Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mistrz Polski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mistrz Polski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 maja 2016

Kiedy jak nie teraz? Legia przed eliminacjami Champions League.

Legia Mistrz. Ale czy to jest mocny mistrz?


Pytanie takie nasuwa się zawsze gdy polski zespół ma stanąć w szranki rywalizacji o fazę grupową Ligi Mistrzów. Dominacja Legii na krajowym podwórku jak wiadomo wcale nie była taka jednoznaczna, bo do ostatniej kolejki ważyły się losy rywalizacji.

W obecnym sezonie Legia Warszawa osiągnęła średni ranking (według metodologii stosowanej przez algorytm  FutbolwLiczbach.pl) na poziomie 2,21.

Ten sam algorytm w następujący sposób szacował siłę zespołów poprzednich Mistrzów Polski w ostatnich latach w następujący sposób:

  • 2012/13 - Legia Warszawa - 2,46;
  • 2013/14 - Legia Warszawa - 2,52;
  • 2014/15 - Lech Poznań - 2,12;
  • 2015/16 - Legia Warszawa - 2,21.
Ranking opiera się o punkty i bramki zdobywane w naszej Ekstraklasie. Gdyby założyć, że w tym okresie poziom całej Ekstraklasy wzrósł, to ranking Legii na poziomie 2,21 nie musiałby oznaczać spadku piłkarskiej jakości  Mistrza Polski. Wartość Ekstraklasy weryfikowana jest co roku poprzez udział i osiągnięcia zespołów polskiej Ekstraklasy w europejskich pucharach.
Warto zauważyć, że w ostatnich dwóch latach nasze kluby zaprezentowały się w europie znacznie lepiej niż w poprzedzających je sezonach 2012/2013 oraz 2013/2014.
Ostatnie 2 lata to gra naszych klubów na poziomie około 5 punktów "eurorankingu" klubowego.



źródło: 90minut.pl


Być może są to pierwsze przesłanki wzrostu siły naszej ligi. Lech Poznań, który nie radził sobie w tym sezonie najlepiej w Ekstraklasie, potrafił wygrać na wyjeździe z Fiorentiną w fazie grupowej Ligi Europy. Legia także grała w fazie grupowe tych rozgrywek. Dwa polskie zespoły w LE to jest pewien progres, który warto odnotować. Siła naszych pucharowiczów zostanie już za kilka miesięcy ponownie zweryfikowana. Czego możemy się spodziewać w nadchodzącym sezonie pucharowym?

Wieści dochodzące z obozu mistrzów są niepokojące. Powszechnie powtarzana jest opinia, że najlepszy strzelec zespołu ma zielone światło na opuszczenie klubu jeżeli wpłynie wystarczająco dobra finansowo oferta wykupu. Możemy usłyszeć opinie pełne zrozumienia, dla takich decyzji. Nikolić ma już niewiele lat na pokazanie się w lepszych ligach, itd.

Przedłużenie pobytu Artura Jędrzejczyka, który jest niezmiernie ważnym członkiem bloku obronnego Legii, jest podobno za drogie dla mistrzów polski. Być może to tylko taka forma targowania się z włodarzami FK Krasnodar. OK. Poczekajmy.

Takie opinie pokazują, że ciągle mamy mentalność biedaczków, którzy za kilka milionów sprzedadzą swojego kluczowego zawodnika. Czy takie działanie rzeczywiście opłaci się w dłuższym rozrachunku? Przecież dobra gra Legii w Europie to także pieniądze dla klubu. To główny warunek rozwoju klubu. Przy takim podejściu wiecznie będziemy tkwić w kompleksach. Od lat dziwi mnie takie podejście, bo przecież czołowe kluby z równie biednych krajów byłego bloku wschodniego jak choćby Rumunia, Ukraina czy Czechy potrafiły podnieść swoje najlepsze kluby na poziom Ligi Mistrzów i na nim regularnie funkcjonować.

A może jesteśmy całkiem atrakcyjnym krajem do grania w piłkę? Mamy nowoczesne stadiony, średnią frekwencję, która w tym sezonie przekroczyła 9 tysięcy widzów na mecz pierwszy raz od niepamiętnych czasów, świetną atmosferę na trybunach.




Potrzeba jeszcze regularnych sukcesów naszych klubów na arenie międzynarodowej, żeby jeszcze mocniej nakręcić koniunkturę na futbol. A mamy potencjał, że w przyszłości mieć naprawdę silną ligę z kilkunastoma średnio tysiącami ludzi na trybunach.

czytaj też:
Ile dzieli nas od Europy, czyli średnie frekwencje na stadionach w Polsce.

