środa, 6 lutego 2019

Lechia - Pogoń to starcie klubów na fali.


Zbliża się start Ekstraklasy po zimowej przerwie. W Gdańsku dojdzie do spotkania dwóch zespołów, które w 2018 roku wykonały ogromną pracę nad poprawą jakości swojej gry. Lechia miał fatalną poprzednią wiosnę i w efekcie walczyła o utrzymanie. Wielu zawodników zawiodło, ale większość z nich dostała drugą szansę w Gdańsku. W lecie Piotr Stokowiec tchnął w nich nową jakość. Włodarze Lechii odbierają premię za cierpliwość. Wiele zespołów, które sprawiły tak ogromny zawód swoim kibicom i grał tak drastycznie poniżej oczekiwań i swoich możliwości było "demontowanych" i budowanych od nowa z nowych ludzi. Takie operacje najczęściej są bardzo kosztowne z racji odpraw po zerwaniu kontraktów i rzadko skuteczne. W Gdańsku zdecydowano się na odbudowę w oparciu o tych samych ludzi.
Spora grupa zawodników pod okiem Stokowca weszła na poziom gry, na jakim nigdy wcześniej nie grali:



Jarosław Kubicki (2.2 punktu futbolwliczbach na boiskową minutę), Michał Nalepa (2.27), Lukas Haraslin (2.44), Patryk Lipski (2.55), Konrad Michalak(2.7), Jakub Arak(2.79). To nie jest zaskoczenie, że razem ze Stokowcem pojawia się w klubie jakość, ale skala tej piłkarskiej metamorfozy mogła zaskoczyć. Zawodnicy, którzy wiosną grali średnio na poziomie 1.3 punkta w rankingach futbolwliczbach.pl wiosną weszli na poziom średnio 2.3 punkta. Warto docenić tą pracę.
Lechia ma 3 punkty przewagi nad Legią Warszawa, a nad Lechem 9 oczek. W pierwszym meczu wiosny trafia na inny zespół który jest ewidentnie na fali - czyli Pogoń Szczecin.
W naszej Ekstraklasie problemem jest ustabilizowanie jakości, zobaczymy jak Lechia sobie z tym poradzi. Prawdziwe fatum wisi nad Rafałem Wolskim, który ponownie zerwał więzadło krzyżowe w kolanie. Nie zagra już w tym sezonie.



Pogoń ciągle czeka na budowę porządnego stadionu, bez którego zawsze klub skazywany jest na rolę ligowego kopciuszka. Nie czeka jednak z założonymi rękoma. Kapitalną pracę w Szczecinie robi Kosta Runjaić. Jesień zaczęła się kiepsko dla Pogoni, ale w trakcie sezonu zespół rósł w oczach, żeby pod koniec rundy prezentować dobrą i skuteczną piłkę. Jakość w Pogoni także w większości przypadków bierze się z organicznej pracy, a nie z drogich transferów. Wydawało się, że bez Adama Frączczaka Portowcy będą zbierali cięgi, ale potrafili być skuteczni.

Życiową formę prezentuje wielu zawodników. Kamil Drygas najwyższy ranking fwl osiągał jeszcze w Zawiszy Bydgoszcz - na poziomie 1.65 punktu na minutę. Teraz jesienią jego ranking to 2.22. Pierwszy raz w życiu Drygas strzelił 7 goli w sezonie na poziomie Ekstraklasy, a potrzebował na to zaledwie rundy jesiennej.




Adam Buksa, a to chłopak z rocznika 1996 , wiec chłopak absolutnie z "potencjałem eksportowym"  rośnie w Pogoni nie gorzej niż Drygas:


Hubert Matynia (23 lata), Sebastian Kowalczyk (20 lat),  Adam Buksa (22lata), i Radosław Majewski i Sebastian Walukiewicz (18 lat) to 5 zawodników, którzy przez 3 rundy z rzędu poprawiają swój indywidualny ranking futbolwliczbach.pl. Wbrew pozorom taki ciągły progres na poziomie Ekstraklasy dotoczy relatywnie wąskiej grupy zawodników. Nie ma przypadku, że w tym gronie prym wiodą Portowcy, bo w Szczecinie wykonuje się obecnie po prostu dobrą robotę.




W Pogoni jest obecnie spora grupa dobrej jakości i to samodzielnie kształconej młodzieży. Projekt Pogoń Future zaczyna nabierać rumieńców. Cześć chłopaków wylądowała na wypożyczeniach gdzieś w I czy II lidze, ale sukcesywnie podnoszą swoje umiejętności i budują piłkarskie doświadczenie, które pomoże im przebić się do Ekstraklasy. Może już wkrótce?

Pogoń i Lechia świetnie wypadają też w klasyfikacji kosztu ligowego punktu w przeliczeniu na wartość kadry zawodników.

Pogoń Szczecin zdobyła jesienią 31 ligowych punktów. Przy wartości kadry szacowanej na poziomie niecałe 14 milionów Euro można przyjąć, że na każdy punkt przypada 0.45 miliona Euro.
Lechia w tej kategorii bije dosłownie wszystkich rywali z ligowej czołówki, bo 42 punty ligowe zdobyła przy kadrze wycenianej jesienią na nieco ponad 10 milionów Euro.



W tej kategorii finansowej efektywności punktowej świetnie wypadają też Piast i Korona. Kiepsko jesienią wypadły drogie gwiazdy Legii, które powinny teoretycznie nie tylko zapewnić klubowi pozycję lidera, ale jeszcze godnie zaprezentować się w grupie Ligi Europejskiej. Jak wyszło wszyscy wiemy. Lech wypada niewiele lepiej pod tym względem. Górnik Zabrze, którego młode chłopaki wiosną nabrały finansowej wartości na rynku, nie zdołali jesienią w obliczu poważnych ubytków kadrowych potwierdzić jakości prezentowanej wiosną. W Zabrzu jesienią inwestowali konsekwentnie w kolejne młode wilki i wiosną będą chcieli skutecznie ocalić Ekstraklasę dla Zabrza.


Algorytm futbol w liczbach w starciu Lechii z Pogonią faworyta widzi w gospodarzach. Być może ma rację. Pogoń jesienią długo wchodziła na wysokie obroty. Poza tym Lechia jest gospodarzem i liderem. W pierwszej kolejce po zimie nie ma jednak murowanych faworytów. W sobotę niezmiernie ciekawe spotkanie w Gdańsku:

typ Futbolwliczbach.pl


poniedziałek, 7 stycznia 2019

ROI 114% z 5 kuponów "2z7".

Witam po dłuższej przerwie. Prace nad ulepszeniami algorytmów typujących futbolwliczbach.pl utylizują cały mój wolny czas i nie zostaje go zbyt wiele na pisanie. Tym razem jednak postanowiłem się podzielić z wami wynikami mojego ostatniego eksperymentu. Jego wyniki są zadziwiające. Nie mogę doczekać się kolejnego tygodnia, żeby przekonać się czy algorytm znowu wyselekcjonuje tak fajne typy.

Algorytmy fwl analizują coraz większą próbkę wyników spotkań oraz analizują swoją własną skuteczność i w efekcie wpadają na coraz lepsze pomysły.


Nowy algorytm zadebiutował 7 typami włożonymi w kupon 21 dubelków 30 listopada 2018 roku.



3 trafienia dały w tym kuponie na początek zwrot +21,95%.

Dlaczego używam kuponów "2 z 7" ? Wynika to z prostych zasad rachunku prawdopodobieństwa.


Wykres zamieszczony powyżej ilustruje tą zależność ROI uzyskiwanego w kuponie 2 z 7 w porównaniu z ROI uzyskanym z singli przy tej samej procentowej ilości wygranych zdarzeń. W kuponach traci się w przypadku słabej skuteczności, ale niewiele. W przypadku dobrego zestawu typów poziom zysków idzie wyraźnie w górę.


Tydzień później podobny kupon "2z7" wygenerował ROI +34,05%:


narastająco ROI wyniosło 28,0%.

W trzecim tygodniu zacząłem się zastanawiać czy nie jest to już na tyle ciekawy produkt, że warto podzielić się nim w szerszym gronie. Ostatecznie ujrzał światło dzienne jedynie w gronie moich współpracowników. Trzecia próba potwierdziła, że coś w tym jest, ROI kuponu +151,33% przy liczbie 4 trafień, które dały 6 trafionych dubelków:


narastająco ROI wynosiło w tym momencie 69,11%, gdybym podnosił stawkę kuponów, to zyski rosłyby w szybszym tempie, ale potraktowałem to na chłodno, jako eksperyment naukowy. No i zbliżały się Święta Bożego Narodzenia, które są dla mnie i mojej rodziny czasem wyjątkowym. W czwartym tygodniu nie odpuściłem, mimo niewielkiej ilości spotkań w okresie świątecznym i sformułowałem kupon "2z7" numer cztery:


ROI z czwartego kuponu wyniosło 319,95%. W tej chwili pewnie zastanawiacie się czy gość pisze poważnie czy ściemnia. Hehe. Ja też się czułem dziwnie. ROI narastająco z  4 tygodni eksperymentu wyniosło 131,82%.
W tym momencie chciałbym nadmienić, że typy wyselekcjonowane do tych kuponów nie miały większego związku z pierwotnymi prawdopodobieństwami algorytmu futbolwliczbach.pl pokazywanymi na stronie. Były efektem analiz pracy wielu robotów pochodnych w stosunku do algorytmu pierwotnego. Oczywiście domyślacie się, że zdarzenie, które jest teoretycznie najbardziej prawdopodobne, bo ma prawdopodobieństwo powiedzmy 60%, przy kursie @1,3 nie jest żadną atrakcją. Znacznie bardziej atrakcyjna jest grupa zdarzeń przy kursach oscylujących wokół @3,0 o ile ich średnie prawdopodobieństwo zaistnienia wyniesie w praktyce przynajmniej 38-40%.

Z takimi założeniami rozpocząłem tworzenie nowego algorytmu. Pierwotnie proces prowadziłem ręcznie, a gdy już wiedziałem jakie kroki powielam by dojść do celu zacząłem automatyzować proces analizy. Obecnie odbywa się w pełni automatycznie w nocy, gdy śpię. To jest najpiękniejsze uczucie, gdy budzę się rano i widzę na e-mailu propozycje tego algorytmu.

Piąty kupon z 26 grudnia dał "tylko" 3 trafienia na 7 spotkań, ale i tak dało to 3 wygrane dubelki  i ROI na poziomie + 45,57% netto.



Po 5 tygodniach ROI narastająco wyniosło 114,57%
Teraz dobiega końca 6 kolejka. Dzisiaj mecz Celta Vigo - Atletic Bilbao kończy kupon nr 6:


kupon - tydzień 6 : link do kuponu

Przed tym meczem kupon ma już 4 trafienia na 6 spotkań i ROI przynajmniej 114%. Jeżeli w Celta zremisuje, to ROI będzie wynosiło 277%.

Na początku grudnia miałem złe przeczucia, gdyż rozgrywki kończyła nasz najlepsza liga, czyli Japońska J-League. Być może to stało się impulsem żeby zupełnie inaczej spojrzeć na proces selekcji typów i wykorzystania tej ogromnej bazy wyników, którą już mamy zgromadzone. Przy tej okazji ponownie chciałbym podziękować chłopakom, którzy od kilku lat pracują ze mną i mnie motywują do robienia dalszych wynalazków.

Oczywiści 6 tygodni eksperymentu to stanowczo za mało, żeby odtrąbić sukces. Całkiem możliwe, że docelowo uda się uzyskać z tego robota średniorocznie ROI na poziomie kilku-kilkunastu procent. Gdyby okazało się, że tak się stanie to, przy pomocy lewara jakim jest mój ulubiony kupon "2z7" da się przekroczyć magiczną barierę 12% złodz....go podatku obrotowego.

Wyzwanie - 100 lajków na Facebook


Być może ten artykuł zainteresował Ciebie na tyle, że chciałbyś razem ze mną śledzić losy tego projektu. Jeżeli tak jest to poproszę Ciebie o lajka na Facebooku. Jeżeli tych lajków pojawi się 100 w ciągu tygodnia, czyli do końca poniedziałku 14 stycznia to umożliwię  włączenie e-mailowej subskrypcji typów tego robota każdemu chętnemu, który zarejestruje się na stronie http://futbolwliczbach.pl/login.php




Pierwsze 5 tygodni dało 18 trafień z 35 typów, czyli ponad 51% trafień, czyli znacznie więcej niż zakładałem przystępując do tego projektu. Trzymajcie kciuki. Pozdrawiam.

środa, 25 lipca 2018

Będzie #eurokopmpromitacja?

II runda eliminacyjna LE i LM (24 lipca - 2 sierpnia) 

Wartości kadr według Transfermarkt.
 

0 - Legia Warszawa - 33 mln Euro
2 - Spartak Trnava - 6,65 mln Euro - (Słowacja)
rewanż:
0 - Spartak Trnava - awans Spartak
1 - Legia Warszawa -


0 - Górnik Zabrze  - 8,33 mln Euro
1 - AS Trencin - 5,38 mln Euro - (Słowacja)
rewanż
4 - AS Trencin - awans Trencin
1 - Górnik Zabrze


1 - Szachtior Soligorsk - 9,35 mln Euro - (Białoruś)
1 - Lech Poznań - 21,5 mln Euro
rewanż
1 - Lech Poznań  - awans Lecha po dogrywce
1 - Szachtior Soligorsk

1 - Jagiellonia - 13,9 mln Euro
0 - Rio Ave - 15,5 mln Euro - (Portugalia)
rewanż
4 - Rio Ave
4 - Jagiellonia - awans Jagiellonia
czytaj też: :

Jaka moc Legii na starcie nowego sezonu?

Wróżenie z liczb, czyli jakiego Lecha zobaczymy w nowym sezonie? Transferowe +/-

Czterokrotny wzrost Górnika w ciągu 12 miesięcy. W Zabrzu nie boją się nikogo.

Rio Ave, rywal Jagiellonii Białystok to zespół wyceniany na 15,5 miliona Euro. Pod koniec lipca zaczyna się więc granie na poważnie w Europejskich Pucharach.


Edit. Szczęśliwie zakończył się pucharowy czwartek 2 sierpnia 2018. Lech potrzebował niestety dogrywki aby pokonać rywali z Białorusi. Skończyło się na strachu.
Jagiellonia sprawiła miłą niespodziankę. Wyjazdowy mecz w Portugalii Jaga rozpoczęła szybkim golem, który powodował, że nawet przy stanie 2:1 gospodarze ciągle byli na musiku. Skończyło się na hokejowym wyniku 4:4, ale co warte podkreślenia polski zespół nawet na chwilę nie wypuścił z ręki losów awansu.

Lecha i Jagiellonię czekają w III rundzie LE starcia z belgijskimi zespołami o kadrze wycenianej na ponad 60 milionów Euro. Trnava awansowała kosztem kilkakrotnie droższej Legii, co pokazuje, że w piłce wszystko jest możliwe. Kibiców czekają więc jeszcze w pierwszej połowie sierpnia obfite pucharowe emocje.

Na razie straciliśmy tylko Górnika, który przegrał wysoko na Słowacji 1:4. Być może dobrze się stało bo przy mocno osłabionej kadrze zabrzan starcie z Feyenordem mogłoby być naprawdę upokarzające. Być może w przekroju całego sezonu Górnik stworzy kolejny ciekawy zespół, ale ruszanie w sierpniu na podbój Europy z zespołem tak wątpliwej jakości to nie jest dobry plan. Szkoda, że Rafał Kurzawa, który i tak nie podpisał jeszcze nowej umowy z żadnym klubem nie dogadał się jednak z Górnikiem. Na pewno jego obecność w składzie Górnika mogła przechylić losy rywalizacji z AS Trencin na naszą stronę. Szkoda. Bezrobotny Kurzawa, który wiele zawdzięcza Górnikowi patrzył sobie z boku jak jego koledzy dostają lanie od niżej notowanych rywali.  Przykry to finał pobytu Kurzawy w Górniku.

piątek, 20 lipca 2018

Rio Ave, rywal Jagiellonii Białystok to zespół wyceniany na 15,5 miliona Euro. Pod koniec lipca zaczyna się więc granie na poważnie w Europejskich Pucharach.

Jagiellonia ma kadrę wycenianą przez portal transfermarkt na kwotę 13,9 miliona Euro, więc o około 10% niższą niż piąta drużyna w Portugalii. Wycena zawodników na papierze to jedno. Kiedy zespoły staną naprzeciwko siebie te liczby nabiorą dopiero realnej wartości.



Mimo, że Lotto Ekstraklasa wyzwala w nas ogromne emocje, to nie ma ona zdolności do rzetelnej weryfikacji wartości zawodników. W ostatnich latach nasze zespoły grają w pucharach niezmiernie krótko, więc przez większą cześć roku nasza liga jest odizolowana od piłkarskiej Europy. Właśnie w lipcu i sierpniu na oczach polskiego kibica odbywa się pomiar realnej wartości polskiej ligowej piłki. Niestety najczęściej przypomina to crashtest, bo nasi pucharowicze wychodzą z tych testów zdemolowani. Michał Probierz zakwalifikowanie się do europucharów nazwał "pocałunkiem śmierci dla trenera".  Lipiec i sierpień to zazwyczaj ciężki okres dla polskiego kibica i kolejna, n-ta już lekcja pokory. Są pozytywne wyjątki jak awanse do grupowej fazy Ligi Europy Lecha i Legii czy nawet sensacyjny awans warszawskiego zespołu do grupowej fazy Champions League. Ale to wyjątki. Regułą jest blamaż, co powoduje, że polska liga w rankingu UEFA znajduje się na mniej więcej 20 miejscu. Dla 40-milionowego kraju leżącego w centrum Europy to wstyd.

Klubowy ranking UEFA



Nie pomogła budowa nowoczesnych stadionów. Ciągle nie potrafimy mentalnie dołączyć do Europy. Włodarze naszych klubów ciągle nie przejawiają większych ambicji, żeby stworzyć zespoły zdolne do rywalizacji w Europie. Wyjątkiem jest Legia, która niezmiennie deklaruje poważne podejście do pucharów i zazwyczaj takie podejście w praktyce realizuje.

Czy kiedyś zmieni się to na lepsze? Kibice piłkarscy w Polsce co roku mają taką nadzieję. Jak kadrowo wygląda u progu pucharowej rywalizacji Jagiellonia?

Jagiellonia to obecnie 3 siła w Polsce pod względem wyceny kadry.
  • Legia wyceniana jest na 33 miliony Euro
  • Lech na około 20 milionów Euro,
  • trzecia Jagiellonia na niecałe 14 milionów Euro. 
Na tych 3 zespołach skoncentrowane są generalnie nasze nadzieje, chociaż Górnik walczy dalej w swoim stylu  Bardzo młodym zespołem  pokonał rywala z Mołdawii, a gola na wagę awansu strzelił młodziutki Daniel Smuga, rocznik 1997, który w ubiegłym sezonie ledwie posmakował Ekstraklasy. Miejmy nadzieję, że Górnik będzie dalej pokazywał swoje kolejne młode wilki i ta kopalnia talentów okaże się zasobna. Mimo wszystko awans Górnika do fazy grupowej LE w tym sezonie byłby sensacją.

Szczęśliwie Jagiellonia zacznie rywalizację dopiero od II rundy eliminacji, więc w mniejszym stopniu występ w pucharach zakłócił cykl przygotowań do sezonu. Piłkarze mieli czas wypocząć. Dla nich puchary ruszą praktycznie razem z ligą. To może być atutem Jagiellonii w przekroju całej rundy. Niestety podopieczni Ireneusza Mamrota od razu trafiają na Rio Ave, więc zespół z dobrej, technicznej ligi, zespół o potencjale zbliżonym do Jagiellonii.

Rio Ave u progu sezonu nie jest wolne od problemów kadrowych. W lecie pozbyli się największej gwiazdy, defensywnego pomocnika Pele, który za 10 milionów Euro przeszedł do Monaco. Dwóch zawodników z grupy najwyżej wycenianych ofensywnych graczy Rio Ave: Murilo i Nuno Santos, leczy poważne kontuzje kolana.

Kadra Jagiellonii zmieniła się latem najmniej spośród polskich pucharowiczów:

  • Jagiellonia: ubytki ~ 0.4 miliona Euro , czyli mniej niż 2.9% kadry;
  • Legia Warszawa: ubytki ~ 1.05 miliona Euro, czyli ~3.2% kadry;
  • Lech Poznań: ubytki ~4.3 miliona Euro, czyli ~21.5% kadry;
  • Górnik Zabrze: ubytki ~ 5,2 miliona Euro, czyli ~ 62,6% obecnej kadry.
Polskie zespoły w komplecie przebrnęły przez pierwszą rundę eliminacji, ale Lech i Górnik męczyły się  z rywalami o znacznie niższym potencjale. Zdecydowały gole w strzelane w końcówkach spotkań. Zobaczymy na ile pozytywnie stabilizacja kadry Jagiellonii przełoży się na boiskowe zmagania z Rio Ave.

Jagiellonia nie wzmacniała się też specjalnie w lecie.

Jagiellonia Białystok - transfery lato 2018

Powrót z wypożyczenia Patryka Klimali , dwaj zawodnicy wyróżniający się w  I lidze: Lukas Klemenz i Mateusz Machaj, a także Grzegorz Sandomierski, to wzmocnienia Jagiellonii w lecie.

Brak spektakularnych wzmocnień klubu z Podlasia w formie transferów nie musi oznaczać braku przyrostu wartości kadry, bo Jagiellonia to klub, w którym część zawodników podnosi swoją wartość i rozwija się.

Kadra Jagi wiosną zdrożałą o ponad milion Euro.


Porównując obecną wartość zawodników wiosennej kadry Jagiellonii do jej wartości ze stycznia widzimy, że wzrosła ona o ponad 1 milion Euro. Wicemistrzostwo kraju podniosło wartość wielu zawodników. Nie jest to tak gigantyczny wzrost wartości jak zanotowała kadra Górnika, ale cieszy, że w ogóle miał on miejsce.

czytaj też: Czterokrotny wzrost Górnika w ciągu 12 miesięcy. W Zabrzu nie boją się nikogo.

Największe wzrosty według portalu transfermarkt zanotowali:
  • Arvydas Novikovas - wzrost wiosną o 450 tys. Euro;
  • Ivan Runje - o 350 tys Euro;
  • Przemysław Frankowski - o 250 tys Euro;
  • Nemanja Mitrović  0 200 tys Euro;

Największe spadki wartości wiosną zanotowali Cillian Sheridan oraz Dejan Lazarević - obaj spodek po około 200 tys. Euro.


Po dobrych występach w pucharach wartość poszczególnych graczy może wzrastać jeszcze bardziej jeżeli w pokonanym polu uda się pozostawić jakieś wartościowe zespoły europejskie od Rio Ave rozpoczynając. Ten mechanizm jest bardzo prosty. Wartość zawodnika i szanse na zagraniczny transfer rosną w bardzo szybkim tempie jeżeli jego zespół okazuje się zdolny do walki na europejskim poziomie, a on sam dobrze się zaprezentuje w tej rywalizacji . Sama polska liga to niestety za mało, żeby dobry, zachodni klub sięgnął po obiecującego zawodnika z Polski , bo tutaj walczy on na co dzień przeciwko rywalom, których kadry są warte kilka milinów Euro, a to na walkę w Europie za mało. Dlatego tak ważne jest wygrywanie pojedynków w Europie. Dziwne, że nasze klubu wielokrotnie tą walkę odpuszczają i mocno osłabiają się w lecie. Dla kilkudziesięciu klubów w Europie dobry start w pucharach oznacza znaczące wpływy do klubowej kasy pozwalające na utrzymanie klubu na znacznie wyższym poziomie organizacyjnym. Trudno w Polsce o przychody klubów od sponsorów czy reklamodawców?  To trzeba te pieniądze zgarnąć w Europie.

Zobaczymy jak tego lata nasi zaprezentują się w pucharach. Powodzenia


W lidze Jagiellonia zacznie zmagania już dzisiaj, w piątek od pojedynku z Lechią Gdańsk, która totalnie przegrała poprzedni sezon. Zobaczymy jak będzie wyglądała jesienią, ale to już materiał na kolejny tekst.





wtorek, 17 lipca 2018

Ruszają ligowe zmagania w Japonii, zobacz typy algorytmu.

W środę o 12:00 startuje japońska JLeague. Oczywiście w nadchodzącej rundzie jesiennej będziemy publikowali typy algorytmu futbolwliczbach na spotkania tej ligi. Wszystkie typy dostępne są za darmo na stronie futbolwliczbach.pl  bez konieczności logowania się. Gdybyście chcieli aby algorytmy futbolwliczbach liczyły wam statystyki waszych typowań to zapraszam do rejestracji i oddawania własnych typów za pomocą wyżej podlinkowanej strony. Z dużym żalem przyjąłem wiadomość, że Rafał nie będzie w stanie jesienią poprowadzić tej ligi, ale na pewno sobie poradzimy. JLeague to akurat liga bardzo pasująca algorytmowi FwL. Rafałowi bardzo dziękuję za pomoc i gratuluję powiększenia rodziny. Są sprawy ważne i ważniejsze. Piłka, jak mówił papież Jan Paweł II, jest najważniejszą z rzeczy mało ważnych. :)

Statystyki ROI dla JLeague z ostatnich 100 dni kalendarzowych są w pierwszej trójce lig ze wskaźnikiem prawie +11%:

Być może okroimy nieco jesienią pakiet lig obsługiwanych przez futbolwliczbach, ale na pewno nie będzie odpuszczania w Japonii. Pierwsza  kolejka po mundialowej przerwie na pewno należy do kolejek podwyższonego ryzyka, ale nie będziemy się z góry poddawać. Buki też mają problem z oceną szans i oni mogą równie łatwo wtopić.
Szczególnie interesujące wydają mi się 2 spotkania:

 Wygrana Shonan Belmare przy kursie @2.65 z Sagan Tosu.




Sagan broni się przed spadkiem. W Tydzień temu zakontraktował napastnika dużego kalibru - Fernando Torresa z Atletico Madryt. Wartość tego 34 letniego napastnika oceniana jest obecnie na 4 miliony Euro, co stanowi prawie 1/4 wartości całego zespołu. Moim zdaniem Torres po tygodniu treningów z nowym zespołem wcale nie okaże się zbawcą, a 3 punty zgarnie beniaminek, który nie został w lecie osłabiony. Swoją drogą taki transfer pokazuje siłę tej ligi. Zawodnicy z takiej półki jak Torres na razie nie decydują się na przeprowadzkę nad Wisłę. Wartość zawodników 18-zespołowej JLeague to 285 milionów Euro, przy 158 milionach Euro dla 16-zespołowej Lotto Ekstraklasy. Trochę jeszcze mamy do nadgonienia. Co ciekawe Legia Warszawa z kadrą na poziomie 33 milionów Euro byłaby najdroższym zespołem JLeague, ale liga w Japonii jest zdecydowanie bardziej wyrównana. Z jednym wyjątkiem kadry zespołów japońskiej ekstraklasy przekraczają 11 milinów Euro, a w polskiej Ekstraklasie takie zespoły mamy zaledwie 3: Legię, Lecha i Jagiellonię.



Remis Vegalty z Yokohama Marinos kurs @3.3.




Oba zespoły zajmują bezpieczne miejsca w tabeli, oba mają kadry zawodnicze na poziomie nie pozwalającym na snucie jakiś mocarstwowych planów i oba nie gardzą jakoś szczególnie remisami. Kurs @3.3 na remis w tym meczu wydaje się dość atrakcyjny w tym kontekście.


Lato w JL1 nie obfitowało w dużą liczbę transferów - łącznie 27 na całą 18 zespołową ligę. To daje nadzieje, że ze statystycznego punktu widzenia Japonia będzie dobrym materiałem do trafnego typowania nadchodzącej jesieni.

Pozdrawiam Was serdecznie. Być może tak jak ja odpuściliście całkowicie typowanie spotkań na mundialu i z utęsknieniem czekacie na rozkręcenie się ligowego sezonu. Jeżeli tak jest, to zachęcam do odwiedzania strony futbolwliczbach.pl gdzie będą publikowane typy naszego algorytmu.

sobota, 14 lipca 2018

Czy Arka ma czym straszyć Legię? Transferowe +/-

Czego spodziewać się można po Arce Gdynia? 
Czy Arka latem została wzmocniona czy osłabiona?
Kto pociągnie w nowym sezonie Arkę do walki?
Jakie są największe osłabienia Arki?


Arka Gdynia meczem o Superpuchar z Legią Warszawa zainauguruje dzisiaj nowy sezon.



Gdynianie w poprzednim sezonie zakończyli rozgrywki z 43 punktami i to był najlepszy wynik od wielu lat. Warty podkreślenia jest fakt, że wiosną zdecydowanie obniżyli loty. Ligową jesień zakończyli na 6 lokacie z 31 punktami po 21 meczach (bilans 8-7-6 bramki 26-20). Wiosną było zdecydowanie gorzej, mimo że Arka wypadła z pierwszej ósemki i w grupie spadkowej miała relatywnie słabszych rywali.

W zimowym okienku transferowym nie stało się nic takiego, co by miało zwiastować wiosenne problemy Arki. Zespół nie stracił żadnego z najważniejszych ogniw. Coś więc nie zagrało w okresie przygotowawczym, skoro tak wielu zawodników obniżyło wiosną loty. Walka w Pucharze Polski, która doprowadziła Arkę do samego finału mogła kosztować zespół nieco sił, w kluczowych momentach, ale to nie wydaje się wystarczającym uzasadnieniem słabości.

Warto przyjrzeć się zawodnikom, którzy jesienią tworzyli Arkę zdobywającą prawie półtorej punktu na mecz, bo w tej grupie  skumulowane jest największy potencjał.

Michał Marcjanik - 20 spotkań jesienią, bilans 8-7-5. Właśnie
Pavels Steinbors - 21 (8-7-6);
Damian Zbozień - 20 (7-7-6);
Grzegorz Piesio - 20 (8-6-6);
Rafał Siemaszko - 20 (8-6-6);
Mateusz Szwoch - 17 (7-4-6 );
Frederick Helstrup - 14 (7-3-4);
Marcin Warcholak - 11 (4-3-4);
Michał Nalepa - 15 (6-6-3);


Na liście letnich transferów w 2017 roku w tej grupie jest tylko Grzegorz Piesio, który przeszedł do Arki z Górnika Łęczna. Reszta była wcześniej zawodnikami Arki, to pod okiem trenera Leszka Ojrzyńskiego osiągnęła taką formę. Piesio też wiosną 2016 nie grał za wiele, więc nie przechodził do Arki jako zawodnika "w gazie". Świetna praca tego zespołu ludzi w lecie dała dobre efekty jesienią.

Wiosną nowi zawodnicy nie dali spodziewanej jakości a wręcz przeciwnie. Z zimowych nabytków Arki wiosną najwięcej pograł pomocnik Andrij Bohdanow (bilans 2-3-8 1003 minuty na boisku) i Maciej Jankowski z Piasta Gliwice(bilans 3-06 711 minut). Reszta nabytków nie pograła za wiele.

Arka Gdynia , transfery lato 2018


W obecnym okienku transferowym ubytki  Arki przez portal transfermarkt.pl wyceniane są na około 2.6 milliona Euro, a nabytki na kwotę około 2.1 miliona Euro. Zatem bilans jest ujemny o około pół miliona Euro. W dodatku na liście ubytków znajdują się Szwoch, Warcholak (Wisła Płock), Marcjanik (Empoli), Grzegorz Piesio (GKS Katowice), którzy byli rdzeniem tej dobrej jesiennej Arki. Cztery ważne ogniwa to sporo.

Po stronie nabytków rzucają się w oczy Goran Cvijanović z Korony i Aleksander Kolev - wyróżniający się snajper Sandecji. Jest kilka ciekawych, perspektywicznych nazwisk, ale czy te ruchy kadrowe pozwolą utrzymać jesienią jakość Arki na poziomie z poprzedniego sezonu? Mam co do tego spore obawy. Sama skala zmian kadrowych jest duża, Po piersze trener Ojrzyński, twórca co by nie było największych sukcesów Arki w ostatnich latach nie pracuje już dla gdynian.
Po drugie poziom rotacji zawodników latem 2018 jest relatywnie duży (ubytki ~2,6 miliona Euro), a czasu na zgranie relatywnie mało. To właśnie kolektyw był siłą Arki poprzedniej jesieni. Ale wtedy poziom ubytków w kadrze był prawie o połowę mniejszy (ok 1.4 miliona Euro).

Arka Gdynia , transfery lato 2017

To co zrobiła latem Arka oceniam raczej negatywnie. Tak głęboka przebudowa zespołu rzadko udaje się nawet w zimie, gdy jest więcej czasu na zgranie zespołu. Wszystko zweryfikuje boisko. W każdym razie Arka Gdynia nie wysłała w okienku transferowym sygnału, że zamierza walczyć o jakieś wyższe cele niż o utrzymanie. Superpuchar to jeden mecz, wszystko się może zdarzyć. Liga moim zdaniem brutalnie zweryfikuje Arkę tej jesieni.



czytaj też: Jaka moc Legii na starcie nowego sezonu?

czwartek, 12 lipca 2018

Czterokrotny wzrost Górnika w ciągu 12 miesięcy. W Zabrzu nie boją się nikogo.

Po 24 latach do europejskich rozgrywek pucharowych powraca legendarny Górnik Zabrze. Wraca niespodziewanie. Awans wywalczył jako beniaminek, grając cały poprzedni sezon bardzo młodym zespołem. Jak donoszą media wróci prawdopodobnie przy wypełnionym kibicami stadionie, bo w Zabrzu i na Śląsku piłka jest kochana. Kibiców nie zraża fakt, że Górnik został latem osłabiony. Z zespołem pożegnało się kilku graczy, którzy mieli ogromny wpływ na świetną postawę zabrzan w minionym sezonie.


Górnik Zabrze - transfery lato 2018

Górnik stracił bardzo ważne ogniwa w obronie i linii pomocy. Czwórka kluczowych zawodników, którzy odeszli: Damian Kądzior, Mateusz Wieteska, Paweł Bochniewicz i Rafał Kurzawa, wyceniana jest obecnie łącznie na prawie 5 milionów Euro. To są ubytki, które byłyby w stanie wstrząsnąć prawie każdym zespołem w polskiej ekstraklasie.

Najciekawszym nabytkiem i sporą niewiadomą jest Jesus Jimenez, ofensywny pomocnik z Hispzanii wyceniany przez transfermarkt na kwotę 300 tys Euro. Adam Ryczkowski (rocznik 1997), napastnik pozyskany z Chojniczanki grał wiosną regularnie dla I-ligowca i strzelił wiosną 3 gole. Wiktor Biedrzycki, także rocznik 1997, to pomocnik, który wiosną dla Stomilu rozegrał 614 minut. Do zespołu dołączyło kilku bardzo zdolnych chłopaków w wieku młodzieżowca. To oczywiście nie są wzmocnienia, które gwarantują powtórzenie tak świetnego sezonu w wykonaniu Górnika, ale ....

Górnik zachował najważniejsze ogniwo, czyli trenera Marcina Brosza. 


To jest człowiek, który podniósł Górnika piłkarsko na zupełnie inny poziom. Zrobił to mając do dyspozycji młodych chłopaków bez większych nazwisk, na dorobku. Gdyby spojrzeć na bilans transferowy poprzedniego lata, to nie zobaczymy tam spektakularnych wzmocnień, ludzi w wielkimi nazwiskami.

Górnik Zabrze - transfery lato 2017

Pozyskany rok temu Damian Kądzior w momencie transferu z Wigier Suwałki wyceniany był na około 300 tys Euro. Mateusz Wieteska miał za sobą fajny okres w Chrobrym, ale jego wartość rok temu to było także tylko 200 tys Euro. Obecnie znajdują się na liście bolesnych ubytków Górnika, ale warto pamiętać, że to w Zabrzu, u trenera Brosza tak piorunująco zyskali na wartości. Nic nie stoi na przeszkodzie, by w Zabrzu w obecnym sezonie eksplodowały talentem kolejne młode wilki Brosza szykowane obecnie do walki. Trener zabrzan dokonał rzeczy niesamowitej, bo potrafił przekonać w zeszłym sezonie młodzież Górnika, że Ekstraklasa nie jest taka straszna. Swoje szanse dostawali kolejni młodzi ludzie i prezentowali się bez kompleksów. Czy ten model uda się Górnikowi powtórzy w nadchodzącym sezonie? Czy potencjału wystarczy przynajmniej na czołową ósemkę ligi? Trudno to przewidzieć, bo o Górniku trenera Brosza wiemy jedno: że jest nieprzewidywalny.

Marcin Brosz w ciągu roku podniósł wartość swojej kadry ponad czterokrotnie.


Wyceny zawodników Górnika Zabrze z obecnej chwili prezentowane przez portal transfermarkt.pl szacują łączną wartość kadry zespołu na 8,3 miliona Euro. W obecnym okienku transferowym wartość kadry zabrzan zmalała o około 4,6 miliona Euro. Zatem można przyjąć, że w momencie rozpoczęcia okienka transferowego kadra Górnika warta była około 13 milionów Euro.
Rok wcześniej, w momencie awansu do Ekstraklasy wartość zespołu Górnika wynosiła około 3.1 miliona Euro i latem 2017 roku nie zmieniła się jakoś znacząco. W zimowym okienku wypożyczono z Udinese Bochniewicza, latem wrócił do macierzystego klubu, ale na liście ubytków to jedynie 350 tys. Euro. Wprowadzony do Górnika zimą Adrian Gryszkiewicz nie miał jeszcze pół roku wcześniej wymiernej wartości według wyceny transfermarkt.pl. Zatem można przyjąć, że w ciągu sezonu 2017/2018 trener Brosz ze swoim sztabem podniósł łączną wartość swoich zawodników z poziomu ~3 milionów Euro do ~12.5 miliona Euro. To jest wzrost o około 9.5 miliona Euro. To jest absolutny fenomen w naszych ligowych warunkach. Inne kluby chcąc podnosić swój potencjał robią to najczęściej poprzez zakupy. Jest kilku trenerów, którym udało się w ostatnich latach zrobić podobną pracę jak Broszowi z Górnikiem, ale nie sądzę, żeby w liczbach wyglądało to aż tak dobrze.
Czterokrotny wzrost potencjału kadry w 12 miesięcy. Po prostu petarda. Trudno w to uwierzyć co stało się w Zabrzu. W obecnym sezonie Górnik startuje z potencjałem ponad 8 milionów Euro w I zespole. Nie bądźmy pazerni na czterokrotne wzrosty. Gdyby Broszowi udało się "zaledwie" podwoić wartość kadry zabrzan, to zakończą sezon z zespołem na poziomie ~16 milionów Euro, a to jest potencjał do walki o ligowe podium. Jeżeli Brosz powtórzy sukces Górnika w nadchodzącym sezonie,  to znaczy, że w jego pracy jest jakaś unikalna metodyka, której inni mogą i powinni się bacznie przyglądać.

Górnik Zabrze - Zaria Balti.


 Zespół Górnika Zabrze został latem mocno osłabiony, ale na czwartkowego rywala z Mołdawii zdecydowanie powinno wystarczyć umiejętności piłkarskich. Zaria Balti dostaje baty w swojej własnej lidze, nie jest w szczególnym gazie. Ligowe remisy przeplata z porażkami. Gdyby patrzeć na samą wycenę wartości zawodników rywala, to Zaria jest nieco silniejsza niż Stal Mielec, ale nieco słabsza od Podbeskidzia. Grając z takim rywalem zabrzanie są zdecydowanym faworytem, także bukmacherów. W Zabrzu panuje dobra atmosfera pracy. Najbardziej szkoda chyba Wojtka Hajdy, który w ostatnim meczu rezerw zerwał więzadło w kolanie. Przez tą paskudną kontuzję, nie zobaczymy go przez jakieś pół roku. A ta jesień mogła należeć do niego. Taka okrutna czasami jest piłka. Życzę wytrwałości w rehabilitacji i szybkiego powrotu na boisko.

czytaj też:
Różne oblicza piłkarskiego "stawiania na młodych". Który model jest najbardziej efektywny? 

Wróżenie z liczb, czyli jakiego Lecha zobaczymy w nowym sezonie? Transferowe +/-