Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamil Drygas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamil Drygas. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 czerwca 2017

I liga, czyli droga na szczyt. Kto się przebije?

I liga oprócz wyłonienia dwóch klubów - silnych kandydatów do gry w Ekstraklasie, może stanowić dla wielu zawodników trampolinę do indywidualnego awansu sportowego. Jak ten transfer przebiega w praktyce?

Przyjrzałem się czołówce rankingu I ligi za sezon 2015/2016. W całości dostępny jest tutaj.
Oprócz zawodników, którzy wywalczyli sobie rok temu awans do Ekstraklasy z Arką i Wisłą Płock kilku innych zawodników zdołało nakręcić niezły ranking w I lidze. Na podstawie przeanalizowanej próbki można postawić tezę, że miejsce w pierwszej 50-ce rankingu dla zawodnika młodszego niż 27-28 lat oznacza w praktyce awans do Ekstraklasy. Jeżeli nie od razu, to w perspektywie kilkunastu miesięcy. Kto wykorzysta swoją szansę?







Tych z Arki i Wisły w niniejszej analizie odpuściłem, awansowali ze swoimi klubami. Z pierwszej pięćdziesiątki ubiegłorocznego rankingu I ligi wybrałem zawodników grających w klubach ktróre nie uzyskały awansu i podzieliłem ich na dwie grupy: tych, którzy mimo braku awansu ich zespołów otrzymali szansę występów w Lotto Ekstraklasę oraz tych którzy pozostali w I lidze, najczęściej w tych samych klubach:

I. Transfer I liga >> Lotto Ekstraklasa:


9. Maciej Górski 90 r. - Chrobry > Jagiellonia > Korona
(pozycja w rankingu I ligi | Imię Nazwisko | rocznik | klub pozyskujący w Ekstraklasie)

12. Kamil Drygas 91 r. - Zawisza > Pogoń Szczecin
30. Szymon Drewniak 93r. Chrobry > Łęczna
34. Szymon Matuszek 89 r. Dolcan >(zima) Górnik Zabrze - spadek z Górnikiem i potem awans
35. Dawid Szymonowicz 95 r. Stomil > Jaga 

Kamil Drygas, jeden z najlepszych I ligowców sezonu 2015/2016 nie miał problemu ze znalezieniem pracodawcy w Lotto Ekstraklasie


Dodatkowo w kolejnym sezonie w Ekstraklasie zagrało jeszcze sporo zawodników spoza 50-ki rankingu: 

55. Przemysław Szarek 96 r. Sandecja > Termalica - 855 minut (3-4-4)
58. Jakub Bartkowski 91 r. obrońca Wigry > Wisła zima 2017 128 minut (0-0-2)
81. Łukasz Bogusławski 93 r. Chrobry > Łęczna (303 minuty) > Sosnowiec
89. Jakub Arak 95 r - Sosnowiec > Chorzów 1081 minut
107. Rafał Pietrzk 92r. Katowice > Wisła Kraków
121. Damian Byrtek 91r Chrobry > Wisła Płock
122. Dawid Kort 95r. Bytovia > Pogoń Szczecin
129. Łukasz Moneta 94r. Wigry > Ruch
159. Damian Podleśny 95r. Chojniczanka > Lechia Gdańska > Wigry Suwałki

Awans do elity generalnie do 27 lat.


W tej grupie dominują zawodnicy urodzeni  latach 90-tych, czyli młodsi niż 27-28 lat. Jeżeli zawodnik w tym wieku nie przebije się do Lotto Ekstraklasy, to  jego szanse maleją w szybkim tempie. O transfer do Ekstraklasy w starszym wieku trudno, ale...można przecież awans wywalczyć na boisku. Ekstraklasa przygląda się głównie krajowej młodzieży, która może nabrać wartości transferowej lub  szuka wzmocnień za granicą. 

To nie jest pełna lista. Łącznie 53 zawodników zagrało w sezonie 2015/2016 w I lidze, a w sezonie 2016/2017 zagrali z różnym powodzeniem w Ekstraklasie. W zestawieniu wyżej wyróżnia się Chrobry Głogów. To jest klub, którym panuje spora rotacja zawodników, trudno o wyniki, ale
uznawany jest za miejsce, w którym wielu zawodników zyskuje na wartości. I liczby pokazują, że coś w tym jest. Nie uszło to uwadze włodarzy Jagiellonii, którzy postanowili ściągnąć do siebie trenera

Ireneusza Mamrota, który w dużym stopniu odpowiada za pozytywne metamorfozy poszczególnych zawodników. Zobaczymy jakie będą efekty jego pracy w Białymstoku. Ciekawe jak będzie wyglądał Chrobry bez Mamrota, "głogowskiego Fergusona".


II. Pozostali w I lidze 

 Drugą grupę stanowią zawodnicy, którzy w rankingu FwL I ligi w sezonie 2015/2016 zajęli wysokie miejsca w czołowej 50-ce, ale w sezonie 2016/2017 pozostali w I lidze.

4. Grzegorz Goncerz 88 r - pozostał w Katowicach
10. Szymon Lewicki 88 r. - transfer Zawisza  > Podbeskidzie
14. Janusz Surdykowski 86 r. - pozostał w Bytovie
16. Damian Kądzior 92 r  jeszcze jeden sezon w I lidze w Wigrach, 14 goli, obecnie transfer do Górnika Zabrze
19. Tomasz Midzierski 85 rocznik - pozostał w Miedzi
20. Krzysztof Markowski 79 roczni - pozostał w Zagłębiu
22. Sebastian Dudek 80 r. pozostał w Zagłębiu
23. Łukasz Matusiak 85 r pozostał w Zagłębiu
24. Arkadiusz Aleksander 1980 r- został dyrektorem sportowym Sandecji
25. Grzegorz Bartczak 85 r pozostał w Miedzi
26. Wojciech Łobodziński 82r. pozostał w Miedzi
27. Alan Czerwiński 93r. - pozostał w Katowicach teraz transfer do Zagłębia Lubin
28. Rafał Kujawa 88 r. pozostał w Olsztynie.
29. Mariusz Rybicki 93 r. Siedlce > Miedź Legnica (teraz przymierzany do Korony )
32. Michał Stasiak 81 r. Miedź pozostał
33. Maciej Małkowski 85 r. Sandecja - pozostał i pomógł w awansie
37. Paweł Zawistowski 84.r Chojniczanka - pozostał
38. Łukasz Pielorz 83. GKS Katowice pozostał
39. Kamil Adamek 89 r. Wigry pozostał
40. Konrad Wrzesiński 93 r. Siedlce pozostał
41. Łukasz Wróbel 83.r pozostał w Bytowie
44. Łukasz Szczepaniak 87 r. pozostał w Chrobrym
45. Grzegorz Lech 83 r. pozostał w Stomilu
46. Daniel Chyła 88r. pozostał w Siedlcach
49. Artur Bogusz 93r. Wigry pozostał (testowany przez Koronę potem Chrobrego trafił do Olimpii Zambrów do II ligi, potem wrócił do Wigier)
50. Mateusz Kamiński 88r. pozostał w Katowicach

W tej grupie dominują zawodnicy urodzeni w latach 80-tych, 28-29-latkowie i starsi. Prezentują stabilny przewidywalny poziom. Są dla solidnych I-ligowców często bardzo cenni. Przy nich młodzi nabierają umiejętności i wartości, uczą się piłkarskiego rzemiosła. Ale do Ekstraklasy już się tak łatwo nie przebijają.


Oni zasilą szeregi zespołów Ekstraklasy.


Z kolei zawodnicy urodzeni w latach 90-tych z pierwszej 50-ki rankingu, którzy nie dostali szansy w Ekstraklasie to pojedyncze wyjątki.  Ranking I ligi za sezon 2016/2017 dostępny jest tutaj
Większość zawodników z czołówki tego rankingu dostanie wkrótce szanse w Ekstraklasie.

Może to będą tak spektakularne debiuty jak Jacka Góralskiego, który przez I ligę i Wisłę Płock przebił się do Jagiellonii, żeby po 2 sezonach stać się ważnym ogniwem Vice-Mistrzów Polski i debiutować w koszulce z orzełkiem na piersi? Młodzi, którzy znajdą ludzi gotowych, żeby na nich postawić potrafią się czasami piłkarsko dojrzeć w kilkanaście miesięcy. Ale trzeba trafnie ocenić potencjał tych, którym daje się szanse.

W sezonie 2014/2015 nie było jeszcze rankingu FwL, ale Jacek Góralski w barwach I-ligowej wtedy Wisły Płock z rankingiem na poziomie prawie 3 tysięcy punktów byłby w pierwszej piątce rankingu.



Z Wisły do Jagi przechodził za 75 tysięcy Euro, teraz wyceniany jest przez transfermarkt  na kwotę 10-krotnie wyższą. Takich perełek pewnie jest trochę w I lidze, może nawet w II lidze. Potrzebują trochę wiary w ich talent i środowiska w którym mogliby go rozwijać.

Jacek Góralski - transfermarkt.pl


Dlaczego tak rzadko je znajdujemy? Może dyrektorzy sportowi klubów Ekstraklasy za bardzo dają się zmanipulować managerom, którzy po prostu starają się upchnąć jak najwyżej swoich podopiecznych sami nie zastanawiając się czy ma to głębszy sens i czy młodzi są już na to gotowi? Może większość zespołów Ekstraklasy zbyt krótko przygląda się zawodnikom przed podjęciem decyzji? Może po prostu w klubach leży skauting i fizycznie nie ma kto tego robić?

Kto będzie największym wygranym z I-ligowców minionego sezonu? Może Jakub Świerczok? Kiedy 5 lat temu przechodził z Polonii Bytom do Kaiserslautern wyceniany był na 420 tysięcy Euro. Potem nawet na pół miliona Euro. To chłopak, który doświadczył trochę solidnego, niemieckiego futbolu, potem sporo czasu stracił przez kontuzje. Pokazał ogromny charakter i wrócił do grania na wysokim poziomie. Błysnął już 2 lata temu w Ekstraklasie w barwach Zawiszy Bydgoszcz. W Zawiszy strzelił 4 gole, ale w czasie zaledwie 533 minut  na boisku, stąd ranking w przeliczeniu na czas niebagatelny 2,35 punktu na minutę. W zespołach Mistrzów Polski taki wskaźnik jest na porządku dziennym. Kiedy przechodził z Kaiserslautern do Zawiszy wyceniany był na 100 tysięcy Euro, po dobrej wiośnie w Bydgoszczy jego wartość wzrosła trzykrotnie.
W Łęcznej strzelił 7 goli, ale widocznie oczekiwania w Górniku były większe. Odbudował się w GKS-ie Tychy, strzelając dla beniaminka I ligi 16 goli w minionym sezonie. Wysoki ranking 2447 punktów daje mu 23 miejsce wśród I-ligowców.

Jakub Świerczok - snajper GKS-u Tychy przechodzi do Zagłębia Lubin


Jakub Świerczok wraca na boiska Lotto Ekstraklasy za sprawą transferu do Zagłębia Lubin. Miedziowi ciągle wierzą w potencjał 24-latka i liczą na kolejną eksplozję jego talentu. Czy ten sezon będzie należał do niego?


niedziela, 3 stycznia 2016

Czy Kamil Drygas będzie wzmocnieniem Pogoni Szczecin?

Czy Kamil Drygas będzie wzmocnieniem Pogoni Szczecin?



Niedawno publikowałem ranking zawodników Pogoni Szczecin. Jeżeli ktoś chciałby się z nim zapoznać to zapraszam tutaj :

Jaki jest najmłodszy zespół czołówki Ekstraklasy?

Najkrócej i  bez przedłużania wynika z niego, że zespół Pogoni gra w tym sezonie ze średnim rankingiem na poziomie 1,88 punktu na minutę.
Kamil Drygas na takim poziomie nie rozegrał jeszcze żadnego sezonu, ale jest zawodnikiem o 10 lat młodszym od Rafała Murawskiego. Najlepiej punktował w Zawiszy w sezonie 2013/2014, bo na poziomie 1,65, ale na pewno stać go na więcej.

 

 

Kamil Drygas w ekstraklasie zaistniał  w Zawiszy Bydgodzcz

 

 

 Jak można łatwo zauważyć Pogoń konsekwentnie stawia na młodych, perspektywicznych zawodników i robi z głową. W Pogoni często gracze nabierają wartości. Czy potrafię sobie wyobrazić Drygasa grającego na poziomie 2.00 punktów na minutę? Dlaczego nie?

Świetne walory defensywne uzupełnia dobre uderzenie z dystansu i całkiem spore jak na defensywnego pomocnika inklinacje do kombinacyjnej gry na małej przestrzeni pod bramką rywala. Ma też spory ciąg na bramkę. Często przechylał szalę na korzyść swojego zespołu zamykając akcję w takim miejscu, gdzie rywale nie spodziewali się defensywnego pomocnika.

Dawniej byłem zauroczony jego grą. Niestety, od czasu kiedy razem z kolegami wyparł się kibiców Zawiszy, którzy zjeździli za nimi tysiące kilometrów tczytaj rudno mówić o sympatii. Szkoda, że nie skorzystali w tym krytycznym momencie z możliwości siedzenia cicho i nie zabierania głosu. Tak robi większość piłkarzy w podobnej sytuacji. Czasami próbują stawać w obronie środowiska kibiców. To co zrobili piłkarze Zawiszy nie zdarza się często. Kibice żadnego klubu nie należą do cichych i pokornych baranków, ale żeby się ostentacyjnie od nich odwrócić? Faktem jest, że doświadczonych zawodników rzeczywiście związanych emocjonalnie z Zawiszą Radosław Osuch pozbył się wiele miesięcy wcześniej.

Mimo wszystko wolę wierzyć, że postąpił tak jako młody, nieopierzony młokos i coś od tego czasu zrozumiał. Być może czegoś się dowiemy na ten temat, gdy głębiej odetchnie portowym powietrzem?

Tak czy inaczej, Kamila Drygasa pewnie bardziej zapamiętam z jego gry z charakterem.
Więcej na temat na Kamila Drygasa czytaj tutaj.


poniedziałek, 7 grudnia 2015

Szok. Rekordowa porażka Zagłębia Sosnowiec w Bydgoszczy [6:1] !!!

Do prawdziwej sensacji doszło w sobotnim spotkaniu w Bydgoszczy na zapleczu Ekstraklasy. Zagłębie Sosnowiec poniosło sromotną klęskę w meczu z Zawiszą Bydgoszcz (6:1).
 Niebiesko-czarni zaaplikowali grającym od 8 minuty w osłabieniu sosnowiczanom 6 goli. Czerwoną kartkę na samym początku spotkania zobaczył Łukasz  Sołowiej. Po pierwszej bramce Kamila Drygasa dla Zawiszy, Zagłębie było jeszcze w stanie odpowiedzieć golem Michała Fidziukiewicza.

Nic w tym momencie nie zapowiadało jeszcze takiego pogromu. Już do przerwy było 4:1 dla Zawiszy (dwie kolejne bramki Drygasa i gol Szymona Lewickiego. Po przerwie Szymon Lewicki trafił jeszcze raz, a dzieła zniszczenia dopełnił Jakub Smektała.

Zagłębie w całej swojej historii występów na drugim froncie poniosło na wyjazdach tylko dwie porażki takiego kalibru. Były to spotkanie w sezonie 1952 z Budowlanymi Opole przegrane przez sosnowiczan 7:1  oraz spotkanie Raków Częstochowa - Zagłębie Sosnowiec 5:0 w sezonie 1992-1993.
Zagłębie Sosnowiec przegrało także 5 bramkami jeden mecz u siebie na zapleczu ekstraklasy w sezonie 1990-1991 z Lechem Poznań (1:6).

Zawisza - Zagłębie Sosnowiec jesień 2008, źródło zawiszafans.net
Warto dodać, że Zagłębie ciągle jest jednym z kandydatów do awansu i zajmuje w tabeli trzecią pozycję. Zawisza także według bukmacherów był faworytem tego spotkania, ale umiarkowanym. Różnice kursów pokazywały, że poważnie pod uwagę brany jest każdy ze scenariuszy wygranej gości nie wyłączając.
Co ciekawe w rywalizacji Zawiszy z Zagłębiem najczęściej górą byli gospodarze. Zagłębie wygrało z Zawiszą w Bydgoszczy tylko raz i to w 1953 roku, natomiast niebiesko-czarni z Sosnowca również wracali tylko raz z kompletem punktów, a najczęściej wracali "na tarczy".



bilans Zawiszy, źródło zawisza1946.pl

Większość tych pojedynków toczyła się na najwyższym szczeblu rozgrywek:


Bilans ligowych spotkań Zawiszy z Zagłębiem Sosonowiec
Bardzo emocjonująco zapowiadał się będzie rewanż, który może decydować o losie awansu którejś z tych drużyn, a Zagłębie będzie pałało prawdziwą żądzą odwetu, za grudniową klęskę. Szkoda, że ciągle nie ma pomysłu na rozwiązanie problemów klubu z Bydgoszczy i bojkotu kibiców.

Takie spotkanie pomiędzy kandydatami do awansu w normalnych warunkach byłoby prawdziwym świętem futbolu dla fanów obu drużyn.

Spotkanie na Gdańskiej z udziałem obu tych drużyn w II lidze zachodniej 18 X 2008 roku oglądało ~4 tysiące widzów, rok później ~3,5 tysiąca, dwa lata później 3964 widzów. Te 3 spotkania rozegrane były na trzecim szczeblu rozgrywek, a mimo to zgromadziły całkiem niezłą publikę.

Sobotni mecz w Bydgoszczy, jak podaje laczynaspilka.pl oglądało 1023 widzów.

Od momentu feralnego spotkania Zawiszy z Widzewem, które stało się początkiem 2 letniego już bojkotu minęły w sobotę  742 dni i trudno dostrzec, żeby władze klubu lub miasta, które użycza spółce obiekty i płaci za tą (anty) promocję podejmowały jakiekolwiek działania zmierzające do rozwiązania problemu. Szkoda.
Kibice Zawiszy są natomiast ciągle świetnie zorganizowani. W sobotę pokazali próbkę prawdziwego dopingu na turnieju im. Andrzeja Brończyka, legendarnego bramkarza Zawiszy, rozgrywanym w bydgoskiej hali Łuczniczka.

źródło: Facebook