrka - Piast Gliwice - 2732 - 1491;

Filip Majchrowicz nie jest wyceniany na tak gigantyczne pieniądze jak Kamiński i Kozłowski , bo "tylko" 1.3 miliona Euro, ale warto zauważyć, że to był jego pierwszy sezon w Ekstraklasie. Jest młodzieżowym debiutantem z najwyższym rankingiem fwl.

TOP lista młodzieżowych debiutantów


Filip Majchrowicz - Radomiak - ranking 4509  punktów - czas na boisku 2970 minut;

- Koki Hinokio - Stal, Zagłębie Lubin - 2280 - 1238;

- Karol Knap - Cracovia - 2014 - 1165;

- Kryspin Szcześniak - Górnik Łęczna - 1996 - 2043;

- Konrad Matuszewski - Warta Poznań - 1803 - 1422;

- Kacper Sezonienko - Lechia Gdańsk - 1733 - 918;

- Mikołaj Biegański - Wisła Kraków - 1557 - 1710;

- Kacper Trelowski - Raków - 1530 - 630;

- Ernest Terpiłowski - Termalica  > Widzew 1529 - 1494;

- Jędrzej Grobelny - Warta Poznań - 1458 - 810. 

P.S. Ernest Terpiłowski w Ekstraklasie wykręcił ranking 569 punktów w Termalice, a w barwach Widzewa  dodatkowo 960 punktów. 


To są nowe postacie w Ekstraklasie, Z tej listy tylko Majchrowicz jest z rocznika 2000. Reszta 2001 i młodsi.

Warto przypomnieć, że w minionym sezonie 2021/22 młodzieżowem w ligach I - V był zawodnik z rocznika 2001 i młodszy, natomiast w Ekstraklasie zawodnik z rocznika 2000 i młodszy. 

Dlaczego interesują nas debiutanci? W piłce tak naprawdę istotne zjawiska dzieją się tam gdzie pojawia się nowa , trudna do przewidzenia wcześniej wartość. Właśnie w takich sytuacjach kluby odnoszą największe korzyści finansowe z kreowania takiej wartości na rynku. A przychody z transferów mają ciągle spory udział w budżetach wielu klubów.

Gdy spojrzy się na listę zawodników młodzieżowych, którzy zadebiutowali w Ekstraklasie w tym sezonie w pierwszej 10 widzimy aż 4 bramkarzy. Ranking zawodników futbolwliczbach.pl bierze pod uwagę nie tylko ilość minut spędzonych na boisku ale wynik każdego ze spotkań oraz gole zdobyte przez zawodnika. 


Co ciekawe najdroższym polskim zawodnikiem znajdującym się obecnie w kadrze polskiego zespołu jest Krzysztof Kubica. Według standardów Ekstraklasy był on jeszcze w minionym sezonie młodzieżowcem. 22-latek wyceniany jest obecnie przez transfermarkt na 2 miliony Euro. Jego prawdziwa wartość zostanie jednak zweryfikowana dopiero przez potencjalny gotówkowy transfer.

Najdroższy Polak w Ekstraklasie jest na liście najdroższych polskich piłkarzy na 47 miejscu. Reszta gra za granicą. To wiele mówi o powodzie dla którego w klubowym  rankingu UEFA Polskie kluby biją się o 28 miejsce w Europie z Azerbejdżanem i Kazachstanem, a reprezentacja Polski radzi sobie  znacznie lepiej. Ten powód ciągle ma tą samą nazwę: ubóstwo polskich klubów. Oczywiście relatywnie do konkurencji w Europie. Kilkadizesiąt milionów PLN budżetu klubu to nie jest mało pieniędzy, ale na warunki Europejskie nie wystarcza. To nie pozwala zatrzymać najlepszych nad Wisłą.


W czołówce rankingu zawodników Ekstraklasy za sezon 2021/22 znajdują się głównie najbadziej aktywni zawodnicy klubów walczących o medale. Warto jednak wspomnieć o 11 pozycji w rankingu Karola Angielskiego. To był jego życiowy sezon w barwach Radomiaka okraszony 18 golami. Gdyby 26-latek taki poziom osiągnął 3-4 lata temu, to też płacono by za niego kilka milionów Euro. Teraz wyceniany jest na 1,5 miliona Euro w momencie transferu do tureckiego Sivassporu.

Powyżej 5 tysięcy punktów w rankingu fwl mają jeszcze dwaj zawodnicy Piasta: Michał Chrapek (5153 pkt) oraz Frantisek Plach (5040 pkt). 


Pełen ranking zawodników Ekstraklasy dostępny pod tym linkiem: 

http://futbolwliczbach.pl/rank_league.php

Wyróżnić warto również Dawida Abramowicza, to był również  życiowy sezon tego obrońcy. Ranking za sezon 4914 punktów, bilans spotkań 11-15-8.

Mateusz Szwoch, pomocnik Wisły Płock prawie powtórzył swój świetny ranking z sezonu 2019/20 gry zdobył 5194 punty. Teraz jego licznik stanął na 4907 punktach. Jego indywidulany bilans to 15 zwyciestw, 3 remisy i 13 porażek. W żadnym sezonie wcześniej Szwoch nie wygrał 15 spotkań. 

Wielu zawodników poprawia swoje rezultaty, równie wielu znika w niszych ligach, bo Ekstraklasa weryfikuje brutalnie umiejętności graczy. Niektórzy wracają do najwyższej klasy rozgrywkowej po zdobyciu większego doświadczenia. 












piątek, 16 lipca 2021

Rezerwy Śląska z najmłodszym zespołem w II lidze zrobiły niezły wynik sportowy.

Sezon 2020/21

 Średnia wieku ligowych zespołów I ligi: 

Najmłodsze zespoły: Stomil, Puszcza, Korona, średnia wieku zawodników poniże 26 lat.
Najstarszy zespów, jedyny ze średnią powyżej 29 lat : Górnik Łęczna , awansował po barażach do Ekstraklasy.


Średnia wieku ligowych zespołów II ligi: 

Najmłodsze zespoły: Rezerwy Śląska (21.5) i Lecha (22.42) średnia wieku zawodników poniże 23. Oba utrzymały się w lidze. Śląsk wyraźnie wyżej w tabeli. To był najmłodszy zespół w II lidze od lat.
Olimpia Grudziądz (23.91) oraz Błękitni Stargard (23.44) - oba zespoły spadły z II ligi. 
Najstarszy (27.47) zespół - Górnik Polkowice - z pierwszego miejsca awansował do I ligi. 

Średnia wieku ligowych zespołów Ekstraklasy:



Najmłodszy, zespołem Ekstraklasy został Górnik Zabrze - (25.26 ), drugi najmłodszy zespół to Cracovia (25.92). Gdyby spadały, jak zazwyczaj, 3 zespoły, to Cracovia s Stal byłyby już w I lidze. Dwa najstarsze zespoły to mistrz i spadkowicz (28.19). Dość młode zespoły miały Lech i Raków, co już jesienią przełoży się na świetne wyniki obu klubów.
 

P.S. Średnia ważona liczbą minut zawodnika na boisku , wiek zawodnika z dnia meczowego.

czwartek, 18 lutego 2021

Rezerwy Lecha i Śląska to najmłodsze zespóły występujące na poziomie II ligi

 Średnia wieku zespołów II ligi: 


Najmłodszy zespół jesieni to rezerwy Lecha Poznań - 21.68 lat. 

Rezerwy Śląska Wrocław - średnia wieku w rundzie jesiennej to 21.73 roku.Warto zauważyć, że młode rezerwy Śląska zgromadziły prawie 2 razy więcej punktów niż młody Lech.

Najstarszy zespół pokazał Znicz Pruszków, kojarzony w poprzednich latach raczej z młodzieżą - średnia 27.49 roku, drugi najstarszy zespół KKS Kalisz - średnia   27.03. 

 Średnia wieku zespołów I ligi: 


Najmłodszym zespołem I ligi był jesienią Stomil Olsztyn - 24.50 roku. Najstarszy Górnik Łęczna - 29.32 roku.

piątek, 31 lipca 2020

Lech II Poznań najmłodszym zespołem II ligi od lat.

Po wielu latach przerwy na trzecim szczeblu rozgrywek pojawił się zespół Ekstraklasowych rezerw. Lech  II Poznań zgodnie z przewidywaniami zaprezentował najmłodszy zespół ligi. Zobacz jak wygląda średnia wieków poszczególnych zespołów II ligi:


Lech II Poznań - średnia wieku 22.51 lat



Powyżej przedstawione zestawienie zawiera średnią wieków zespołów występujących realnie na boisku, a nie średnią wieku kadry danej drużyny. Wiek każdego zawodnika liczony jest proporcjonalnie do ilości minut spędzonych na boisku, tzw. średnia ważona.

Pojawienie się zespołu rezerw w II lidze to zjawisko niecodzienne w naszym kraju. Warto zauważyć, że młodzi lechici  zajęli 13 lokatę w tabeli i utrzymali się w II lidze.

Lech od wielu lat stawia na młodych. Do tej pory młodzi lechici przechodzili przez nieuchronną fazę wypożyczeń do innych klubów zanim byli na poważnie brani pod uwagę do występów w pierwszym zespole. Bardzo ciekawe jak proces wprowadzania młodzieży Lecha będzie przebiegał w sytuacji gdy klub posiada na miejscu w Poznaniu II-ligowe rezerwy. Czy przełoży się to na jeszcze więcej szans dla wychowanków Lecha? Ilu zawodnikom uda się nabrać realnej piłkarskiej wartości bez opuszczania Poznania na okres wypożyczeń?

Najmłodsze II-ligowe zespoły ostatnich lat:
  • Lech II Poznań - średnia wieku 22.51 lat sezon 2019/2020 - 13 miejsce - 47 punktów;
  • Błękitni Stargard - średnia wieku 23.48 lat sezon 2019/2020 - 12 miejsce - 47 punktów;
  • Stal Stalowa Wola - 22.52 - sezon 2016/2017 - 10 miejsce - 42 punkty;
  • Siarka Tarnobrzeg - 22.81 - sezon 2016/2017 - 6 miejsce - 47 punktów;
  • Kotwica Kołobrzeg - 23.03 - sezon 2016/2017 - 16 miejsce - 35 punkty - spadek;
  • Siarka Tarnobrzeg - 22.94 - sezon 2017/2018 - 7 miejsce - 47 punktów;
  • Legionovia - 23.04 - sezon 2017/2018 - 18 miejsce - 22 punkty - spadek;
  • Stal Stalowa Wola - 23.29 - sezon 2018/2019 - 7 miejsce - 51 punkty (7 punktów straty do miejsca dającego awans);
Stal Stalowa Wola - średnia wieku 22.52 roku  2016/2017
Siarka Tarnobrzeg - średnia wieku 22.94 roku  2017/2018
Stal Stalowa Wola - średnia wieku 23.29 roku  2018/2019

W niższych centralnych ligach gra wielu młodych zawodników.  Są tam markowe kluby  walczące o powrót do elity, ale są też kluby, które skupiają się na szkoleniu i często stawiają na młodzież. W minionych sezonach dwukrotnie takie młode zespoły formowała Siarka i Stal Stalowa Wola.
Oba te kluby jednak spadły do niższych lig. Jak potoczą się losy rezerw Kolejorza i zawodników pracujących w takim systemie?
Ciekawym przykładem jest Jakub Kamiński z rocznika 2002. Rok temu pomagał w awansie III-ligowych rezerw Lecha do II ligi. W sezonie 2019/2020 pozostał w Poznaniu. Druga liga dawała mu dobre perspektywy rozwoju bez konieczności opuszczania stolicy Wielkopolski. W obecnym sezonie jego talent eksplodował jednak niespodziewanie szybko i Lech mógł płynnie wprowadzić młodego pomocnika do pierwszego zespołu. Kamiński rozegrał w II lidze 6 spotkań, a w Ekstraklasie już 24. To pokazuje, że warto mieć młodych pod okiem.

W nadchodzącym sezonie w II lidze będziemy mieli także rezerwy Śląska Wrocław. Ciekawe czy znajdą się tam podobne przykłady błyskawicznych transferów młodzieży pomiędzy II-ligowymi rezerwami a zespołem Ekstraklasy.

sobota, 25 lipca 2020

Co młody Lech Poznań pokaże w Europie?

Dwa lata temu młodziutki Górnik Zabrze zajął 4 miejsce w Ekstraklasie i zakwalifikował się do eliminacji Ligi Europejskiej. Pozbył się trzech kluczowych graczy:
  • Mateusza Wieteski (Legia Warszawa) , 
  • Damian Kądziora (Dinamo Zagrzeb),
  • Rafała Kurzawy (Amiens)

W efekcie zgodnie z naszą tradycją skompromitował Polskę w europejskich rozgrywkach walczył o utrzymanie w kolejnym sezonie.

średnia wieku zespołów Ekstraklasy 2019/2020



Teraz młody Lech Poznań (średnia wieku niewiele ponad 25 lat), po dobrej wiośnie zajął drugie miejsce w lidze. Czy zgodnie z naszą tradycją osłabi się na tyle, by w Europie nic nie pokazać?

średnia wieku zespołów Ekstraklasy 2018/2019

średnia wieku zespołów Ekstraklasy 2017/2018



czwartek, 5 grudnia 2019

Zbiorowa mądrość typerów - ROI AVG

Witajcie.

Chciałbym Was zachęcić i zaprosić do aktywnego typowania wyników spotkań na stronie www.futbolwliczbach.pl i z tej okazji przygotowałem dla Was niespodziankę.

Od dzisiaj możemy wspólnie tworzyć dla każdego spotkania bazę  wiedzy, która może się okazać przydatna przy podejmowaniu ostatecznych decyzji o typowaniu.

Na głównej stronie w ostatnim czasie umieściłem informacje o średnim ROI użytkowników, którzy zdecydowali się oddać swój typ na dany mecz. Myślę, że może to być ciekawe dla użytkowników naszego systemu. Żeby to lepiej zilustrować posłużę się przykładem z dzisiejszego dnia.

Spotkanie Ligue 1 pomiędzy zespołami Dijon  i Montpelier łącznie "obstawiło " w naszej wirtualnej  zabawie 22 użytkowników, z czego 17 podało wynik oznaczający wygraną gospodarzy ("jedynkę"), 5 z nich wybrało remis, nikt nie zdecydował się na typowanie wygranej gości tego dnia, mimo najniższego kursu.

www.futbolwliczbach.pl

W ostatnim wierszu na ekranie typowania pojawiła się informacja, że średnie ROI użytkowników, którzy wybrali "jedynkę" w tej lidze (FRA1) było ujemne i wyniosło -4,2%, natomiast średnie ROI typerów, którzy postawili na remis wyniosło w League1  + 8,3%.W tym przypadku padł właśnie remis 2:2 przy kursie @3.1
Nie zawsze stawianie na najbardziej popularne typy o najniższym kursie daje w dłuższym rozrachunku dobre rezultaty. Myślę, że obserwowanie tego wskaźnika może być realnie przydatne w Waszym typowaniu, a o to przecież na końcu chodzi. Do obliczeń powyżej brane jest pod uwagę ROI użytkownika w danej lidze w całym okresie typowania bez ograniczenia czasowego.

Ta zabawa będzie tym ciekawsza, im większa ilość użytkowników będzie zostawiała swoje typy. Bez Was ten mechanizm jest oczywiście martwy i bezwartościowy, dlatego cieszę się, że współtworzycie go ze mną.

Aby ubarwić naszą rywalizację na stronie z aktywnymi typami każdej ligi umieściłem tabelkę z TOP10 użytkowników, którzy uzyskali w czasie ostatnich 28 dni najwyższe ROI. Jeżeli regularnie będziecie znajdować się w czubie tego rankingu, to znaczy, że prawdopodobnie jesteście już bogaci.
Poniżej przykładowy screen  z bieżącej rywalizacji we francuskiej ekstraklasie.

www.futbolwliczbach.pl



Bardziej szczegółowe informacje na temat struktury waszych własnych typów znajdują się na stronie do której prowadzi link na dole strony z typami.

Osobiście uważam, że najlepsze efekty w typowaniu przynosi skupienie się na wybranej lidze i solidne opracowanie maksymalnie kilku typów przed weekendem. Samodzielne prześledzenie osłabień w zespołach czy przecieków o atmosferze w drużynie jest często więcej warte niż zdawanie się na to co wymyślą inni.
Wspomniany na początku mechanizm pozyskiwania "zbiorowej mądrości" społeczności typerów też zawodzi. Mam nadzieję, że okaże się jednak czynnikiem przechylającym szalę na naszą stronę.

Po dodaniu do skryptu mechanizmu przeliczającego ROI czas ładowania strony wydłużył się do około 2 sekund, ROI przeliczane jest w locie, żeby łapać rozliczone typy z bieżącym dniem włącznie. Zastanawiam się czy w tych czasach 2 sekundy to nie jest zbyt długi czas oczekiwania na pojawienie się strony. Z drugiej strony sądzę, że warto poczekać te dwie sekundy, żeby poznać realną wartość typów użytkowników w kontekście wcześniejszej historii ich typowania.



Pozdrawiam i życzę wszystkim powodzenia w typowaniu spotkań. Niech to będzie taki Mikołajkowy prezent niespodzianka od futbolwliczbach.pl. Pozdrawiam Mikołaj

wtorek, 6 sierpnia 2019

Ile kosztuje wstyd polskiego kibica?

Kłamstwo fundamentalne:  "Zwycięzców się nie sądzi". Nasi  zwycięzcy co roku osądzani są w pucharach. Za mało mówi się o jakości a za dużo o wynikach.Wygranie polskiej Ekstraklasy okazuje się niewiele wartym osiągnięciem w skali europejskiej piłki.

Młodzi chłopcy w naszych klubach od małego boją się popełniania błędów, uczeni są grania "na alibi". Nie są gotowi na podejmowanie ryzyka, gry jeden na jeden. Już na poziomie dzieciaków biegających za piłką wpajamy im do głowy fundamentalne kłamstwo, że "zwycięzców się nie sądzi". Wielokrotnie powinni ze wstydu się spalić, bo nie pokazali w wygranym meczu niczego ciekawego, ale klepie się ich po plecach "bo wygrali". W ostatnich latach można odnieść wrażenie, że nowe pokolenie młodych polskich piłkarzy jest kształtowane jakby lepiej, ale wyniki polskich klubów w europie ciągle stanowią kubeł zimnej wody na głowy rozmarzonych kibiców znad Wisły. Efektem takiego sposobu szkolenia jest coroczny blamaż naszych zespołów w Europejskich pucharach, gdzie trzeba pokazać większe umiejętności. Kiedy to się skończy? Przecież w polskiej ligowej piłce pojawiają się z roku na rok coraz większe pieniądze. Kiedy wreszcie siła naszych "pucharowych" zespołów okaże się wystarczająca przynajmniej na poziom grupowych rozgrywek Ligi Europy?



Ile kosztuje wstyd kibica?

Tegoroczny przypadek Piasta jest kuriozalny. Zespół z Gliwic sprzedał Joela Valencię, swojego kluczowego pomocnika przed rewanżowym meczem II rundy eliminacyjnej Ligi Europy za 2 miliony  Euro. Czy to jest wystarczająca cena za wstyd kibiców Mistrza Polski i całej rzeszy kibiców z innych części kraju ściskających kciuki za awans "naszych"?

2 miliony Euro to w skali budżetu Piasta duża kwota, jednak trzeba spojrzeć na to szerzej. W LE do zarobienia są konkretne pieniądze za awans do każdej kolejnej rundy rozgrywek.

Premie UEFA za udział w eliminacjach Ligi Europy 2019/2020


  •     runda wstępna - 220 tysięcy euro
  •     I runda - 240 tysięcy euro
  •     II runda - 260 tysięcy euro
  •     III runda - 280 tysięcy euro
  •     Play-off - 300 tysięcy euro (tylko dla wyeliminowanego) 
  •     Awans do fazy grupowej LE to 2,92 mln Euro
  •     każde zwycięstwo w tejże grupie jest premia 580 tys Euro , za remis 190 tys Euro.

W silnych europejskich ligach awans do fazy grupowej uznawany jest za cel minimum, który daje zastrzyk do budżetu na poziomie nawet 10 mln Euro. Kwoty podane wyżej stanowią jedynie premie z UEFA, do tego dochodzą jeszcze wpływy z praw do transmisji telewizyjnych czy wpływy z dnia meczowego. Taki zastrzyk finansowy pozwala klubom na funkcjonowanie na wyższym poziomie organizacyjnym, wzmacnia całą ligę. Piast Gliwice pozbawił się tych wpływów na własne życzenie.



Trudno powiedzieć ile mógłby zarobić nie sprzedając Joela Valencii pod koniec lipca. Wygrywanie kolejnych spotkań w pucharach przekłada się przecież także na wzrost wartości innych zawodników z zespołu, którzy maczają w tym sukcesie palce. Każdy dobry ich występ w europie jest bacznie śledzony przez managerów. Trudno oprzeć się wrażeniu, że decyzja Piasta podcięła skrzydła zespołowi, który w spotkaniach eliminacyjnych LE prezentował się przecież bardzo solidnie. Do awansu do III rundy zabrakło naprawdę niewiele. Trochę doświadczenia, przytrzymania piłki, uspokojenia rytmu gry przy korzystnym wyniku 1:1 w Rydze. To właśnie te umiejętności posiada Joel Valencia.

Ile Piast mógłby zyskać zatrzymując Joela jeszcze przez kilka tygodni? Trudno to określić, tego się nie dowiemy nigdy. Na pewno jednak sprzedaż tak ważnego zawodnika w takim momencie rzutuje negatywnie na wizerunek klubu. Pokazuje, że Piast nie ma ambicji godnego zaprezentowania naszej ligowej piłki w Europie. Piast sprzedał swój wizerunek za 2 miliony eurosrebrników.

Ten transfer był dopiero siódmym z kolei transferem gotówkowym w tym sezonie 2-ligowego angielskiego FC Brentford pod względem kwoty odstępnego. Joel Valencia nie zasiadł nawet na ławce rezerwowych w pierwszej kolejce Championship. Czy naprawdę nie dało się zatrzymać tego pomocnika w Gliwicach nawet tydzień dłużej? Ta sytuacja pokazuje w jakim miejscu jest polska ligowa piłka. Dla porównania można dodać, że najdroższym gotówkowym nabytkiem Mistrza Polski było zapłacenie latem 125 tysięcy Euro za Sebastiana Milewskiego, pozyskanego z Zagłębia Sosnowiec, spadkowicza z Ekstraklasy.

letnie nabytki Brentford - lato 2019, Chamionship

Legia, która ma największe możliwości finansowe w Polsce najdroższego zawodnika nabyła latem za 800 tysięcy Euro. Można osiągać sukcesy bez spektakularnych zakupów, świetnie szkoląc młodzież, ale reszta świat również świetnie szkoli młodzież, a oprócz tego kupuje. Jaka jest szansa na prawdziwe sukcesy w Europie, gdy się praktycznie nie kupuje?



Wracając do Piasta, trudno mieć pretensje do trenera Fornalika. Zespół we wszystkich 4 spotkaniach pucharowych wyglądał długimi fragmentami dobrze. Mocy brakowało w końcówkach spotkań. Piast nie dał sobie rady z graniem co 3 dni. Być może także w obszarze przygotowania motorycznego jest gdzieś niewykorzystany przez nas potencjał. Być może nasi pucharowi rywale, mimo niższych budżetów i niższych wartości kadr zawodniczych, lepiej potrafią przygotować się fizycznie do pucharowej rywalizacji. Piast stosował rotację części składu, oszczędzając zawodników w lidze, ale w obu rodzajach rozgrywek w końcówkach spotkań miał widoczne fizyczne problemy.


Trudno mieć pretensje do Lechii za wyjazdową porażkę z Broendby. Zespół z Gdańska mierzył się z rywalem posiadającym kadrę zawodników o znacznie większej wartości i nie był faworytem tego dwumeczu. Mimo to na ciężkim terenie rywala doprowadził do dogrywki. Lechia miała w tym sezonie pecha w losowaniu. Gdyby grała w pucharach regularnie i była rozstawiona w losowaniu, to w obecnym sezonie naprawdę mogła pokazać się z dobrej strony. Ja występ Lechii oceniam pozytywnie, mimo porażki.

Cracovia rywalizowała z Dunajską Stredą, zespołem o nieco mniejszej finansowej wartości i była faworytem dwumeczu. Problemem Pasów była skuteczność, bo gra nie wyglądała źle. Akcje krakowian mógłby wykańczać Airam Lopez Cabrera, ale niestety wrócił z wypożyczenia do Extremadura , zespołu LaLiga 2. Tutaj  także trudno oprzeć się wrażeniu, że sukces Cracovii jest bardziej dziełem przypadku niż konsekwentnie realizowanym planem, no bo kto rozsądny planuje budowanie klubu na wypożyczonych zawodnikach i w konsekwencji blamaż w europejskich pucharach gdy za kilka miesięcy wracają oni z wypożyczenia do macierzystych klubów? Nasuwa się też pytanie jak słaba jest Ekstraklasa, skoro zawodnicy z niższych lig hiszpańskich, nie mieszczący się w kadrach swoich macierzystych klubów stają się gwiazdami w Polsce.


Legia jeszcze gra w pucharach, ale jedynym pozytywem jak na razie jest awans do III rundy eliminacyjnej. Gra pozostawia wiele do życzenia, a raczej budzi grozę wśród najbardziej optymistycznie nastawionych kibiców. Jak może Legia z Warszawy, 2-milionowej stolicy 38-milionowego dumnego kraju remisować na Gibraltarze drżąc o wynik w końcówce spotkania?

To wszystko składa się, jak prawie co roku, na obraz pokazujący jak słaba jest nasza ligowa piłka.
Ranking klubowy UEFA jest bezlitosny.




Polska w ostatniej pięciolatce plasuje się na 25 miejscu w Europie. Jeszcze kilka lat temu nasza pozycja była wyższa o kilka oczek. Tracimy dystans do Szwajcarii, Cypru czy Białorusi. Po obecnym sezonie prawdopodobnie spadniemy jeszcze niżej.

40% więcej kasy dla polskich klubów.


A przecież w polskiej ligowej piłce pojawiają się coraz większe pieniądze. Począwszy od sezonu 19/20 kwota ze sprzedaży praw transmisyjnych dzielona pomiędzy 16 klubów Ekstraklasy wzrośnie o około 40%, ze 160 milionów do 225 milionów złotych. To poważny przyrost. Wzrosnąć ma także do 14 % pula z tej kwoty, która będzie rozdysponowana pomiędzy zespoły grające w europejskich pucharach. To 31,5 miliona złotych do podziału pomiędzy czterech pucharowiczów. W sezonie 2017/2018 to było analogicznie 8,5% z kwoty 150,5 miliona złotych, czyli 12,8 miliona dla 4 pucharowiczów. Czy zwiększone przychody pucharowiczów zdołają zapobiec takim decyzjom jak sprzedaż Joela Valencii przez Piasta przez rewanżem z Ryga FC? Czepiam się Piasta, ale właśnie ta decyzja położyła się głębokim cieniem na wizerunku całej naszej ligi. Piast to przecież obecny Mistrz Polski. Odpadnięcie Mistrza Polski w II rundzie eliminacji do LE to nie jest sprawa tylko Piasta. To jest policzek dla całej piłkarskiej Polski.

Czy wspomniany wyżej poważny zastrzyk gotówki przełoży się wreszcie na sukcesy polskich zespołów w pucharach? Oby tak się stało. Aby pucharowicze byli silni latem, prace nad budową swoich zespołów muszą zacząć dużo wcześniej. Czy za rok uda się wreszcie przełamać naszą pucharową indolencję? Czy nasze kluby odkryją wreszcie sposób przygotowania zespołu do rozgrywek pucharowych, który zaowocuje sukcesami?

Sporo zależy od tego czy w gronie pucharowiczów za rok znajdą się zespoły z ambicjami, które będą w stanie mądrze zainwestować w swoje zespoły i pomnożyć te pieniądze w rozgrywkach europejskich. W tym sezonie poza tym gronem znalazł się poznański Lech. Nieudany sezon Kolejorz postanowił wykorzystać na rozwinięcie karier i ogranie kilku swoich młodych wilków. Teraz zbiera pozytywne recenzje i punktuje. Ciekawe, czy zdoła sprzedać za grube pieniądze tych chłopaków za rok po dobrej rundzie w Lidze Europy , czy też odda ich za drobne zanim nabiorą prawdziwej wartości? Trudno mi zrozumieć ludzi zarządzających największymi obecnie klubami w Polsce. Działają tak, jak gdyby celem funkcjonowania tych klubów było przetrwanie , a kibice czekają na sukcesy na międzynarodowej arenie, będące powodem do dumy.

8 miejsce w Europie dla Polski, na razie w wysokości wpływów z praw transmisyjnych. 25 miejsce w rankingu UEFA.



Wspomniane 225 milionów złotych rocznie dla klubów polskiej Ekstraklasy pozwoliło awansować naszej federacji z 11 na 8 miejsce w Europie pod względem wysokości sprzedaży praw telewizyjnych. Jak racjonalnie wytłumaczyć, że tak duże pieniądze zasilające polską Ekstraklasę mają przełożenie na dopiero 25 miejsce w Europejskim pucharowym rankingu?

Najprostszym wytłumaczeniem tego zjawiska jest brak umiejętności racjonalnej oceny wartości piłkarzy, z którymi kluby podpisują kontrakty. Fakty są takie, że w innych krajach za mniejsze pieniądze buduje się zespoły, które są w stanie pokonać naszych. Być może właśnie to jest kluczowy brak umiejętności zarządzania naszymi klubami.

Druga najbardziej oczywista przyczyna jest taka, że sztaby trenerskie nie potrafią przygotować zespołów do rywalizacji na europejskim poziomie w lipcu i sierpniu. Są teoretycznie słabsze federacje, które grają w systemie wiosna - jesień i problem wejścia w nowy sezon mają z głowy w marcu czy kwietniu. W czerwcu i lipcu są dawno w gazie.

Szkoda, że u nas nie rozważa się przejścia na system wiosna-jesień. Oczywiście, że byłaby to prawdziwa rewolucja. System jesień-wiosna kojarzy nam się z najbogatszymi ligami na świecie. Tak gra Anglia, Hiszpania, Włochy, Niemcy. To nam na pewno w naturalny sposób imponuje.

Z drugiej strony systemem wiosna-jesień grają federacje, które lepiej radzą sobie od nas w pucharach: Białoruś, Szwecja czy nawet ostatnio Norwegia. Może warto zastanowić się dlaczego? W krajach północnej części Europy warunki klimatyczne powodują, że zimowa przerwa w rozgrywkach jest dłuższa niż letnia. U nas także przerwa pomiędzy sezonami jest krótsza niż  przerwa zimowa. To nie jest naturalny rytm rozgrywek. W Polsce liga mogłaby grać praktycznie przez całe lato. Żeby uniknąć upałów można grać wieczorami. Skoro w eliminacjach europejskich rozgrywek gra się w 30 stopniowych upałach w Kazachstanie czy Azerbejdżanie, to na pewno z powodzeniem mogłaby grać latem ligi w Polsce.


Na system jesień-wiosna Polska przeszła dopiero w 1962 roku. Wcześniej rozgrywki odbywały się właśnie w systemie wiosna-jesień. Myślę, że ciągle warto sobie zadawać pytanie jak podnieść poziom polskiej piłki. Dopiero sukcesy polskich klubów w Europie nadadzą naszej ligowej rywalizacji odpowiednią rangę. Za rok przekonamy się czy zwiększone budżety polskich klubów występujących w pucharach przełożą się na ich realną siłę, udokumentowaną sukcesami. Na razie polska piłka funkcjonuje dzięki fanatycznemu przywiązaniu milionów kibiców, a nie dzięki wysokiej piłkarskiej  jakości tego produktu. Gdy poziom wzrośnie kolejne tysiące kibiców pojawią się na trybunach. Potencjał jest ciągle słabo wykorzystany.



W 2019 roku pozostała na placu boju w III rundzie eliminacji już tylko warszawska Legia. Powodzenia.

czytaj też:

Czy da się ograć buka przy 12%-owym podatku obrotowym?

więcej o pieniądzach w piłce i ligowej frekwencji:

Polacy kochają piłkę. Bez wzajemności.