środa, 7 czerwca 2017

Kto stoi za zimową metamorfozą Górnika Zabrze? [ranking zawodników]

Górnik Zabrze zdołał wygrać 6 ostatnich spotkań i po roku wraca do Lotto Ekstraklasy. Dokonał rzeczy która jeszcze kilka tygodni temu wydawała się niemożliwa. Trudno było zakładać wygranie 6 ostatnich spotkań  przez zabrzan przy jednoczesnej utracie tak wielu oczek przez konkurentów.



1 maja 2017, po 28 kolejkach Górnik był na 9 miejscu w tabeli tracąc 7 punktów do premiowanego awansem 2 miejsca, które zajmowały Zagłębie Sosnowiec, Chojniczanka oraz GKS Katowice.
Nadrobienie 7 punktowej straty do jednego zespołu nie jest proste, ale odrobienie straty do grupy 3 zespołów, które punktują w tempie średnio prawie 2 oczka na mecz wydaje się po prostu niemożliwe. Ale to jest piłka.

Warto przyjrzeć się bliżej zawodnikom, którzy stoją za awansem uzyskanym w tak niesamowitych okolicznościach.

Górnik Zabrze [ranking zawodników]

Średni ranking zespołu z całego sezonu wypadł  na poziomie 0.98. Zawodnicy włączeni do kadry zespołu wiosną podnieśli jego poziom, zespół punktował znacznie lepiej i widać to w ich rankingach. Świetnie wydają statystyki młodego napastnika Szymona Żurkowskiego (1.46). Z 9 spotkań, w których wystąpił Górnik wygrał 8, a sam zawodnik strzelił 1 gola.

Kolejnym młodzieżowcem, który wiosną zdał egzamin dojrzałości jest bramkarz Tomasz Loska (rank 1.07) pozyskany z Rakowa Częstochowa. Zastąpił z powodzeniem w bramce Grzegorza Kasprzika.



Dani Suarez (rank 1.15) przyczynił się wiosną do poprawy jakości Górnika w środku obrony. Bilans występów Suareza to 10-1-4. Tutaj warto wspomnieć o męskiej decyzji Adama Dancha (rank w obecnym sezonie 0.77), który w trakcie rundy wiosennej postanowił po 10 latach gry dla Górnika rozstać się z zespołem. Czuł, że bez niego zabrzanie są w stanie grać lepiej i miał rację. Okazało się, że faktycznie końcówkę mieli piorunującą. Tłumy na trybunach z publiką przekraczającą 20 tysięcy widzów dowodzą niezbicie, że czuć było w Zabrzu szansę na awans.

Jednym z bohaterów wiosny jest w Zabrzu na pewno Łukasz Wolsztyński (rank 1.27 i 7 goli), który bez wątpienia wykorzystał swoją szansę. 22-letni napastnik trafiał do siatki rywali co 183 minuty i okazał się drugim najskuteczniejszym strzelcem zespołu. Wcześniej wypożyczany był do Limanovii oraz Legionovii, a jego wartość według portalu transfermarkt nie przekroczyła 100 tysięcy Euro. Chętnie zaczekam do jego wyceny w letnik okienku transferowym, ale wzrost jego wartości rynkowej po takiej wiośnie wydaje się przesądzony.

Igor Angulo (rank 1.25) to prawdziwy okręt flagowy w tej flocie. Jego bramka w Puławach, pieczętująca awans zabrzan była 17-tą w sezonie. Trudno wyobrazić sobie awans Górnika bez tego Hiszpana.  Strzelał co 164 minuty. Został królem strzelców I ligi z dwoma golami przewagi nad Karolem Angielskim z Olimpii.

Wartościowym wzmocnieniem w środku pola okazał się kolejny młodzian Bartłomiej Olszewski (rank 1.32 bilans 8-1-1) który wrócił wiosną z wypożyczenia do MKS-u Kluczbork. Kiedy zawodzili starzy wyjadacze sprawy w swoje ręce wzięli młodzi.


Średnia wieku Górnika w całym sezonie wyniosła 26 lat i 106 dni.


Wiosną Górnik szukał swojej siły w młodości. Najmłodszy w całym sezonie zespół Górnika o średniej wieku 24 lata i 35 dni pokonał w przedostatniej kolejce ligowej doświadczony, prawie 3 lata starszy zespół Podbeskidzia (26 lat i 339 dni). Wynik 4:0 dla zabrzan potwierdza, że młodzi dali radę.

8 października Górnik Zabrze zagrał najstarszym zespołem ( 28 lat i 80 dni) i zaledwie zremisował z Chojniczanką 1:1. 

Być może przykład z Zabrza podziała na inne kluby, które boją się stawiać na młodzież. Dobrze wyszkolony młody, pełen pasji  piłkarz to groźna broń. Górnik to udowodnił umiejętnie wprowadzając do zespołu wiosną kilku młodzieżowców. Górnikowi należą się gratulacje za awans, ale również za sposób w jaki osiągnął ten cel. Po 7 latach Górnik wygenerował na zapleczu Ekstraklasy średnią widzów przekraczającą 10 tysięcy widzów. Żaden klub w międzyczasie nie może pochwalić się takim osiągnięciem.


W marcu pisałem o I-ligowym rekordzie frekwencji na  stadionie Górnika Zabrze (17 777 widzów)
Czytaj więcej: Rekord frekwencji na zapleczu Ekstraklasy od 6 lat.

To już nieaktualne. W końcówce sezonu zabrzanie pobili ten rekord, a także rekord z 20 marca 2011 roku, kiedy na spotkaniu I ligi Warty Poznań z GKS-em Katowice pojawiło się około 19 tysięcy widzów.


Prawie 21 tysięcy widzów na meczu I ligi.


16 maja 2017 roku na stadionie Górnika było 20978 widzów. Zapotrzebowanie na piłkę jest w Zabrzu ogromne. Całkiem możliwe, że w przyszłym sezonie średnia widzów w Lotto Ekstraklasie między innymi za sprawą awansu Górniaka przekroczy 10 tysięcy widzów.

Tegoroczna frekwencja w Lotto Ekstraklasie podtrzymała trend rosnący, ale do magicznej dla nas bariery 10 tysięcy widzów ciągle brakuje ponad 300 widzów.

  • 2014/2015 - 8329 widzów;
  • 2015/2016 - 9137 widzów;
  • 2016/2017 - 9684 widzów.
W przyszłym sezonie zapowiada się atak na średnią 10 tysięcy. Czas pokaże.

Średnia widzów dała Górnikowi Zabrze 6 miejsce w kraju. Górnik ustępował w tym sezonie tylko Legii ( 20484 widzów), Lechowi (19631), Lechii (17363), Wiśle (13975) oraz Jagiellonii (13493).
Warto podkreślić, że Górnik Zabrze miał średnią widzów w I lidze wyższą niż wszystkie zespoły grupy spadkowej Ekstraklasy w przekroju całego sezonu.

Pierwsza 15-ka ligi frekwencji sezonu kształtuje się tak:


Podbeskidzie Bielsko-Biała z średnią widzów 5830 jest drugim z zespołów I-ligowych, który mieści się w tym gronie. Podbeskidzie musi poważnie przemyśleć konstrukcję swojego zespołu. Jakość gry tego zespołu na wiosnę nie wskazuje, że w ziemie w Bielsku znaleziono już przyczynę wyników poniżej oczekiwań.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza