poniedziałek, 28 września 2015

Mistrz Polski. Bezradny, zmęczony, bez ikry.

Mistrz Polski bezradny.

Każdy, kto oglądał ostatnie spotkanie Mistrzów Polski z Górnikiem Zabrze zadawał sobie pewnie to pytanie: co się stało z zespołem, który całkiem niedawno skutecznie, a czasami nawet błyskotliwie grał w piłkę nożną?



Wiele opinii pojawia się w tej sprawie. Dość prawdopodobne wydaje się najprostsze wytłumaczenie. Zawodnikom brakuje świeżości. Lech Poznań nie jest pierwszym polskim zespołem, który z trudnością dźwiga brzemię występów w europejskich pucharach. Zespół, który czuje fizyczną, szybkościową przewagę przeciwnika czasami blokuje się. Zawodnicy czują, że przegrywają o ułamek sekundy szybkościowe pojedynki, które wcześniej były w ich zasięgu. Przegrywają, więc nie garną się do indywidualnych pojedynków tak chętnie jak wcześniej. W ich grze dominuje jałowa, bezproduktywna wymiana podań bez dynamicznego atakowania wolnych stref boiska. Ciężko ogląda się taki ciężki futbol. Najwięcej dynamiki akcjom Lecha nadawał w meczu z Górnikiem Zabrze Szymon Pawłowski. Krótkie były to jednak epizody, gdy Kolejorz rzeczywiście skutecznie podkręcał tempo gry.

Szczerze mówiąc, to szkoda mi Lecha, który nie popełnił częstego grzechu Mistrzów Polski i nie urządził wyprzedaży mistrzowskiego zespołu.

Lech Poznań - ranking zawodników Mistrz Polski, sezon 2014/2015

Tak wygląda to na wykresie:

ranking zawodników Lecha Poznań 2014/2015 [wykres]


Spośród najbardziej istotnych zawodników Lech pozbył się jedynie Zaura Sadajewa. Resztę najbardziej istotnych graczy, którzy mieli największy wpływ na grę zespołu Lech utrzymał.
Problem polega na tym, że bardzo wąska jest grupa zawodników Lecha Poznań zdolnych na dzisiaj do grania na wysokim poziomie. W efekcie wystarczy kontuzja Darko Jevtica, Łukasza Trałki, gorsza dyspozycja Hamalainena i zespół gaśnie w oczach.

Ligowy ranking zawodników Lecha Poznań Mistrza Polski w obecnym sezonie wygląda bardzo słabo:

Lech Poznań - ranking zawodników, sezon 2015/2016

Obecna sytuacja pokazuje jeszcze jedno niezbyt optymistyczne zjawisko. Lech Poznań, aktualny mistrz kraju, w momencie gdy gra nie zupełnie się nie klei, nie jest w stanie pokazać kolejnych ciekawy zawodników, którzy grając regularnie w rezerwach czekają na możliwość pokazania swojego potencjału. Widzieliśmy krótki (23 minuty) epizod Piotra Kurbiela w spotkaniu Lecha z Jagiellonią i to jest koniec. Jeżeli mistrz kraju nie posiada rezerw stanowiących realne zaplecze pierwszego zespołu, to w jakim klubie rezerwy będą pełnić taką funkcję? Warto przy okazji zauważyć, że żaden polski klub Ekstraklasy, posiadający wielomilionowe budżety, nie dysponuje zespołem rezerw w II lidze. Trudno się dziwić, że zawodnicy grający w III ligowych rezerwach, choćby mieli spory potencjał, byli pracowici i niesamowicie zdolni, nie rozwiną pełni swoich umiejętności. A przecież Lech Poznań dysponuje sporą grupą naprawdę zdolnej młodzieży. Może w przypadku Lecha, Legii i innych klubów z ambicjami pucharowymi warto by nieco większą kasę przeznaczyć na utrzymanie zespołów rezerw na poziomie II ligi? Może grające na tym poziomie rezerwy skuteczniej podnosiłyby rywalizację wewnątrz klubu na poszczególnych pozycjach? Czy wydatek kilku milionów złotych na wzmocnienie zespołów rezerw nie zwróciłby się właśnie w takich momentach, w jakim obecnie znajduje się Lech?

Nawet dobrze radzące sobie w III lidze kujawsko-pomorskiej rezerwy Lecha dzieli obecnie ogromna przepaść do pierwszego zespołu.

Lech II Poznań - III liga kujawsko-pomorska, sezon 2015/2016


Przy różnicy trzech klas rozgrywkowych wprowadzanie zawodników rezerw do pierwszej drużyny jest niezmiernie trudne. Można trenować te same schematy, grać tym samym ustawieniem, ale to poziom ligowych rywali, którymi co tydzień mierzą się rezerwy Lecha stymuluje rozwój poszczególnych graczy i pozwala zweryfikować skuteczność tego procesu. Czy nadaje się do tego III liga? Wątpliwe.

Warto dodać, że Lech Poznań dysponuje również grupą bardzo zdolnych juniorów, którzy dobrze sobie radzą w Centralnej Lidze Juniorów.

Lech Poznań , Centralna Liga Juniorów, 2015/2016


Trudno zrozumieć dlaczego polskie kluby, bo to nie jest jedynie problem Lecha, z taką bojaźnią wprowadzają swoją młodzież, nawet kadrowiczów kraju. I to w sytuacji, gdy ligowe punkty z zasadniczego sezonu dzielone są po 30 kolejce na połowę.


Rzut oka na tabelę Ekstraklasy sugeruje, że trudno, żeby w lidze Mistrzowi Polski wiodło się gorzej niż obecnie. Gdyby kilku młodych zawodników otrzymało w sierpniu i wrześniu życiową szansę debiutu w Ekstraklasie, to punktowy efekt byłby pewnie podobny, a fizyczna forma kilku graczy, potrzebnych do godnego pokazania się na europejskich stadionach, zapewne byłaby wyższa. Nie można też wykluczyć, że młodzi zawodnicy po otrzymaniu swojej życiowej szansy daliby pozytywny impuls zespołowi i pociągnęliby Lecha do ligowych zwycięstw.

Ranking, który prezentuję, pierwotnie służył mi wyłącznie do analizy dokonań zawodników klubu, któremu kibicuję, w następnej fazie rozszerzył się na region kujawsko-pomorski, a obecnie również Wielkopolskę.

Moim zdaniem może być on pewną wskazówką pomagającą bez emocji ocenić jakość gry poszczególnych zawodników. Przykładowo, patrząc na ranking Mistrzów Polski z poprzedniego sezonu byłem zaskoczony tak dobrym rankingiem (dzielonym na jednostkę czasu) w przypadku  Dariusza Formeli. Przez większą część sezonu był rezerwowym, rozegrał w lidze tylko 907 minut, ale w tym czasie strzelił 3 gole. 15 z 28 spotkań, w których grał zakończyło się zwycięstwami Kolejorza. Formela nakręcił ranking 2332 punkty, co po podzieleniu przez 907 minut dało wskaźnik 2,57 punktu na minutę, najwyższy w całej grupie zawodników grających w miarę regularnie przez cały sezon. Bez rankingu trudno by mi było to dostrzec, bo nie przepadam za tym zawodnikiem. Można za kimś nie przepadać, ale warto doceniać jego wkład w osiągnięcia zespołu, skoro w mierzalny sposób daje się to stwierdzić. W obecnym sezonie próżno szukać w Lechu zawodników tak skutecznie punktujących. Najwyższy ranking w Lechu, 1,62 punktu na minutę ma obecnie Marcin Robak. Cały zespół ma ranking na poziomie 0,77. W mistrzowskim sezonie ligowy ranking Lech miał na poziomie 2,12.

Ranking Lecha z ubiegłego sezonu pokazuje, że spośród bramkarzy zdecydowanie lepiej punktował Jasmin Burić (2,32) niż Maciej Gostomski (1,84).
Bardzo słabo punktował jesienią Hubert Wołąkiewicz (1,63), co zaowocowało rozstaniem tego piłkarza z Lechem.
Co ciekawe, tylko na poziomie 1,82 punktował Gergő Lovrencsics.

Zachęcam do samodzielnego śledzenia rankingów, które dostępne są pod podanymi wyżej linkami.
Na łamach tego bloga będę starał się co jakiś czas zamieszczać ciekawostki, wynikające właśnie z różnych rankingów.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza