piątek, 7 października 2016

Frekwencja w Lotto Ekstraklasie idzie na rekord.

W 10 kolejce liczba widzów na 8 stadionach Lotto Ekstraklasy przekroczyła 100 tysięcy widzów. Pisały już o tym sportowe media.

Wzrost frekwencji nie jest jednak wyłącznie jednorazowy. Średnia frekwencja ze wszystkich 11 kolejek obecnego sezonu wygląda obiecująco.

Wynosi ona według oficjalnych danych 9692 widzów. Wiadomo, że okres późnej jesieni i wczesnej wiosny będzie trudnym wyzwaniem, żeby tak wysoką jak na nasze realia średnią utrzymać, jednak porównując wynik do analogicznych okresów poprzednich sezonów widzimy, że tendencja jest korzystna.

http://www.european-football-statistics.co.uk/attn.htm

Co ciekawe, wyprzedzamy już pod względem frekwencji mocną, turecką ligę, a wynik z obecnej jesieni przybliża nas do frekwencji notowanej w szkockiej Ladbrokes Premiership i szwedzkiej Allsvenskan. Jeżeli rosnąca tendencja frekwencji w Polsce  utrzyma się, to możemy w ciągu najbliższych lat powalczyć o miejsce w pierwszej dziesiątce najczęściej odwiedzanych lig piłkarskich w Europie. Sieć polskich dużych miast o sporym potencjale kibicowskim na pewno jest naszym atutem. Trzeba tylko ten potencjał wykorzystać. Pilnie potrzebny jest nowoczesny stadion w Szczecine, gdzie potencjał kibicowski jest spory, a przestarzały obiekt nie pomaga przyciągać widowni na miarę populacji i piłkarskich tradycji Szczecina.




Sprawdziłem jak wyglądała średnia Lotto Ekstraklasy w poprzednich 4 sezonach do 11 kolejki ligowej włącznie.

  • Sezon 2016/2017 - 9692 widzów;
  • Sezon 2015/2016 - 8868 widzów;
  • Sezon 2014/2015 - 7474 widzów;
  • Sezon 2013/2014 - 9190 widzów;
  • Sezon 2012/2013 - 8611 widzów.
Jak widać najwyższą średnia frekwencja początkowych 11 kolejek ligowych  mieliśmy jesienią w sezonie 2013/2014.
To był sezon, w którym w czołówce walczyły kluby z największymi stadionami, do Ekstraklasy awansowała Cracovia i  Zawisza. Jesienią Zawisza był jeszcze przed bojkotem, a na mecze w Bydgoszczy chodziło około 6-8 tysięcy ludzi. Gdyby nie trwająca przebudowa obiektów w Białymstoku, Zabrzu i Bielsku-Białej, to z pewnością wtedy przekroczona zostałaby średnia frekwencja całej ligi 10 tysięcy widzów na mecz.

Czy obecnie jest na to szansa? Na pewno kilka klubów i miast ma większy potencjał kibicowski niż  obecnie wykorzystuje. Frekwencja poniżej oczekiwań na pewno jest w Gliwicach, w Szczecinie, we Wrocławiu, w Kielcach.
Średnią zaniża na pewno Nieciecza, ale jak na warunki tej miejscowości zrobiono już chyba wszystko co możliwe, żeby mecze Bruk Betu przypominały spotkania Ekstraklasy. Dużo więcej się nie wyciśnie z tego stadionu i z tej miejscowości.

Przekroczenie bariery średniej frekwencji 10 tysięcy widzów w przekroju całego sezonu prawdopodobnie nastąpi w najbliższych latach. Być może da nam to miejsce w pierwszej dziesiątce w Europie. W ślad za zainteresowaniem kibiców podążają sponsorzy i ich pieniądze, a to już prosta ścieżka do podnoszenia sportowego poziomu klubów.

W lidze frekwencji mamy kilu kandydatów w niższych ligach, ale za to z nowoczesnymi stadionami, którzy chętnie w Lotto Ekstraklasie powalczą o ligowe punkty i pokażą się z dobrej strony na trybunach. Niedawno w I lidze śląskie derby w Tychach oglądało ponad 11 tysięcy widzów.




czytaj też :

Rekordowa frekwencja w grupie spadkowej Ekstraklasy w 31 kolejce sezonu 2015/2016.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza