Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Górnik Zabrze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Górnik Zabrze. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 lipca 2018

Czterokrotny wzrost Górnika w ciągu 12 miesięcy. W Zabrzu nie boją się nikogo.

Po 24 latach do europejskich rozgrywek pucharowych powraca legendarny Górnik Zabrze. Wraca niespodziewanie. Awans wywalczył jako beniaminek, grając cały poprzedni sezon bardzo młodym zespołem. Jak donoszą media wróci prawdopodobnie przy wypełnionym kibicami stadionie, bo w Zabrzu i na Śląsku piłka jest kochana. Kibiców nie zraża fakt, że Górnik został latem osłabiony. Z zespołem pożegnało się kilku graczy, którzy mieli ogromny wpływ na świetną postawę zabrzan w minionym sezonie.


Górnik Zabrze - transfery lato 2018

Górnik stracił bardzo ważne ogniwa w obronie i linii pomocy. Czwórka kluczowych zawodników, którzy odeszli: Damian Kądzior, Mateusz Wieteska, Paweł Bochniewicz i Rafał Kurzawa, wyceniana jest obecnie łącznie na prawie 5 milionów Euro. To są ubytki, które byłyby w stanie wstrząsnąć prawie każdym zespołem w polskiej ekstraklasie.

Najciekawszym nabytkiem i sporą niewiadomą jest Jesus Jimenez, ofensywny pomocnik z Hispzanii wyceniany przez transfermarkt na kwotę 300 tys Euro. Adam Ryczkowski (rocznik 1997), napastnik pozyskany z Chojniczanki grał wiosną regularnie dla I-ligowca i strzelił wiosną 3 gole. Wiktor Biedrzycki, także rocznik 1997, to pomocnik, który wiosną dla Stomilu rozegrał 614 minut. Do zespołu dołączyło kilku bardzo zdolnych chłopaków w wieku młodzieżowca. To oczywiście nie są wzmocnienia, które gwarantują powtórzenie tak świetnego sezonu w wykonaniu Górnika, ale ....

Górnik zachował najważniejsze ogniwo, czyli trenera Marcina Brosza. 


To jest człowiek, który podniósł Górnika piłkarsko na zupełnie inny poziom. Zrobił to mając do dyspozycji młodych chłopaków bez większych nazwisk, na dorobku. Gdyby spojrzeć na bilans transferowy poprzedniego lata, to nie zobaczymy tam spektakularnych wzmocnień, ludzi w wielkimi nazwiskami.

Górnik Zabrze - transfery lato 2017

Pozyskany rok temu Damian Kądzior w momencie transferu z Wigier Suwałki wyceniany był na około 300 tys Euro. Mateusz Wieteska miał za sobą fajny okres w Chrobrym, ale jego wartość rok temu to było także tylko 200 tys Euro. Obecnie znajdują się na liście bolesnych ubytków Górnika, ale warto pamiętać, że to w Zabrzu, u trenera Brosza tak piorunująco zyskali na wartości. Nic nie stoi na przeszkodzie, by w Zabrzu w obecnym sezonie eksplodowały talentem kolejne młode wilki Brosza szykowane obecnie do walki. Trener zabrzan dokonał rzeczy niesamowitej, bo potrafił przekonać w zeszłym sezonie młodzież Górnika, że Ekstraklasa nie jest taka straszna. Swoje szanse dostawali kolejni młodzi ludzie i prezentowali się bez kompleksów. Czy ten model uda się Górnikowi powtórzy w nadchodzącym sezonie? Czy potencjału wystarczy przynajmniej na czołową ósemkę ligi? Trudno to przewidzieć, bo o Górniku trenera Brosza wiemy jedno: że jest nieprzewidywalny.

Marcin Brosz w ciągu roku podniósł wartość swojej kadry ponad czterokrotnie.


Wyceny zawodników Górnika Zabrze z obecnej chwili prezentowane przez portal transfermarkt.pl szacują łączną wartość kadry zespołu na 8,3 miliona Euro. W obecnym okienku transferowym wartość kadry zabrzan zmalała o około 4,6 miliona Euro. Zatem można przyjąć, że w momencie rozpoczęcia okienka transferowego kadra Górnika warta była około 13 milionów Euro.
Rok wcześniej, w momencie awansu do Ekstraklasy wartość zespołu Górnika wynosiła około 3.1 miliona Euro i latem 2017 roku nie zmieniła się jakoś znacząco. W zimowym okienku wypożyczono z Udinese Bochniewicza, latem wrócił do macierzystego klubu, ale na liście ubytków to jedynie 350 tys. Euro. Wprowadzony do Górnika zimą Adrian Gryszkiewicz nie miał jeszcze pół roku wcześniej wymiernej wartości według wyceny transfermarkt.pl. Zatem można przyjąć, że w ciągu sezonu 2017/2018 trener Brosz ze swoim sztabem podniósł łączną wartość swoich zawodników z poziomu ~3 milionów Euro do ~12.5 miliona Euro. To jest wzrost o około 9.5 miliona Euro. To jest absolutny fenomen w naszych ligowych warunkach. Inne kluby chcąc podnosić swój potencjał robią to najczęściej poprzez zakupy. Jest kilku trenerów, którym udało się w ostatnich latach zrobić podobną pracę jak Broszowi z Górnikiem, ale nie sądzę, żeby w liczbach wyglądało to aż tak dobrze.
Czterokrotny wzrost potencjału kadry w 12 miesięcy. Po prostu petarda. Trudno w to uwierzyć co stało się w Zabrzu. W obecnym sezonie Górnik startuje z potencjałem ponad 8 milionów Euro w I zespole. Nie bądźmy pazerni na czterokrotne wzrosty. Gdyby Broszowi udało się "zaledwie" podwoić wartość kadry zabrzan, to zakończą sezon z zespołem na poziomie ~16 milionów Euro, a to jest potencjał do walki o ligowe podium. Jeżeli Brosz powtórzy sukces Górnika w nadchodzącym sezonie,  to znaczy, że w jego pracy jest jakaś unikalna metodyka, której inni mogą i powinni się bacznie przyglądać.

Górnik Zabrze - Zaria Balti.


 Zespół Górnika Zabrze został latem mocno osłabiony, ale na czwartkowego rywala z Mołdawii zdecydowanie powinno wystarczyć umiejętności piłkarskich. Zaria Balti dostaje baty w swojej własnej lidze, nie jest w szczególnym gazie. Ligowe remisy przeplata z porażkami. Gdyby patrzeć na samą wycenę wartości zawodników rywala, to Zaria jest nieco silniejsza niż Stal Mielec, ale nieco słabsza od Podbeskidzia. Grając z takim rywalem zabrzanie są zdecydowanym faworytem, także bukmacherów. W Zabrzu panuje dobra atmosfera pracy. Najbardziej szkoda chyba Wojtka Hajdy, który w ostatnim meczu rezerw zerwał więzadło w kolanie. Przez tą paskudną kontuzję, nie zobaczymy go przez jakieś pół roku. A ta jesień mogła należeć do niego. Taka okrutna czasami jest piłka. Życzę wytrwałości w rehabilitacji i szybkiego powrotu na boisko.

czytaj też:
Różne oblicza piłkarskiego "stawiania na młodych". Który model jest najbardziej efektywny? 

Wróżenie z liczb, czyli jakiego Lecha zobaczymy w nowym sezonie? Transferowe +/-  

czwartek, 22 czerwca 2017

20-latkowie z rezerw Lecha Poznań w walce o II ligę.

Rezerwy Lecha Poznań to dość nietypowy jak na realia polskiej piłki bardzo młody zespół. Gra w III lidze, czyli na czwartym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Od kilku lat usiłuje awansować do II ligi. Rywalizację w tym sezonie zakończył na drugiej pozycji, ustępując pierwszeństwa Gwardii Koszalin. Ale zwycięzcy ligi mają problemy z uzyskaniem licencji na grę w II lidze.



Trudno w to uwierzyć, ale liczby nie kłamią. Rezerwy Lecha mają średnią wieku zawodników nieznacznie przekraczającą 20 lat. Jak to możliwe, że rezerwy Lecha skutecznie rywalizują z zespołami, w których średnia wieku zazwyczaj oscyluje wokół 25-26 lat.?

Rezerwy Lecha naszpikowane są reprezentantami Polski w niższych kategoriach wiekowych. Akademia piłkarska Lecha ma wielu świetnie przygotowanych do grania w piłkę wychowanków a także ogromną siłę przyciągania młodych talentów z innych części kraju. Trudno w rezerwach Lecha znaleźć zawodników, którzy nie ocieraliby się przynajmniej o kadrę Polski któregoś rocznika.


Ranking zawodników Lech II Poznań sezon 2016/2017



Spójrzmy na liczby:


  • W zeszłym sezonie (2015/2016) średnia wieku rezerw Lecha wyniosła 20 lat i 15 dni (średnia wieku podawana przeze mnie dotyczy zawsze wieku zawodników z dnia meczu i jest liczona jako średnia ważona z uwzględnieniem ilości minut rozegranych przez danego zawodnika w danym meczu)
  •  Najmłodszy wystawiony zespół miał 19 lat i 105 dni. Było to w meczu KKS Kalisz - Lech II wynik 0:1 data  26 wrzesień 2015
  • Najstarszy zespół  - Sokół Kleczew - Lech II Poznań, wynik 0 : 0 , data_meczu - 2015-09-12 średni wiek zawodników w dniu meczu to 21 lat i 77 dni.

  • W obecnym sezonie 2016/2017 średnia wieku rezerw Lecha wyniosła 20 lat i 79 dni 
  • Najmłodszy zespół Lecha II Poznań: Świt Skolwin (Szczecin) - Lech II Poznań, 0 : 1 , data_meczu - 2016-08-13 średni wiek zawodników w dniu meczu to 19 lat i 34 dni. 
  • Najstarszy zespół Lecha II Poznań: Lech II Poznań - Elana Toruń, 1 : 0 , data_meczu - 2016-11-12; średni wiek zawodników w dniu meczu to 23 lata i 224 dni.

Dla porównania:
  • Elana Toruń (III liga):  średni wiek zawodników w całym sezonie to 26 lat i 53 dni.
  • Wda Świecie (III liga), klub często stawiający na młodych: średni wiek zawodników w całym sezonie to 23 lata i 105 dni.
  • Chemik Bydgoszcz (III liga) -średni wiek zawodników w całym sezonie to 25 lat i 200 dni.
  • Puszcza Niepołomice (awans do I ligi) - średni wiek zawodników w całym sezonie to 25 lat/lata i 173 dni.
  • Odra Opole ( awans do I ligi)  - średni wiek zawodników w całym sezonie to 25 lat i 325 dni.
  •  Raków Częstochowa (awans do I ligi) - średni wiek zawodników w całym sezonie to 26 lat i 54 dni.
  • Łódzki KS - (2 miejsce w III lidze) - średni wiek zawodników w całym sezonie to 24 lata i 337 dni. 
  • Widzew Łódź - (3 miejsce w III lidze) - średni wiek zawodników w całym sezonie to 25 lat i 329 dni.
  • Górnik Zabrze - awans do Ekstraklasy - średni wiek zawodników w całym sezonie to 26 lat i 106 dni.
  • Sandecja Nowy Sącz - awans do Ekstraklasy - średni wiek zawodników w całym sezonie to  27 lat i 353 dni.

Te liczby pokazują, że zazwyczaj zespoły walczące o awans są skomponowane jako mieszanka rutyny z młodością. Trudno osiągać awanse z grupą samych młodych zawodników jaką dysponują rezerwy Lecha. Trzeba zatem docenić sportowy wynik tego zespołu.

  • drugie miejsce w tabeli z 65 punktami;
  • największa ilość strzelonych w lidze goli - 71;
  • najwięcej domowych zwycięstw , bilans domowy ( 12-2-3).

O losach awansu rezerw Kolejorza do II ligi zdecyduje zdolność do uzyskania licencji przez Gwardię Koszalin. Działacze mają czas do końca tygodnia na odwołanie się od negatywnej decyzji komisji licencyjnej. Media donoszą, że Gwardia się jeszcze nie poddała, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że piłkarze w Koszalinie zrobili problem władzom klubu i miasta. Gdyby poważnie myślano o awansie, to spotkania jakie teraz się na gorąco odbywają miałyby miejsce kilka miesięcy temu, a obecnie istniałby realny plan modernizacji obiektu, którego stan jest chyba największym problemem. Ciśnie się tutaj jedno słowo na usta: wstyd. Takie traktowanie piłkarskiego sportowego awansu w Koszaline nie buduje dobrej marki tego miasta.

Rezerwy Sevilli jako Sevilla Athletico grają w Segunda Division.


Ewentualny awans rezerw Lecha do II ligi były pierwszym awansem zespołu rezerw do II ligi od momentu jej utworzenia.  Na pewno miałoby to niebagatelny wpływ na podnoszenie poziomu sportowego tych młodych zawodników i możliwość płynnego wprowadzania ich do pierwszego zespołu Kolejorza. W Europie najlepszy przykład zespołu rezerw na wysokim poziomie stanowi chyba Sevilla B grająca na drugim poziomie rozgrywek w Hiszpanii. Zespół ten awansował do Segunda Division w sezonie 2015/2016 i utrzymał się w obecnym sezonie zajmując wysokie 13 miejsce w 22 zespołowej stawce.

Być może Lechowi uda się nawiązać do tego modelu budowania struktury klubu z mocnymi rezerwami.

czytaj też:
Mistrz Polski. Bezradny, zmęczony, bez ikry.

środa, 7 czerwca 2017

Kto stoi za zimową metamorfozą Górnika Zabrze? [ranking zawodników]

Górnik Zabrze zdołał wygrać 6 ostatnich spotkań i po roku wraca do Lotto Ekstraklasy. Dokonał rzeczy która jeszcze kilka tygodni temu wydawała się niemożliwa. Trudno było zakładać wygranie 6 ostatnich spotkań  przez zabrzan przy jednoczesnej utracie tak wielu oczek przez konkurentów.



1 maja 2017, po 28 kolejkach Górnik był na 9 miejscu w tabeli tracąc 7 punktów do premiowanego awansem 2 miejsca, które zajmowały Zagłębie Sosnowiec, Chojniczanka oraz GKS Katowice.
Nadrobienie 7 punktowej straty do jednego zespołu nie jest proste, ale odrobienie straty do grupy 3 zespołów, które punktują w tempie średnio prawie 2 oczka na mecz wydaje się po prostu niemożliwe. Ale to jest piłka.

Warto przyjrzeć się bliżej zawodnikom, którzy stoją za awansem uzyskanym w tak niesamowitych okolicznościach.

Górnik Zabrze [ranking zawodników]

Średni ranking zespołu z całego sezonu wypadł  na poziomie 0.98. Zawodnicy włączeni do kadry zespołu wiosną podnieśli jego poziom, zespół punktował znacznie lepiej i widać to w ich rankingach. Świetnie wydają statystyki młodego napastnika Szymona Żurkowskiego (1.46). Z 9 spotkań, w których wystąpił Górnik wygrał 8, a sam zawodnik strzelił 1 gola.

Kolejnym młodzieżowcem, który wiosną zdał egzamin dojrzałości jest bramkarz Tomasz Loska (rank 1.07) pozyskany z Rakowa Częstochowa. Zastąpił z powodzeniem w bramce Grzegorza Kasprzika.



Dani Suarez (rank 1.15) przyczynił się wiosną do poprawy jakości Górnika w środku obrony. Bilans występów Suareza to 10-1-4. Tutaj warto wspomnieć o męskiej decyzji Adama Dancha (rank w obecnym sezonie 0.77), który w trakcie rundy wiosennej postanowił po 10 latach gry dla Górnika rozstać się z zespołem. Czuł, że bez niego zabrzanie są w stanie grać lepiej i miał rację. Okazało się, że faktycznie końcówkę mieli piorunującą. Tłumy na trybunach z publiką przekraczającą 20 tysięcy widzów dowodzą niezbicie, że czuć było w Zabrzu szansę na awans.

Jednym z bohaterów wiosny jest w Zabrzu na pewno Łukasz Wolsztyński (rank 1.27 i 7 goli), który bez wątpienia wykorzystał swoją szansę. 22-letni napastnik trafiał do siatki rywali co 183 minuty i okazał się drugim najskuteczniejszym strzelcem zespołu. Wcześniej wypożyczany był do Limanovii oraz Legionovii, a jego wartość według portalu transfermarkt nie przekroczyła 100 tysięcy Euro. Chętnie zaczekam do jego wyceny w letnik okienku transferowym, ale wzrost jego wartości rynkowej po takiej wiośnie wydaje się przesądzony.

Igor Angulo (rank 1.25) to prawdziwy okręt flagowy w tej flocie. Jego bramka w Puławach, pieczętująca awans zabrzan była 17-tą w sezonie. Trudno wyobrazić sobie awans Górnika bez tego Hiszpana.  Strzelał co 164 minuty. Został królem strzelców I ligi z dwoma golami przewagi nad Karolem Angielskim z Olimpii.

Wartościowym wzmocnieniem w środku pola okazał się kolejny młodzian Bartłomiej Olszewski (rank 1.32 bilans 8-1-1) który wrócił wiosną z wypożyczenia do MKS-u Kluczbork. Kiedy zawodzili starzy wyjadacze sprawy w swoje ręce wzięli młodzi.


Średnia wieku Górnika w całym sezonie wyniosła 26 lat i 106 dni.


Wiosną Górnik szukał swojej siły w młodości. Najmłodszy w całym sezonie zespół Górnika o średniej wieku 24 lata i 35 dni pokonał w przedostatniej kolejce ligowej doświadczony, prawie 3 lata starszy zespół Podbeskidzia (26 lat i 339 dni). Wynik 4:0 dla zabrzan potwierdza, że młodzi dali radę.

8 października Górnik Zabrze zagrał najstarszym zespołem ( 28 lat i 80 dni) i zaledwie zremisował z Chojniczanką 1:1. 

Być może przykład z Zabrza podziała na inne kluby, które boją się stawiać na młodzież. Dobrze wyszkolony młody, pełen pasji  piłkarz to groźna broń. Górnik to udowodnił umiejętnie wprowadzając do zespołu wiosną kilku młodzieżowców. Górnikowi należą się gratulacje za awans, ale również za sposób w jaki osiągnął ten cel. Po 7 latach Górnik wygenerował na zapleczu Ekstraklasy średnią widzów przekraczającą 10 tysięcy widzów. Żaden klub w międzyczasie nie może pochwalić się takim osiągnięciem.


W marcu pisałem o I-ligowym rekordzie frekwencji na  stadionie Górnika Zabrze (17 777 widzów)
Czytaj więcej: Rekord frekwencji na zapleczu Ekstraklasy od 6 lat.

To już nieaktualne. W końcówce sezonu zabrzanie pobili ten rekord, a także rekord z 20 marca 2011 roku, kiedy na spotkaniu I ligi Warty Poznań z GKS-em Katowice pojawiło się około 19 tysięcy widzów.


Prawie 21 tysięcy widzów na meczu I ligi.


16 maja 2017 roku na stadionie Górnika było 20978 widzów. Zapotrzebowanie na piłkę jest w Zabrzu ogromne. Całkiem możliwe, że w przyszłym sezonie średnia widzów w Lotto Ekstraklasie między innymi za sprawą awansu Górniaka przekroczy 10 tysięcy widzów.

Tegoroczna frekwencja w Lotto Ekstraklasie podtrzymała trend rosnący, ale do magicznej dla nas bariery 10 tysięcy widzów ciągle brakuje ponad 300 widzów.

  • 2014/2015 - 8329 widzów;
  • 2015/2016 - 9137 widzów;
  • 2016/2017 - 9684 widzów.
W przyszłym sezonie zapowiada się atak na średnią 10 tysięcy. Czas pokaże.

Średnia widzów dała Górnikowi Zabrze 6 miejsce w kraju. Górnik ustępował w tym sezonie tylko Legii ( 20484 widzów), Lechowi (19631), Lechii (17363), Wiśle (13975) oraz Jagiellonii (13493).
Warto podkreślić, że Górnik Zabrze miał średnią widzów w I lidze wyższą niż wszystkie zespoły grupy spadkowej Ekstraklasy w przekroju całego sezonu.

Pierwsza 15-ka ligi frekwencji sezonu kształtuje się tak:


Podbeskidzie Bielsko-Biała z średnią widzów 5830 jest drugim z zespołów I-ligowych, który mieści się w tym gronie. Podbeskidzie musi poważnie przemyśleć konstrukcję swojego zespołu. Jakość gry tego zespołu na wiosnę nie wskazuje, że w ziemie w Bielsku znaleziono już przyczynę wyników poniżej oczekiwań.

wtorek, 7 marca 2017

Rekord frekwencji na zapleczu Ekstraklasy od 6 lat.

Po prawie 6 latach został pobity rekord frekwencji na stadionach I ligi w Polsce. Na spotkaniu Górnika Zabrze z GKS-em Tychy pojawiło się 17777 widzów. Większą publikę widziano na zapleczu polskiej ekstraklasy 2175 dni  wcześniej, 20 marca 2011 roku na spotkaniu Warty Poznań z GKS-em Katowice pojawiło się około 19 tysięcy widzów.

Najwyższa frekwencja w sezonie 2010-2011 - nowa I liga - TOP 20

W tamtym sezonie Warta biła kolejne rekordy frekwencji.  Dzięki bardzo dobrej promocji mecze rozgrywane w I lidze na stadionie miejskim przy ul Bułgarskiej ośmiokrotnie oglądało kilkanaście tysięcy widzów.

Rekord padł podczas spotkania z GKS-em Katowice wygranym przez Wartę 2:1.
17 kwietnia 2011 roku Warta przegrała 1:2 z Pogonią Szczecin przy widowni liczącej około  18,5 tysiąca.

Górnik Zabrze notując tak świetną frekwencję na pierwszym meczu po zimowej przerwie wysłał czytelny sygnał, że nie odpuszcza walki o awans. Obiecujące transfery i wynik 1:0  na inaugurację wiosny powinny jeszcze mocniej nakręcić koniunkturę na futbol w Zabrzu.

Na wspomnianym rekordzie może się nie skończyć. Wiele zależy od samych zawodników Górnika. Jeżeli będą odrabiali straty do czołówki, to potrafię sobie wyobrazić stadion w Zabrzu zapełniony przez ponad 20 tysięcy fanów i pobity rekord Warty sprzed 6 lat.


I liga może być pasjonująca. Zabrze to obecnie żywa reklama futbolu. Warto przypomnieć, że
że Górnik wygrał ligę frekwencji w sezonie 2009/2010 ze średnią przekraczającą 10 tysięcy widzów występując na zapleczu ekstraklasy. To jest jedyny przypadek w ostatnich latach, żeby tak wysoką średnią zanotował zespół występujący na drugim ligowym froncie. Świetnie to świadczy o kibicach w Zabrzu. Kolejny wynik uzyskany w tej dziesięciolatce na zapleczu Ekstraklasy to średnia 8236 widzów na stadionie wspomnianej wyżej Korony w sezonie 2008/2009.

Pisałem o tym tutaj:

Frekwencje stadionowe ostatniej dekady, to dominacja Lecha Poznań [wykres] 

W obecnym sezonie średnia frekwencja w Zabrzu przekracza 9 tysięcy widzów. Możliwe, że to będzie kolejny sezon ze średnią klubu I ligi przekraczającą 10 tysięcy widzów.

Obecnie Górnik w lidze frekwencji zajmuje 8 miejsce w kraju wyprzedzając między innymi Arkę, Zagłębie Lubin czy Ruch Chorzów. Są kluby, które nawet w I lidze nie przestają przyciągać tłumów.
Brawo Zabrze.

Liga frekwencji 2016-2017

wtorek, 2 sierpnia 2016

Czy na drugim poziomie rozgrywkowym w Polsce da się zbudować zespół oparty na graczach z regionu?

Na zapleczu Ekstraklasy pojawiła się nowa piłkarska marka: Wisła Puławy.


Zobacz pełną tabelę wszech czasów:
http://dane.futbolwliczbach.pl/tabela_wszechczasow_II.php

Z ciekawością będę przyglądał się grze tego zespołu. Nie zdarza się to często, że kluby na 2 poziomie rozgrywkowym w Polsce grały tak dużą ilością zawodników pochodzących z  danego regionu.

W ubiegłym sezonie takim zespołem na pewno był Stomil Olsztyn. Ostatecznie Stomil zdołał obronić I ligę dla Olsztyna. Zobaczymy jak pójdzie Wiśle i czy utrzyma konsekwentnie taki kurs.




Spośród 14 zawodników jacy pojawili się w spotkaniu 1 kolejki w barwach Wisły Puławy, aż 10 pochodzi z województwa lubelskiego. 
Wisła w pierwszym, historyczny meczu na zapleczu Ekstraklasy zremisowała z MKS Kluczbork. 30 lipca 2016 to data debiutu zespołu z Puław na drugim froncie.


Stal Mielec plasuje się w czwartej dziesiątce tabeli wszech czasów, a GKS Tychy w piętej dziesiątce.

Spadkowicze z Ekstraklasy zajmują w tabeli wszech czasów rozgrywek na 2 poziomie rozgrywkowym odpowiednio:
  • Podbeskidzie Bielsko-Biała - 57 lokatę ( 10 sezon na 2 szczeblu rozgrywek)
  • Górnik Zabrze - 93 lokatę ( 7 sezon na 2 szczeblu rozgrywek)


Górnik Zabrze, czternastokrotny Mistrz Polski to największa piłkarska firma grająca obecnie w I lidze. Na najwyższym szczeblu rozgrywek Górnik spędził 59 sezonów.

30 sezonów w Ekstraklasie ma na pierwszym froncie GKS Katowice, 35 sezonów Zagłębie Sosnowiec, 25 sezonów Stal Mielec.

Górnik Zabrze sezon rozpoczął od porażki z  Miedzą Legnica, ale nie ulega wątpliwości, że będzie jednym z faworytów do awansu. Podobnie Podbeskidzie, które wygrało w pierwszej kolejce na boisku rewelacji wiosny - Olimpii Grudziądz.

Tym razem z Ekstraklasy spadły dwa dobrze zorganizowane kluby.
Rok temu spadał Zawisza będący w trakcie bojkotu kibiców oraz GKS Bełchatów, którego finansowanie było wyraźnie ograniczone. Zawisza całkowicie splajtował i startuje od B-klasy z inicjatywy Stowarzyszenia Piłkarskiego "Zawisza", a GKS Bełchatów spadł do II ligi. Wydaje się, że tegoroczni spadkowicze z Ekstraklasy stanowią znacznie poważniejsze firmy piłkarskie i trudno będzie komuś innemu pokrzyżować im plany powrotu do krajowej elity.


Obaj spadkowicze z Ekstraklasy dysponują nowymi stadionami, którymi jeszcze nie zdążyli się nacieszyć. Wszystko wskazuje na to, że potencjał infrastrukturalno-finansowy jakim dysponują obecni  spadkowicze stawia ich w roli faworytów do wygrania ligi. Od wielu lat widzimy, że kluby bez dobrych stadionów podświadomie czy świadomie unikają awansów do Ekstraklasy. W gronie I-ligowców mamy jeszcze GKS Tychy z nowym stadionem. W Tychach brak nowoczesnego obiektu na pewno nie byłby problemem do grania w Ekstraklasie. Czy jednak w pierwszym sezonie po awansie tyszanie mogą zamieszać w walce o Ekstraklasę? Czy w ciągu jednego sezonu możliwy jest tak duży, skokowy wzrost potencjału zespołu? Czas pokaże jakie role odegrają poszczególne kluby w nadchodzącym sezonie. Wiadomo, że I liga jest niezmiernie trudna pod względem finansów.

Przepaść finansowa pomiędzy Ekstraklasą a I ligą jest ciągle zbyt duża. Nie udaje się zmniejszać przepaści pomiędzy wpływami klubów z Ekstraklasy  z praw medialnych a wpływami klubów I ligi. Trudno na zapleczu Ekstraklasy o stabilizację. Pisałem o tym w marcu, przed startem rundy wiosennej. Wpływy klubów I ligi z tytuły praw do transmisji ciągle są 20-30 razy niższe niż wpływy klubów Ekstraklasy. Jeżeli Polski Związek Piłki Nożnej nie znajdzie sposobu na zniwelowanie tej przepaści, to trudno będzie  osiągnąć w pełni profesjonalnie, stabilnie działającą grupę klubów I ligi, stanowiących zaplecze Ekstraklasy i podnoszących poziom rywalizacji o awans do elity.

czytaj też:
Stabilizacja w I lub II lidze? Mission impossible.


Najdłużej nieprzerwanie w I lidze gra obecnie:
  • GKS Katowice - 10 sezon;
  • Sandecja Nowy Sącz - 8 sezon;
  • Olimpia Grudziądz - 6 sezon;
  • Miedź Legnica i Stomil Olsztyn - 5 sezon.

czwartek, 21 lipca 2016

Frekwencje stadionowe 2015/2016 w Polsce, czyli dominacja Legii Warszawa. W jakim kierunku zmierzamy?

Niedawno wystartował nowy sezon piłkarskiej Lotto Ekstraklasy. To jest niezły moment na podsumowanie tego co dzieje się z frekwencją na stadionach. W jakim kierunku zmierza nasza piłka? Polska kadra na Euro 2016 pod wodzą Adama Nawałki dostała do ćwierćfinału imprezy. Czy ten sukces przełoży się to na wzrost zainteresowania futbolem w naszym kraju? Zobaczymy. Są przesłanki, że tak.

Z moich obliczeń wynika, że średnia  frekwencja w grupie 20 klubów o najwyższej frekwencji w kraju wzrosła do poziomu 8192 widzów. Oznacza to, że wspomniane 20 stadionów regularnie odwiedza ponad 160 tysięcy widzów. Analizując co roku grupę TOP20 właśnie w sezonie 2015/2016 uzyskałem najwyższą średnią w ostatnich 11 latach. W bardzo dobrym pod względem frekwencji sezonie 2011/2012 wynosiła ona 8114 widzów. To zjawisko ma niewątpliwie związek z zakończeniem budowy stadionów w Białymstoku, Zabrzu, Tychach.

Ale po kolei.

1. Legia Warszawa. Średnia domowa frekwencja z 5 sezonów - 19059 widzów.

 W sezonie 2015/2016 Legia Warszawa zdobyła mistrzowski tytuł, co przełożyło się na wzrost frekwencji na Łazienkowskiej. W ostatnim sezonie średnia wyniosła około 21209 widzów, co stanowiło przyrost w stosunku do poprzedniego sezonu prawie 29%. Legii nie udało się osiągnąć rekordowej jak na nasze krajowe warunki średniej frekwencji Lecha Poznań z sezonu 2012/2013 wynoszącej 22641 widzów. Być może obecny sezon Legii będzie jeszcze lepszy pod tym względem. Sporo zależy od tego jak Legia wypadnie w Europejskich Pucharach, bo to właśnie jest punktem odniesienia do poziomu sportowego prezentowanego przez zespół.


2. Lech Poznań. Średnia domowa frekwencja z 5 sezonów - 18708 widzów.


Lech Poznań nie udźwignął trudów występowania w Ekstraklasie, Pucharze Polski i w fazie grupowej Ligi Europy. Słabsza pozycja w lidze przełożyła się na niższą średnią frekwencję na Bułgarskiej 16761 widzów.  Ale zaczyna się kolejny sezon, wszyscy startują znowu od zera z czystym kontem. Być może poznańscy kibice w obecnym sezonie znowu wygrają ligę frekwencji.



3. Lechia Gdańsk. Średnia domowa frekwencja z 5 sezonów - 14582 widzów.

Trzecie miejsce w tym rankingu zajmuje Lechia Gdańsk. W ostatnim sezonie średnia wyniosła 12814 widzów, co stanowiło spadek w stosunku do średniej poprzedniego sezonu o prawie 23%. Biało-zieloni pod wodzą Piotra Nowaka ze swojego stadionu uczynili jednak w końcówce sezonu prawdziwą twierdzę, gdzie często aplikują przyjezdnym nawet po kilka goli. Niewątpliwie sprzyja to wzrostowi frekwencji. Gdańsk na pewno ma potencjał na publikę ze średnią frekwencją ponad 15 tysięcy. Ciekawe transfery zwiastują dalszy wzrost potencjału zespołu Lechii.

4. Wisła Kraków. Średnia domowa frekwencja z 5 sezonów - 13505 widzów.

W ostatnim sezonie Wisła osiągnęła frekwencją 12326 widzów, co było czwartym wynikiem w kraju. Warto jednak zauważyć, że Kraków w poprzednim sezonie jako jedyne polskie miasto posiadał w Ekstraklasie piłkarskiej 2 zespoły. Suma średnich Wisły i Cracovii przekroczyła 21 tysięcy i wyniosła bez mała tyle co na Łazienkowskiej w Warszawie.

5. Śląsk Wrocław. Średnia domowa frekwencja z 5 sezonów - 12404 widzów.

Śląsk w ubiegłym sezonie z mizerną jak na potencjał Wrocławia frekwencją jedynie 8711 widzów zajął dopiero 7 miejsce. W skali 5 sezonów ma jeszcze 5 lokatę, ale musi zdecydowanie poprawić średnią, żeby z TOP nie wypaść na stałe, bo konkurencja nie zaczeka. Zespół z Dolnego Śląska pod wodzą Mariusza Rumaka niewątpliwie poprawił grę, co powinno przyciągnąć więcej ludzi na trybuny. Szkoda, że w naszym kraju tak to wygląda, że frekwencja często w tak dużym stopniu zależy od wyników zespołu. Wisła Kraków, grająca w ubiegłym sezonie słabo, kończąca rozgrywki w grupie "spadkowej", utrzymała średnią na poziomie przekraczającym 12 tysięcy. We Wrocławiu spadek w stosunku do poprzedniego, też słabszego sezonu wyniósł 22%.

6. Cracovia. Średnia domowa frekwencja z 5 sezonów - 7953 widzów.

Średnia Cracovii z 5 sezonów to już zaledwie niecałe 8 tysięcy widzów. Dobre występy zespołu w poprzednim sezonie przyciągnęły na stadion średnio 8675, co jest najlepszą średnią Pasów z ostatnich lat. Szkoda, że nowy sezon Cracovia rozpoczęła od blamażu w eliminacjach Ligi Europy dwukrotnie przegrywając z bliżej nie znanym zespołem z Macedonii. Nic tak boleśnie nie weryfikuje poziomu naszej ligi, jak tak spektakularne baty we wczesnej fazie eliminacji europejskich rozgrywek. Jak budować markę naszej ligi w takich warunkach, gdy odpadamy z eliminacji grając przeciwko zespołom tak wątpliwego formatu? Cracovia wpisała się w ten sposób w długą "listę europejskiego wstydu" polskich pucharowiczów. Kiedy to się wreszcie skończy? Kiedy doczekamy się 3-4 solidnych reprezentantów w Europie? Po co walczyć przez cały rok o udział w pucharach, skoro nie potrafimy się potem przygotować do rywalizacji z zespołami ze słabszych lig?

7. Korona Kielce. Średnia domowa frekwencja z 5 sezonów - 6868 widzów.

W poprzednim sezonie Korona uzyskała średnią 6603 widzów. Średnia z 5 lat dała jej miejsce w pierwszej dziesiątce, ale w sezonie 2015/2016 był to zaledwie 11 wynik. Lepsze frekwencje uzyskały Pogoń, Ruch, Górnik czy Jagiellonia. Korona w kilku sezonach poprzedniej dekady pokazała, że stać ją na średnią w okolicach 9-10 tysięcy. Trzeba sobie przypomnieć jak wtedy przyciągano ludzi na trybuny w Kielcach. Potencjał jest.

8. Jagiellonia Białystok. Średnia domowa frekwencja z 5 sezonów - 6558 widzów.

Jagiellonia na fali wznoszącej po oddaniu do użytku większej liczby miejsc na nowym stadionie. W minionych rozgrywkach Jaga wygenerowała średnią frekwencję 10227 widzów, co było piątym wynikiem w kraju. Przykłady innych klubów pokazują, że nie jest łatwo utrzymać wysokiej średniej frekwencji gdy zakończy się efekt nowego stadionu. Jagiellonię czeka obecnie zadanie zbudowania zespołu aspirującego do walki w Europie. Polskim klubom było by łatwiej walczyć o sympatię kibiców, gdyby ich nadzieje na dumę z gry swoich klubów w Europie nie kończyły się na rundach eliminacyjnych. Jagiellonia również próbowała szczęścia w tych rozgrywkach, ale niestety liczyła, tak jak większość polskich reprezentantów w pucharach, właśnie na  szczęście, zamiast wzmacniać potencjał zespołu przed eliminacjami. Czy przy takim podejściu uda się zbudować w Polsce kilka klubów europejskiego formatu? Wszystko w rękach osób zarządzających tymi klubami.

9. Pogoń Szczecin. Średnia domowa frekwencja z 5 sezonów - 6144 widzów.

Klub z Zachodniego Pomorza stać na pewno na lepszą frekwencję (w poprzednim sezonie 6834 widzów) , ale jednym z warunków koniecznych do rozwoju klubu jest posiadanie nowoczesnego obiektu. Pogoń z pewnością osiągnie średnią frekwencję 9-10 tysięcy, gdy stadion będzie komfortowy, w pełni zadaszony.

10. Zagłębie Lubin. Średnia domowa frekwencja z 5 sezonów - 5978 widzów.

 

Zagłębie w ostatnim sezonie osiągnęło 14 frekwencję w kraju (6268 widzów). Grając jako beniaminek wywalczyło miejsce w eliminacjach Ligi Europy. Czy jest w stanie poprawić jeszcze swoją średnią frekwencję? Lubin przyciągnął prawie taką publikę jak Wrocław, miasto o kilkakrotnie większej populacji. Dobra gra Zagłębia pozwoli na pewno ustabilizować niezłą jak na warunki tego ośrodka publikę.


W minionym sezonie szóstą średnią frekwencję w kraju wygenerowała Górnik Zabrze (9335 widzów).  Kilka spotkań pokazało, że potencjał kibicowski tego klubu jest jeszcze wyższy. Ten zasłużony klub nie zdołał się utrzymać w Ekstraklasie, co nie musi wcale jednak oznaczać niskich frekwencji w Zabrzu w nadchodzącym sezonie. Warto przypomnieć, że Górnik walcząc w sezonie 2009/2010 o awans do Ekstraklasy w I lidze osiągnął frekwencję na poziomie prawie 11 tysięcy widzów. Mam przeczucie, że jest obecnie w stanie poprawić ten świetny jak na realia I ligi wynik.

Najgorzej sytuacja wygląda chyba w Bydgoszczy. Mecze Zawiszy prowadzonego przez Radosława Osucha były od 2,5 roku bojkotowane przez większość kibiców. W sezonie 2015/2016 średnia frekwencja była niższa od średniej z 5 poprzednich lat o ponad 59%. To jest największy spadek frekwencji spośród wszystkich analizowanych kilkudziesięciu polskich klubów. Jak wiemy, poważne problemy Zawiszy dopiero się zaczynają. Klub nie zdoła nawet wystartować do rozgrywek seniorów z poziomu IV ligi , gdzie występowały rezerwy Zawiszy. Prezydent miasta, Rafał Bruski usunął wszystkie zespoły Zawiszy z obiektów Zawiszy przy ul.Gdańskiej 163. Ten najbardziej zasłużony bydgoski klub rozpocznie udział w rozgrywkach seniorów prawdopodobnie od B-klasy (8 ligi) i długo nie zobaczymy go w centralnych rozgrywkach piłkarskich. Rzadko się zdarza, by prezydent miasta przyczyniał się do niszczenia znanej piłkarskiej marki ze swojego miasta. Być może ma to jakiś związek ze stosunkiem jego partii (Platformy Obywatelskiej) do kibiców piłkarskich.

Więcej o sytuacji w Zawiszy Bydgoszcz pisałem tutaj. Niech to będzie przestrogą dla innych. Uważajcie komu powierzacie władzę w Waszych miastach. Podobny właściciel klubu może się trafić wszędzie. Podobne władze miasta nie powinny trafić się nigdzie. O wsparcie dla Zawiszy apelowała niedawno Rada Miasta Bydgoszczy, organizowana była pikieta pod ratuszem. Bezskutecznie. W naszych miastach, na miejskich obiektach prezydenci mają władze absolutną. Zawisza wystartuje w 8 lidze. Do tej pory najniższym poziomem rozgrywek, na którym występował była V liga (5 poziom rozgrywek). Przebudowany kilka lat temu Stadion Zawiszy, mogący pomieścić ponad 20 tysięcy widzów będzie świecił przez wiele lat pustkami. W sezonie 2011/2102 Zawisza grając w I lidze osiągnął jedenastą średnią frekwencję w Polsce. W sezonie 2013/2014, kilka tygodni przed rozpoczęciem bojkotu spotkań mecz Zawiszy z Legią Warszawa oglądało w Bydgoszczy prawie 13 tysięcy widzów. Teraz ten nowy stadion będzie porastał mchem.

sobota, 14 maja 2016

Typy na 37 kolejkę Ekstraklasy [grupa spadkowa 14 maja 2016].


W 37 kolejce w grupie spadkowej mamy korespondencyjny pojedynek Górników walczących o utrzymanie.

 

W meczu Korona - Jagiellonia  faworyta bukmacherzy upatrują w gospodarzach. Kursy na ten mecz 2.2 - 3.4 - 3.2 (Unibet) pokazują przewagę Korony.
Bardzo dobrze wygląda wyjściowa jedenastka Korony, którą przewiduje portal polskapilka.net.
Średnia siła tej jedenastki liczona z meczów wiosny wynosi według mojego rankowania 1.63 , natomiast siła Jagi licząc analogicznie to 1.37. Jesteśmy zatem gdzieś w "strefie 120".

Trener Micha probierz chce przyjrzeć się od pierwszych minut Alvarinho.  Od pierwszej minuty miałby zagrać Mystkowski, który wchodzi zazwyczaj z ławki. Osobiście dziwię się, że Michał Probierz nie próbował częściej Mystkowskiego w podstawie, bo w tym sezonie wyszedł on od pierwszej minuty dwa razy i w obu tych spotkaniach Jaga prowadziła do przerwy ( w Kielcach i w Chorzowie).
Forma Marka Wasiluka także daleka jest jeszcze od stabilnej, bo za wiele wiosną nie grał. Reasumując widzę tu jednak wygraną gospodarzy, którzy przed własną publicznością będą chcieli zgarnąć komplet punktów. Korona nie przegrała już 12 kolejnych spotkań i ma szansę z piękną serią wejść w kolejny sezon.

Komplet typów na 37 kolejkę Ekstraklasy wygląda tak:

37 Ekstraklasa
1 [%]x [%]2 [%]
PodbeskidzieWisła23,3932,2144,38
ŚląskGórnik Łeczna53,6325,3720,98
KoronaJagiellonia65,325,279,42
TermalicaGórnik Zabrze24,4342,7132,85
LegiaPogon70,0623,686,25
CracoviaLechia46,3532,5721,06
PiastZaglebie53,2722,6924,02
Lech Ruch47,0835,5517,36

W spotkaniu Śląska z Górnikiem Łęczna goście mogą potrzebować jednego punktu w razie gdyby Górnik Zabrze ograł Termalicę. Algorytm wygraną Śląska prognozuje na poziomie 54%, więc na 46% Górnik może wywieźć upragniony punkt z Wrocławia. Śląsk, jak wszystkie pozostałe zespoły ma powód do grania na poważnie, bo z miejscami w lidze na koniec sezonu powiązana jest kasa. Ostateczna kolejność w tabeli zależy ciągle od wyników dzisiejszych spotkań. Różnice w tabeli są niewielkie. Porażka Wisła, Śląsk czy Korony może powodować utratę miejsca w tabeli i sporej kasy.

Wygraną zabrzan w Niecieczy algorytm prognozuje na poziomie 33%. Portal 90 minut.pl daje 12% szans Górnikowi z Zabrza na utrzymanie. Według moich typów jest to niewiele ponad 17%. To niewiele, ale walczyć trzeba do końca i pewnie walka będzie.



Górnik Zabrze nie przegrał 5 kolejnych spotkań. Teraz musi jednak wygrać. Remis to za mało.
Termalica od 4 spotkań u siebie nie wygrała, a 3 spotkania zagrała bez remisu. Wydaje się, że ten mecz z racji ogromnej stawki będzie obfitował w emocje. Potencjał kadry jest nieznacznie po stronie gospodarzy  (strefa 110). Taki układ sił w normalnych warunkach często sprzyja remisom. Sporo zależy od tego jakie wieści będą nadchodziły z Wrocławia. Jeżeli Łęczna wyjdzie na prowadzenie, to może zabrzanom podciąć skrzydełka. Zobaczymy. W ostatnich kolejkach trudno o jakieś wiarygodne typy ;)
Termalica już utrzymała się w Ekstraklasie. Być może odpuści.

Podbeskidzie teoretycznie nie ma zbyt wielkich szans z Wisłą, jednak może wszystkich zaskoczyć. To jest w mojej ocenie zespół o sporym potencjale, który pokazał zwłaszcza we wczesnej fazie wiosny. Potem sparaliżował ich stres, ale dzisiaj zagrają już bez stresu. W mojej ocenie najbardziej prawdopodobny scenariusz to wygrana Wisły. W obecnym składzie Wisła prezentuje potencjał na poziomie rankingów około 2.05
Wisła w razie wygranej utrzyma 9 lokatę w tabeli, a to przecież kasa. Dlatego zagra na poważnie i powinna wygrać.

Typy na mecze grupy mistrzowskiej dostępne są tradycyjnie tutaj. Mam nadzieję, że wieczorem uda mi się jeszcze coś skrobnąć na temat grupy mistrzowskiej. Dzisiaj w centrum uwagi kameralny stadion w  Niecieczy.  Tam być może legendarny Górnik z nowym, pięknym stadionem będzie musiała pogodzić się ze spadkiem do I ligi.

Szkoda by mi było Górnika, który wreszcie po wielu latach doczekał się nowoczesnego stadionu i już pokazał, że nawet grając o utrzymanie potrafi przyciągnąć 18 tysięcy ludzi. Jednak to postawa na murawie decyduje o tym kto spada, a nie wielkość miast, stadionów, ilość kibiców czy pucharowe tradycje.


poniedziałek, 2 maja 2016

Rośnie grupa stabilnych klubów Ekstraklasy?

Jagiellonia, wszystko na to wskazuje, będzie w przyszłym sezonie piątym klubem polskiej Ekstraklasy, który gra nieprzerwanie od 10 sezonów na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.



Grupa stabilnych klubów rośnie, co jest warte odnotowania.

W obecnym sezonie mieliśmy 3 kluby grające w ciągłości przez 10 lat w Ekstraklasie:

  1. Legia Warszawa,
  2.  Lech Poznań,
  3.  Wisła Kraków.
Analogicznie w sezonach:
  • 2014/2015;
  • 2013/2014;
  • 2012/2013;
  • 2011/2012
jedynie wspomniana wielka  trójka mogła cieszyć się taką 10-letnią stabilizacją.

W sezonach 2001/2002 - 2010/2011 tylko Legia i Wisła grały nieprzerwanie na 1 froncie.
W realiach naszej ligi stabilizacja nie jest więc rzeczą prostą do uzyskania. Niewątpliwie przewidywalne finansowanie klubów Ekstraklasy ze sprzedaży praw do transmisji odgrywa tu pozytywną rolę.


Wracając do meritum. Obecnie Lech i Legia mają zapewniony ligowy byt.
Do tej grupy dołączy w przyszłym sezonie Ruch Chorzów, który także gra w grupie "mistrzowskiej, a ostatni sezon na zapleczu Ekstraklasy spędził właśnie 10 lat temu.

O utrzymanie walczy jeszcze Wisła Kraków, ale jej szanse oceniane są bardzo wysoko.

Do grona stabilnych klubów, potrafiących utrzymać się przez 10 lat w elicie dołączy prawdopodobnie także Jagiellonia Białystok, która wygrała właśnie szalenie ważny mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Jaga przegrywała jeszcze w 80 minucie 1:2, by po szczęśliwym finiszu zgarnąć komplet punktów. Dobra atmosfera wraca zatem do Białegostoku.

 Trener Probierz chwalił kibiców za niesłabnące wsparcie przy niekorzystnym wyniku, co cieszy, bo już zanosiło się na jakieś poważniejsze spięcie na linii trener - kibice. Konflikt został najwyraźniej zażegnany. To dobrze wróży gdy wszyscy w klubie dmuchają w jeden żagiel. Ruchowi brakuje niewątpliwie nowoczesnego stadionu, by mógł w obecnych realiach aspirować do grona wielkich medialnie klubów. Jagiellonia wydaje się mieć wszystkie atuty w ręku. Nowoczesny stadion, niezłą publikę, spore, wojewódzkie miasto. Potrzeba chyba nieco mądrzejszej polityki transferowej, żeby zapewnić większą stabilność wyników. Taka wyprzedaże zawodników, jaka miała miejsce po odpadnięciu Jagi z eliminacji Ligi Europy skończyć się może po prostu spadkiem. Korekty w kadrze? OK. Wyprzedaż - nie.

czytaj też:
"Z pustego i Salomon nie naleje", ale Michał Probierz da radę :)


Ostatni raz więcej niż 3 polskie kluby potrafiły utrzymać się w elicie w okresie 1999/2000-2008/2009:
  • Legia Warszawa;
  • Wisła Kraków;
  • Odra Wodzisław Śląski;
  • Górnik Zabrze.
 Podobnie w 2 wcześniejszych okresach w latach 97/98/2006/07 oraz 98/99-2007/08.

6 stabilnych klubów dawno temu [1996/97-2005/06].


W okresie 1996/97 - 2005/2006 mieliśmy ostatnio ostatni raz przypadek gdy 6 klubów grało nieprzerwanie w Ekstraklasie. Tą grupę stanowiły:

  • Legia Warszawa;
  • Wisła Kraków;
  • Amica Wronki;
  • Polonia Warszawa;
  • Odra Wodzisław Śląski;
  • Górnik Zabrze.


Z punktu widzenia jakości szkolenia młodzieży taki stan jest z pewnością pożądany, gdyż po spadku do I ligi często w klubach odbywa się gorączkowe szukanie pieniędzy na przetrwanie, a młodzież schodzi na plan dalszy, żeby nie powiedzieć dosadniej.
Pół biedy, jeżeli klub po spadku potrafi wrócić do elity po jednym sezonie, jak Korona, Zagłębie Lubin, Górnik Zabrze czy Cracovia. Gorzej, jeżeli pobyt na zapleczu Ekstraklasy się przedłuża. Wtedy w całych regionach siadać może koniunktura na piłkę. Tak było przez wiele lat w Kujawsko-pomorskim, gdy Zawisza wylądował w IV lidze, czy w Pomorskim po dłuższej banicji Pogoni. Jak rozwijać piłkę w Warmińsko-Mazurskim czy Podkarpackim, gdzie w ogóle zapomniano co to jest Ekstraklasa?

Myślę, że z pożytkiem dla jakości polskiej piłki byłoby ukształtowanie się grupy 8-10 klubów, które potrafiłyby rzeczywiście stabilnie funkcjonować w Ekstraklasie, prowadzić mądrą politykę transferową, rozwijać młodzież w ramach stabilnych programów  szkoleniowych.

Dobrze, gdyby siatka tych ośrodków w miarę możliwości pokrywała większą część kraju, likwidując białe plamy na piłkarskiej mapie Polski.
 Tego nie da się jednak zadekretować. Nie jest przypadkiem, że na brak Ekstraklasy cierpią generalnie biedniejsze regiony kraju, w których brakuje silnych firm, gotowych  pociągnąć ten wózek. Właściwie bliższe prawdy byłoby określenie, że brakuje bogatych właścicieli firm, którzy mieli by pasję do futbolu, bo silne firmy w każdym regionie się znajdą.

sobota, 30 kwietnia 2016

Yield 138% w 7 spotkaniach 28 kolejki I ligi. Świetna frekwencja w Zabrzu.

Kapitalnie wypadły typowania algorytmu FutbolwLiczbach w 28 kolejce I ligi.

W siedmiu rozegranych spotkaniach padło 6 rozstrzygnięć typowanych przez algorytm z największym prawdopodobieństwem.


28 kolejka I ligaI liga1 [%]x [%]2 [%]
kurs
Wigry Miedź27,4444,4228,120 : 03,1
GKS KatowiceBytovia32,232,5235,260 : 23,45
Wisła PłockStomil52,9634,1212,910 : 0

MKS KluczborkSandecja22,8438,0339,112 : 42,35
Pogon SiedlceGKS Bełchatów65,4524,769,771 : 02,3
Arka GdyniaOlimpia Grudziadz24,536,3729,110 : 03,75
ZawiszaChojniczanka44,5128,7826,691 : 01,72
Zagłebie SosnowiecRozwoj Katowice41,1710,1748,65?







16,67138,14%

Algorytm przewidział kilka bardzo dobrze płatnych wyników, między innymi:
  • remis w Suwałkach - kurs @3,1;
  • remis w Gdyni - kurs @3,75;
  • wygrana Bytovii w Katowicach - kurs 3,45.

Yield 138%.


Łącznie suma wygranych kursów z tych 6 spotkań wynosi 16,67, co przy 7 rozegranych spotkaniach daje Yield na poziomie 138%. To jest absolutny rekord tego algorytmu  pojedynczej kolejce ligowej. Nawet w okresie prac testowych nad algorytmem nigdy nie udało się osiągnąć wskaźnika Yield powyżej 130% w jednej kolejce. Zobaczymy jak wypadnie jutrzejsze spotkanie. Jeżeli Rozwój nie wygra to i tak Yield z 28 kolejki I ligi przekroczy 108%.

Jutro rozegrany zostanie mecz w Sosnowcu, gdzie również nieco przekornie algorytm wietrzy sensacyjną wygraną gości, którzy mają serię 3 porażek na koncie. Zobaczymy jak to wypadnie. Spotkanie w Sosnowcu będzie transmitowane w Polsacie Sport HD  o godz, 12:45.
Myślę, że może to być ciekawy piłkarsko mecz, bo Rozwój musi wygrywać, a w ostatnich spotkaniach pokazywał spore fragmenty składnej gry. Brakować będzie na pewno Tomasz Wróbla, który jest ważnym ogniwem Rozwoju, a pauzować musi za kartki.

Skuteczność algorytmu w przekroju całej wiosny wynosi obecnie 47,89%. Wytypował trafnie 34 na 71 rozstrzygnięć spotkań w I lidze.
Gdyby  taką skuteczność jak w 28 kolejce I ligi algorytm prezentował w przekroju całego sezonu, to byłby po prostu maszynką do robienia grubych pieniędzy. Niestety w piłce zdarza się bardzo duża ilość niespodzianek. Wynik ocierający się o 48% trafień uważam za bardzo obiecujący.

Gorzej wypada typowanie wyników 34 kolejki Ekstraklasy, gdzie niespodziewanie wygrał Górnik Łęczna, przegrała Legia, nie wygrał Lech, wygrał także drugi z Górników w Zabrzu, pokonując silny wiosną Śląsk Wrocław.
Determinacja klubów, którym widno spadku zagląda w oczy wyzwala w nich niesamowite pokłady ambicji, waleczności.
Prawdopodobnie walka o utrzymanie będzie się toczyła do ostatniej kolejki.

Cieszy frekwencja w Zabrzu, gdzie ponad 13 tysięcy widzów wspierało swój zespół. Frekwencja w tym spotkaniu była o ponad dwa tysiące widzów wyższa niż w Poznaniu, gdzie Lech walczył o udział w Europejskich pucharach i ligowe medale.

Zabrze stanęło murem za swoją drużyną. Brawo. To nie jest klub do spadku.
Ciekawe w jakiej liczbie pojawią się kibice Jagiellonii na szalenie ważnym meczu z Podbeskidziem. Zabrzanie wysłali wyraźny sygnał, że nie godzą się ze spadkiem. Co zrobi jutro Białystok?



Średnia frekwencja na meczach  Jagiellonii w tym sezonie przekracza 10 tysięcy widzów, co daje jej na ten moment 5 miejsce w kraju:

http://dane.futbolwliczbach.pl/tabela_frekwencji_odczyt_71.php

Jutro jest być może najważniejszy mecz sezonu dla Jagiellonii, który może zapewnić jej praktycznie utrzymanie. Będzie gorąco, bo goście właśnie znaleźli się w strefie spadkowej, na ostatnim miejscu tabeli. Jeszcze niedawno szykowali się na pierwszy mecz grupy mistrzowskiej, ale po kilku dniach ogromnego chaosu dowiedzieli się, że będą grali o utrzymanie.
Teraz muszą pokonać rozgoryczenie, spiąć pośladki i pokazać dobrą piłkę, podbijając Białystok. W przeciwnym razie mogą swoje umiejętności pokazywać na I-ligowych boiskach.
Czuję, że będzie gorąco w Białymstoku.

piątek, 29 kwietnia 2016

Górnik w tym sezonie nie przegrywa zespółem młodszym niż 28 lat.

Górnika Zabrze przegrywał w tym sezonie do tej pory 13 razy. Co ciekawe wszystkie te przegrane osiągnął zespół grając w składzie o średniej wieku ponad 28 lat.





Młodszy zespół niż o średniej 28 lat Górnik Zabrze wystawił 6-krotnie i żadnego z tych spotkań nie przegrał.

Górnik w składzie o średniej poniżej 28 lat w dniu meczu:

  • Pogoń - wyjazd 1 : 1 - 27 lat i 176 dni;
  • Jaga - wyjazd 3:2 - 27 lat i 222 dni;
  • Termalica - dom - 0:0 26 lat i 311 dni;
  • Śląsk - wyjazd - 0:0 27 lat i 186 dni;
  • Podbeskidzie - dom - 1:0 27 lat i 127 dni;
  • Jaga - wyjazd - 0:0 - 27 i 36 dni.

Bilans :
6 spotkań, 2 zwycięstwa, 4 remisy, 0 porażek.


Średnia wieku Górnika Zabrze w tym sezonie licząc średnią ze średnich z każdego dnia meczu oddzielnie wynosi 29 lat i 43 dni.

Najstarszym zespołem, który Górnik Zabrze wystawił w tym sezonie był zespół z wyjazdowego meczu z Lechią Gdańsk 1: 1. Średnia wieku zawodników w tym spotkaniu wyniosła 31 lat i 77 dni. P.S. Średnia liczona jest proporcjonalnie do ilości minut jakie każdy zawodnik spędził na boisku.

zobacz  też:
Ranking zawodników Górnika Zabrze 




Po zdobyciu w ostatnich 2 spotkaniach 4 punktów przez zespół Górnika Zabrze, walka o utrzymanie ligowego bytu zapowiada się pasjonująco. Jeżeli Górnik będzie w stanie dzisiaj pokonać zespół Rumaka, to prawdziwe emocje dopiero się zaczną.

Bardzo ciekawe jak licznie stawią się dzisiaj na stadionie kibice Górnika wspierać swój zespół w walce. Średnia frekwencja w grupie "spadkowej" w tym sezonie jest rekordowa i może jeszcze po dzisiejszej kolejce dodatkowo wzrosnąć.




środa, 20 kwietnia 2016

Rekordowa frekwencja w grupie spadkowej Ekstraklasy w 31 kolejce sezonu 2015/2016.

Grupa spadkowa Ekstraklasy w 31 kolejce wygenerowała średnią frekwencję na stadionach na poziomie 7411 widzów. to najlepszy wynik jak do tej pory.

W sezonie 2014/2015 średnia frekwencja grupy spadkowej wahała się między 4072 widzów w 32 kolejce, a 5474 widzów w 37, finałowej kolejce.

W sezonie 2013/2014 średnia frekwencja grupy spadkowej wahała się między 3113 widzów w 32 kolejce, a 6995 widzów w 31 kolejce.


Frekwencja  z 31 kolejki obecnego  sezonu w grupie "spadkowej" (7411 widzów) była zatem rekordowa od początku systemu podziału na grupy po 30 kolejce.
W tej kolejce na własnych obiektach grały: Wisła Kraków, Jagiellonia, Korona i Podbeskidzie.

Ciekawe jak wypadnie pod względem frekwencji dzisiejsza kolejka w grupie spadkowej. Na swoich stadionach grają Górnik Zabrze, Śląsk Wrocław, Termalica oraz Górnik Łęczna.


Grupa "mistrzowska".


 W tym sezonie frekwencja grupy mistrzowskiej rozpoczęła się od niezbyt efektownego wyniku
10055 widzów w dwóch pierwszych kolejkach grupy mistrzowskiej. To wynik gorszy niż w poprzednich sezonach.

Rekord grupy mistrzowskiej pochodzi z 37 kolejki sezonu 2014/2015 i wynosi prawie 21 tysięcy widzów (20998). W minionym sezonie średnia frekwencja kolejek grupy mistrzowskiej wahała się pomiędzy 10765 widzów a wspomnianą liczbą 20998 widzów.
W żadnej kolejce tego sezonu w grupie mistrzowskiej średnia frekwencja nie spadła poniżej 10 tysięcy widzów.
Średnia wszystkich kolejek tej grupy to 14437 widzów. W tym kontekście widać, że obecny sezon zapowiada się mniej efektownie w grupie mistrzowskiej.

W sezonie 2013/2014 frekwencje grupy mistrzowskiej były znacznie gorsze - pomiędzy 6670 widzów a 16111 widzów. 
Średnia wszystkich kolejek grupy mistrzowskiej wyniosła tylko 11012 widzów.
Kiepska frekwencja grupy mistrzowskiej wynikała głównie z przebudowy stadionu Górnika Zabrze oraz bojkotu spotkań przez kibiców Zawiszy, który w tamtym sezonie dostał się do grupy "mistrzowskiej".


 Średnia frekwencja poszczególnych kolejek w lidze mistrzowskiej w poszczególnych sezonach prezentuje się następująco:






O frekwencji na stadionach czytaj więcej tutaj





wtorek, 19 kwietnia 2016

Zapowiedź 32 kolejki Ekstraklasy. Walka o utrzymanie [20 kwietnia 2016]

18:30

Termalica - Korona.




Wygrana Termaliki w Bielsku-Białej była w mojej ocenie sporą niespodzianką zważywszy na piłkarski potencjał Podbeskidzia prezentowany wiosną.

Teraz zespół z Niecieczy podejmie Koronę. Zdaniem algorytmu nie jest jednak faworytem tego meczu. Zespół, który wygra ten mecz zyska pewien margines komfortu na kolejne mecze.
Osobiście nie zgadzam się ze wskazaniami mojego algorytmu w przypadku tego meczu.

Pachnie mi tu mocno remisem. Gdybym miał stawiać w zakładzie bez remisu, to postawiłbym jednak na gospodarzy tego meczu.
Korona dobrze otwiera mecze. Airam Cabrera jest skuteczny zwłaszcza w pierwszych połowach. Jeżeli ktoś ma ochotę obstawiać live, to zacząłbym chyba od postawiania na prowadzenie gości.

Termalika - Korona Kielce
środa 20 kwietnia 2016
typ futbolwliczbach: 1-x-2:  29,55% - 24,76% - 45,67%
kurs na wygraną Korony - @3,3 Unibet



W Łęcznej walka o przedłużenie nadziei na utrzymanie gospodarzy.


Górnik Łęczna nie wygrał od 7 spotkań, a gola nie strzelił od 5 spotkań. Podobnie jak Górnik z Zabrza musi zacząć strzelać i wygrywać, jeżeli ponownie ma ocalić ligowy byt. Algorytm FwL nie stawia jednak Górnika w roli faworyta. W wyjazdowym spotkaniu w Białymstoku Górnicy nie dali rady wywieźć nawet punktu. Teraz mają szansę punktować na swoim terenie. Do Łęcznej przyjeżdża jednak Wisła Kraków prezentująca wiosną siłę na miarę mistrzowskiej grupy. Zadanie przed Łęczną jest zatem niezwykle trudne. Górnicy musieliby sobie przypomnieć te momenty gdy ogrywali u siebie Cracovię czy Lechię. Podobnie jak w przypadku Górnika Zabrze dla łęcznian to już ostatni moment żeby wysłać rywalom sygnał, że będą się liczyć do 37 kolejki w walce o utrzymanie. Faworytem jednak nie są.

Górnik Łęczna - Wisła Kraków
środa 20 kwietnia 2016
typ futbolwliczbach: 1-x-2: 20,16% - 23,54% - 56,29%
kurs na Wisłę @2,25 Unibet


20:30

Górnik Zabrze - Podbeskidzie 


Górnik jeszcze się nie poddał. Od 6 kolejek strzela gole lub remisuje. W spotkaniu z mocną obecnie Wisłą pokazywał dobre fragmenty gry. Wyglądał zaskakująco dobrze w starciu z kadrowo dużo
mocniejszym rywalem. Łukasz Madej był po prostu wściekły, gdy schodził w 78 minucie meczu, gdy trwało zmasowane oblężenie bramki Wisły. Madej z kolegami czuli zapewne, że wyrównująca bramka wisi w powietrzu. To byłaby sensacja kolejki. Madej został jednak zmieniony, a chwilę później Wisła podniosła prowadzenie na 3: 1 i utrzymała je do końca. Górnik pokazał, że jeszcze się nie poddał w walce o utrzymanie Ekstraklasy, w środę musi jednak wygrać żeby nie tracić kontaktu z rywalami. Dobre wrażenie to za mało na utrzymanie. W 2016 roku nie wygrał jeszcze ani jednego meczu o punkty. Jeżeli pokona Podbeskidzia na swoim stadionie to zmniejszy stratę do niego na 3 oczka i pozostanie w walce. To już ostatni moment dla Górnika żeby zacząć wygrywać.
Algorytm futbol w liczbach jest co do tego meczu zupełnie niezdecydowany. Być może to jest mecz, który trzeba wygrać charakterem. Gdybym miał bliżej na Śląsk to być może wybrałbym się właśnie na to spotkanie w środę. To może być bardzo zacięty mecz.Górnik bez walki nie odda Ekstraklasy.

Górnik Zabrze - Podbeskidzie Bielsko Biała
środa 20 kwietnia 2016
typ futbolwliczbach: 1-x-2:  30,25% - 31,93% - 37,8%
kurs na Podbeskidzie  @3,0 Unibet

Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok


Zdaniem algorytmu będzie to jedyne zwycięstwo gospodarzy w środę w Ekstraklasie.
Śląsk pod wodzą Mariusz  Rumaka dobrze punktuje. Nie przegrał od 5 spotkań gromadząc w tym czasie 9 punków. Jagiellonia wygrywała we Wrocławiu w obu minionych sezonach. Nie jest bez szans, ale wydaje się, że ciągle dopiero szuka swojego rytmu. Śląsk już jest na pozytywnej fali.

Śląsk Wrocław - Jagiellonia
środa 20 kwietnia 2016
typ futbolwliczbach: 1-x-2: 52,78% - 23,18% - 24,02%
kurs na Śląsk @ 2,15 Unibet

środa, 30 marca 2016

W Zabrzu zanosi się na remis. Wielkie emocje w końcówce rundy zasadniczej sezonu [typy na 29 kolejkę Ekstraklasy].

Po ośmiu kolejkach piłkarskiej Ekstraklasy można pokusić się o kilka słów podsumowania skuteczności działań naszego algorytmu określającego prawdopodobieństwa rozstrzygnięć meczów.

Jak pisałem wcześniej przy podsumowaniu 28 kolejki łącznie algorytm futbolwliczbach.pl trafił dokładnie połowę typów, czyli 28 typów na 56 spotkań.

A może stawiać ciągle na najniższe kursy? Nie. To nic nie da.


Zadawaliście sobie kiedyś pytanie co by się stało gdybyśmy konsekwentnie stawiali na rozstrzygnięcia uznawane przez bukmacherów za najbardziej prawdopodobne? Może kiedyś próbowaliście nawet takim systemem obstawiać mecze? Z analizy kursów tej wiosny w Ekstraklasie wynika, że bylibyśmy w plecy.

Porównałem kursy przedmeczowe i zsumowałem wygrane z takiego systemu, w którym obstawiamy najniżej płatne opcje. Wynikiem tego działania była suma kursów 55,05. Przy 56 meczach oznacza to, że jesteśmy stratni o 1,7%.  Gdyby to było takie proste, to mało kto chodziłby do pracy. Trzeba się niestety nieco bardziej wysilić i typować czasami wydarzenia uznawane przez bukmacherów za mniej prawdopodobne, a co za tym idzie lepiej płatne.


Wygrywacie z FutbolwLiczbach?


Dla porównania nasz algorytm FwL ma po 56 spotkaniach sumę wygranych kursów 62,6 czyli nadwyżkę  11,79%.

Można czasami powstrzymywać się przed typowaniem jeżeli istnieją logiczne przesłanki, że inwestowanie w faworytów nie jest wcale takie pewne. Także do tego celu służy mi właśnie ten algorytm, którym postanowiłem się z Wami od niedawna podzielić.Jeżeli zamierzam wstawić kilka spotkań na kupon, to szukam dodatkowego wsparcia/potwierdzenia w postaci opinii tego algorytmu. Tak czy inaczej się przydaje. W porównaniu do opisanego wyżej systemu stawiania na faworytów przewidział celnie o jedno więcej spotkanie. To niewielka różnica. Ale różnica w sumie wygranych jest bardziej zauważalna, bo algorytm typuje czasami wydarzenia lepiej płatne, gdyż nie zawsze stawia na papierowych faworytów.

Tylko w 73, 21% przypadków algorytm futbolwliczbach.pl  decydował się na wskazanie jako najbardziej prawdopodobnego rozstrzygnięcia najniżej płatnego. W ponad 26 % przypadków wskazywał rozwiązania lepiej płatne. A na "sumieniu" ma takie strzały jak wytypowanie wygranej Korony z Lechią po kursie @3,8, wygranej Podbeskidzia z Wisłą w Krakowie za @3,5 czy choćby remis Piasta w Kielcach w ostatniej kolejce za @3,3.


Sięgając po takie typy można notować pewną nadwyżkę, chociaż gwarancji oczywiście żadnej nie ma. Co ciekawe, najsłabiej wypadła dla mojego algorytmu kolejka, w której wytypował on najwięcej rozstrzygnięć zgodnych z najniższymi kursami. Miało to miejsce w 26 kolejce, gdy suma wygranych kursów wyniosła jedynie 5,15 co przy 8 meczach dało stratę minus 35%. 

Przy stawianiu na najniższe kursy wygrane są niewielkie. Wystarczy, że  wypadnie nam z układanki jeden z faworytów, np. Ruch wygra w Szczecinie, jak to to było w 26 kolejce i notujemy straty.

Jak przewidzieć kiedy bukmacherzy się mylą? Właściwie, to pytanie trzeba by pewnie zadać inaczej. Jak przewidzieć kiedy opinia publiczna się myli? Nie znam dokładnie mechanizmów ustalania kursów przez buków, ale domyślam się, że są one korygowane w miarę napływu kapitału na którąś z opcji danego wydarzenia. To zapewnia, że firma zawsze uzyska określoną marżę, a gracze wygrywają kasę w zasadzie od siebie wzajemnie. Ktoś, kto bacznie obserwuje zmiany kursów przed meczem na pewno zauważył niejednokrotnie, że wahania kursów potrafią być znaczne, co by potwierdzało istnienie takich mechanizmów po stronie organizatora zabawy.

Jednak to bukmacherzy wstępnie formułują prawdopodobieństwa. Możemy zatem przyjąć w uproszczeniu, że szukamy przeszacowanych kursów, czyli tych zdarzeń za które płaci się dobrze a są wystarczająco mocno prawdopodobne. Udostępniam moje typy w postaci procentowych szan, co pozwala samodzielnie prowadzić obliczenia. Gdyby pokazać je jako np 1X, jednak pokazanie ich w postaci:

(39.21 %, 33.68 %, 27.09 %)

pozwala samodzielnie skomponować taki pakiet, który wydaje się nam wystarczająco prawdopodobny a przy okazji pozostaje dochodowy w przypadku wypadnięcia nawet połowy zdarzeń. Ale wracamy do nadchodzących wydarzeń.

Typ na piątek, czyli w Zabrzu padnie remis.


Nie wiem czy zwróciliście na to uwagę, ale w kursach proponowanych przez bukmacherów bardzo rzadko, a może raczej nigdy najniżej płatnym zdarzeniem nie jest remis. Zastanawialiście się dlaczego tak się dzieje? Myślę, że jest on najbardziej nieprzyjemnym typem dla większości graczy, bo do końca meczu nie można być spokojnym. Co innego wygrana gospodarzy lub gości. Zdarza się, że już po 30 minutach jest trzy bramkowe prowadzenie i przewaga potencjału tak wyraźna, że można powiedzieć: pozamiatane. Remis nie. Nie daje nam nawet pozorów spokoju. Jedna wrzutka w pole karne po przypadkowym stałym fragmencie gry może popsuć wszystkie kalkulacje. Ale trzeba pamiętać, że remisy się zdarzają i to w sumie dość często. Około 3 x na 10 spotkań padnie remis. Jak przewidzieć kiedy to się stanie? 


 

typy algorytmu futbolwliczbach.pl na 29 kolejkę Ekstraklasy

 


Pewne zespoły mają większą skłonność do remisowania na wyjazdach lub u siebie. Czasami ta skłonność daje o sobie znać w przypadku starć z określonym rywalem. Mój algorytm został zaprojektowany w taki sposób, żeby te skłonności brał pod uwagę. Mimo to ciągle relatywnie rzadko typuje remisy. Częściej niż bukmacherzy, ale i tak ciągle zbyt rzadko. 

Dlatego od kilku miesięcy pracuję nad zupełnie nowym modułem algorytmu, którego głównym zadaniem jest znaleźć strefę remisów. Bazuje on w odróżnieniu od "produkcyjnego" algorytmu wyłącznie na analizie dysproporcji siły zespołów obu rywali. Pierwsze wnioski są obiecujące. Jeżeli potwierdzi się jego dobra skuteczność, to być może czasami  dam cynka na blogu. Niestety ten moduł wymaga podania składów obu zespołów, co rzadko możliwe jest ze sporym wyprzedzeniem. Rzadko mam czas na dłubanie na kompie w weekend, a zwłaszcza bezpośrednio przed meczami, gdy składy są znane. Z pewnym przybliżeniem można ten moduł odpalić na bazie przewidywanych składów.  
Projekt futbol w liczbach niestety ciągle jest w fazie raczkowania. Do profesjonalnego działania potrzeba by więcej ludzi, a co się z tym wiąże pieniędzy.

Wracając do Górnika i Pogoni, to oba zespoły grają wiosną poniżej oczekiwań. Pogoń Szczecin osiągnęła "ósemkę", za to Górnik potrzebuje punktów jak powietrza, nawet tych dzielonych na połowę. Na pokonanie Pogoni może tak po prostu po piłkarsku nie wystarczyć potencjału, ale remis wydaje się faktycznie w zasięgu zabrzan. 

Różnica potencjałów piłkarskich obu ekip jest wyraźnie po stronie gości i znajduje się w naszej poszukiwanej strefie remisów. Co ciekawe, algorytm futbolwliczbach.pl , także widzi spore szanse na remis, prawie 56% szans.

Również  zdaniem bukmacherów szanse obu ekip są dość wyrównane, ale tradycyjnie remis płatny jest lepiej niż wygrane obu ekip. Może zatem warto spróbować?

Przykładowo Unibet za remis płaci obecnie po kursie @3.25,  za wygraną Górnika @2.80, a za zwycięstwo gości @2.50. Bukmacherzy już tak mają. A może, jak pisałem wyżej, jest to wynikiem niechęci większości populacji graczy do stawiania na remisy ;)

Kolejorz w pogoni za podium.


W drugim piątkowym meczu Lech Poznań poradzić ma sobie ze Śląskiem Wrocław na Bułgarskiej. Mój algorytm tak jak bukmacherzy nie widzi logicznych podstaw, żeby dać duże większe szanse gościom. Atutem Śląska może być trener Rumak, który może swoją wiedzę wykorzystać do znalezienia słabych punktów Kolejorza. Na pewno przygotuje coś specjalnego na piątkowy wieczór, ale czy wykonawcy dadzą radę? Moim zdaniem nie dadzą. Kolejorz zgarnie 3 oczka i pozostanie ze sporymi szansami na wyprzedzenie Pogoni lub Zagłębia, a w mojej ocenie nawet obu tych ekip.


Lech Poznań, jak wynika z bardzo ciekawej analizy Pawła Mogielnickiego na portalu  90minut.pl ma jeszcze około 11% szans na zajęcie miejsca w pierwszej czwórce po 30 kolejkach i na pewno nie brakuje mu motywacji, żeby do tego celu dążyć. Dysproporcja potencjałów piłkarskich obu ekip powinna zadziałać w tym przypadku z siłą walca niezależnie od waleczności o pozytywnego nastawienia ekipy gości.

typy algorytmu futbolwliczbach.pl na 29 kolejkę Ekstraklasy

 


Po reformie Ekstraklasa  nie ma martwego środka tabeli. To sprzyja emocjom do samego końca.


Nasłuchujcie bieżących wieści z klubów. Na pewno emocji nie zabraknie. Co  by nie powiedzieć o reformie Ekstraklasy dzielącej punkty na połowę po 30 kolejce, to mobilizuje ona większość klubów do wysiłku  do samego końca. Skutecznie zminimalizowała ona dawną strefę martwego środka tabeli, która obniżała emocje w końcówce sezonu, a niektórzy twierdzą, że wręcz sprzyjała korupcji. 

Komplet typów na 29 kolejkę Ekstraklasy znajdziecie jak zawsze pod tym linkiem. Jeżeli czas pozwoli, to rozwinę jeszcze niektóre typy w tekstach na blogu, w nadchodzących daniach. Ale z tym czasem kiepsko jest generalnie.

7 zespołów nie wie jeszcze w której połówce tabeli się znajdzie, a w najbliższy weend aż 6 z nich utworzy 3 pary, które zmierzą się w bezpośredniej rywalizacji. Na pewno warto to będzie zobaczyć. Emocje gwarantowane. Ale o tym później.