W naszym kraju żyje już pokolenie dorosłych ludzi, którzy nie widzieli na polskich boiskach piłkarskiej Ligi Mistrzów. Potrzeba zdecydowanych wzmocnień kadry Legii Warszawa, żeby można poważnie myśleć o fazie grupowej LM. Takie są fakty. Jeżeli Legia w 100-lecie istnienia klubu nie zdobędzie się na finansowy wysiłek poważnego wzmocnienia kadry przed eliminacjami LM, to kiedy?

Kiedy jak nie teraz?

środa, 28 października 2015

Legia mistrz 2012/2013, czyli budowanie z głową.

Dwa tygodnie temu w tekście Rankingi Mistrzów Polski 2013/2014, czyli Legia w liczbach
prezentowałem rankingi zawodników Legii sprzed 2 sezonów. Polityka kadrowa polegająca na wyprzedaży ważnych zawodników kosztowała Legię utratę mistrzowskiego tytułu w poprzednim sezonie.
Dzisiaj chciałbym pokazać Wam porównanie rankingów zawodników Legii z obu mistrzowskich sezonów 2012/2013 i 2013/2014. To jest zupełnie inna historia. Mistrz się wzmocnił, powtórzył sukces na krajowym podwórku, a jesienią 2014 roku raczył kibiców świetnymi występami w Lidze Europejskiej. Jak wyglądał wspomniany mistrzowski sezon 2012/2013 w liczbach?

Legia Warszawa, ranking zawodników Mistrza Polski 2012/2013; kilknij żeby powiększyć


Trzeba tu zaznaczyć, że niższe rankingi części zawodników wynikają z faktu, że w sezonie 2012/2013 było tylko 30 kolejek. Rok później już 37 i w efekcie aż sześciu zawodników przekroczyło w rankingu barierę 6 tysięcy punktów. W omawianym sezonie tylko jeden - Dušan Kuciak. 

Znacznie bardziej do celów porównawczych nadaje się parametr nazwany w tabeli jako "rank_czas". Jego wartość nie zależy od ilości rozegranych spotkań, tylko zdobyczy punktowych w każdym z nich.
Cały zespół uzyskał ranking 2.46, niewiele różniący się od rankingu Legii z kolejnego sezonu (2.52).
Z grupy zawodników, którzy występowali w dużej części mistrzowskich spotkań najlepsze rankingi indywidualnie uzyskali:




Wiosną 2013 roku udanie do zespołu wprowadziło się kilku kolejnych zawodników, szczególnie:
Młody obrońca pozyskany z Poznania nie uzyskał tak dobrego rankingu jak Dwaliszwili i Jodłowiec, ale umiejętne wprowadzanie młodzieży to przecież inwestycja.
Co warte jest podkreślenia, w zimowym okienku transferowym Legia nie sprzedała żadnego z istotnych graczy. Z zespołu odszedł Jorge Salinas, ale jak pokazuje również ranking, został on trafnie wytypowany jako "słabe ogniwo". Wzmocnienia kadry zwiększyły rywalizację w zespole.

Gdy porównamy sobie ranking obu mistrzowskich sezonów jeszcze lepiej widać wzmocnienia, jakich dokonał stołeczny klub.

Rankingi zawodników Legii w sezonach 2012/13 oraz 2013/14.

W zdobyciu kolejnego mistrzowskiego tytułu nie pomogli już Legii Danijel Ljuboja oraz Artur Jędrzejczyk, jednak poczynione wzmocnienia pozwoliły utrzymać poziom kardy zespołu, a nawet go podnieść.


Legia dominowała w 2013 i 2014 roku, co jesienią 2014 przełożyło się na zdobycie przez Mistrzów Polski prawie 11 punktów w klubowym rankingu UEFA.

Obecnie Legię po niezbyt udanych ruchach transferowych czeka ponowne odtwarzanie potencjału jaki zespół miał jeszcze rok temu. Czy w ostatecznym rozrachunku sprzedaż kluczowych zawodników rekompensuje klubowi z Łazienkowskiej utratę wpływów ze skutecznej gry w Lidze Europy?

czytaj też:
Rankingi Mistrzów Polski 2013/2014, czyli Legia w liczbach

Kibice większości klubów Ekstraklasy od lat przyzwyczajani są do tego, że wyróżniający się zawodnicy w zasadzie automatycznie są transferowani do silniejszych finansowo klubów. Od lat nurtuje mnie jednak pytanie: czy taki sam mechanizm będziemy wiecznie obserwowali także w przypadku najmocniejszych klubów reprezentujących nas regularnie w pucharach europejskich? Czy ten sam mechanizm musi funkcjonować w Legii Warszawa z budżetem 100 milionów PLN?


Mistrz Polski, sezon 2014/2015 - Lech Poznań - ranking zawodników
Mistrz Polski, sezon 2013/2014 - Legia Warszawa, ranking zawodników
Mistrz Polski, sezon 2012/2013 - Legia Warszawa, ranking zawodników  

czytaj też:
Dwa polskie kluby w Lidze Europejskiej ponownie po 4 latach.




wtorek, 13 października 2015

Rankingi Mistrzów Polski 2013/2014, czyli Legia w liczbach.

Dwa tygodnie temu w tekście  "Mistrz Polski. Bezradny, zmęczony, bez ikry." prezentowałem rankingi zawodników Lecha, którzy w sezonie 2014/2015 świętował zdobycie tytułu Mistrza Polski.
Lech dalej pogrążony jest w kryzysie i będzie szukał sposobu na odbudowanie morale i zbudowanie wysokiej formy. Uzdrowicielem ma być nowy trener - Jan Urban.

Zobacz ranking mistrzowskiego Lecha 2014/2015

Po przerwie na mecze reprezentacji prezentuję rankingi zawodników Legii z mistrzowskiego sezonu 2013/2014. Metodologia jego sporządzania jest analogiczna jak w przypadku zawodników Lecha. Zawodnicy zdobywają punkty do rankingu w zależności od ilości minut spędzonych na boisku, wyniku poszczególnych spotkań. Dodatkowo punktowane są zdobyte przez nich gole. Tak jak samo, jak w przypadku Lecha, pod uwagę bierzemy tylko spotkania Ekstraklasy. Mecze Pucharu Polski czy rozgrywki europejskie charakteryzuje bardzo duże zróżnicowanie poziomu rywali, dlatego trudno o wyciąganie logicznych wniosków z takich statystyk. Być może miała by sens analiza Ligi Europy począwszy od spotkań fazy grupowej, pod warunkiem, że nie byłyby to same porażki. Na razie rankingi zbudowane są na wyłącznie na bazie rozgrywek ligowych.

Mistrz Polski 2013/2014 w liczbach.



Legia Warszawa była silniejszym mistrzem od mistrzowskiego Lecha z sezonu 2014/2015. Zdobyła znacznie więcej punktów w przekroju całego sezonu, co skutkowało wyższym rankingiem całego zespołu - 2.52, przy rankingu Lecha 2,12 rok później. Lech wygrał ligę zdobywając 7 punktów mniej i 8 goli mniej. Gdyby punkty nie były dzielone na połowę po 30-tej kolejce, to różnica na korzyść Legii byłaby jeszcze większa - 11 punktów.

Kto najlepiej punktował w mistrzowskiej Legii Warszawa 2013/2014?
Poniżej rankingi poszczególnych zawodników:

Legia Warszawa, ranking zawodników Mistrza Polski 2013/2014.
Spośród zawodników, którzy rozegrali w lidze ponad 500 minut świetnie wyglądają statystyki Marka Saganowskiego (ranking 3,31). Na boisku przebywał 544 minuty i w tym czasie zdołał pięciokrotnie trafić do siatki rywali. Występował w jedenastu meczach, z czego 9 zakończyło się zwycięstwami Legii.
Świetne statystyki zgromadził Miroslav Radović (rank 3,14). Występował w 26 ligowych meczach, z czego 20 to zwycięstwa stołecznego zespołu. Zdobył 14 goli.
Skuteczna była gra Helio Pinto (rank 2,96 przy 6 golach), Michała Kucharczyka (rank 2,86 i 9 goli), Wladimera Dwaliszwilego (rank 2,84 i 10 goli).

 Dobrze punktował Ondrej Duda (rank 2,86) , który wiosną 2014 roku wyraźnie podniósł rywalizację w II linii.

Orlando Sa (rank 3,11) i Guilerme (rank 3,0) nie grali wiosną zbyt wiele, ale ich gra przekładała się na punkty drużyny, co zapowiadało, że obaj mogą być solidnymi wzmocnieniami.



Zobacz pełen ranking mistrzowskiej Legii 2013/2014

Na wykresie wygląda to tak:



Bardzo solidnymi filarami w drużynie Mistrzów Polski byli Jakub Rzeźniczak (2,57) oraz Ivica Vrdoljak (rank 2,65). Obaj przekroczyli granicę 6 tysięcy rankingowych punktów przy bardzo dobrej skuteczności, grając na pozycjach defensywnych.

Granicę wspomnianych 6 tysięcy punktów przekroczyło w mistrzowskim sezonie 5 zawodników Legii:
Co ciekawe, Wojciech Skaba (2.33) wypada w rankigu nieco lepiej niż Dusan Kuciak (2.27).
Pierwszy z nich wygrał  8 z 11 spotkań (8-1-2), zaś drugi 17 na 24 (17-2-5).

Jeżeli porównamy sobie na jednym wykresie rankingi zawodników Legii z sezonu 2013/2014 i 2014/2015 przeliczane na jednostkę czasu, to wyraźnie widać, to co kibice czują nawet bez liczbowych rankingów - zespół w kolejnym sezonie został osłabiony, a ubytków w kadrze nie udało się uzupełnić zawodnikami wystarczającej jakości, na czym skorzystał Kolejorz udanie finiszując.

Rankingi zawodników Legii w sezonach 2013/14 oraz 2014/15.



Jesienią 2014 formą błysnął jeszcze Miroslav Radović co widać na wykresie, ale w trakcie sezonu opuścił klub.
Dobrze w rankingu wypadł Konrad Jałocha, ale zagrał on tylko 4 ligowe mecze. Na tle zespołu bardzo dobrze wyglądają statystyki Adama Ryczkowskiego, który w 8 ligowych meczach osiągnął ranking 1231 punktów w czasie 476 minut, co daje wskaźnik 2.59 punktu na minutę. Tylko najlepsi gracze Legii w sezonie 2014/15 taki ranking wykręcili. Dlatego szkoda, że w obecnym sezonie nie dostaje szansy na grę. Sztab Legionistów widocznie tak ocenił jego obecną formę. Jeżeli jednak szukać plusów z minionego sezonu, to właśnie występy Ryczkowskiego za taki można uznać. Ale rankingi pozostałych zawodników zapowiadały, że zabraknąć może potencjału na "majstra".

Zobacz ligowy ranking zawodników Legii Warszawa 2014/2015

I tak się stało. Czy przy takiej polityce doczekamy się kiedyś zbudowania w Polsce stabilnych, europejskich marek? Będzie ciężko i kilkanaście lat oczekiwań na awans do Ligi Mistrzów niestety nie jest przypadkiem.

Z drużyny Mistrzów  Polski z sezonu 2013/2014, spośród 18 zawodników decydujących najmocniej o sile Legii Warszawa, w składzie nie ma obecnie połowy istotnych ogniw. Dwa z nich to kontuzję, ale reszty zawodników nie ma już w klubie:

  • Ivica Vrdoljak - kontuzja;
  • Miroslav Radović - transfer;
  • Dossa Junior - transfer;
  • Henrik Ojamaa - transfer;
  • Michał Żyro - kontuzja;
  • Helio Pinto - transfer;
  • Wladimer Dwaliszwili - transfer;
  • Inaki Astiz - transfer;
  • Wojciech Skaba - transfer.

Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że w taki sposób trudno będzie zbudować w Warszawie zespół, który będzie groźny dla europejskich rywali z pierwszej 50-ki klubów na Starym Kontynencie. Jedną z trzech umiejętności trzeba opanować, żeby kiedyś stało się to możliwe:

  • zdolność utrzymania w kadrze najlepszych graczy,
  • zdolność znalezienia na rynku transferowym graczy podobnego formatu zdolnych szybko wkomponować się w drużynę;
  • umiejętność szkolenia i wprowadzania młodych zawodników do seniorskiej piłki na poziom nie gorszy niż coroczne ubytki w kadrze. 
Tak jak w przypadku Lecha warto zauważyć, że posiadanie zespołu rezerw zaledwie na poziomie III ligi, klubowi o takich aspiracjach jak Legia nie ułatwia procesu wprowadzania zawodników z akademii do gry. Zbyt duża jest różnica pomiędzy poziomem gry w III lidze, a poziomem gry w Ekstraklasie. Utrzymanie rezerw na poziomie II ligi nie wydaje się kosztem ponad siły stołecznego klubu. Koszty niedostatecznej rywalizacji w zespole na poszczególnych pozycjach też są na końcu tych rozliczeń wysokie.

 W obecnym sezonie 2015/2016 Legia generalnie jeszcze mocniej obniżyła loty na początku rozgrywek, rzucając więcej sił na europejski front. W każdym razie w Ekstraklasie wyraźnie widać spadek rankingu wielu zawodników przeliczanego na jednostkę czasu. Jeden Nikolić nie jest w stanie podnieść jakości całego zespołu i zrekompensować jakościowych ubytków kadry Mistrzów Polski z sezonu 2013/2014.
2015-10-10 Legia Warszawa, Ekstraklasa 2015/16

Zobacz ligowy ranking zawodników Legii Warszawa 2015/2016

Ranking osiągany w jednostce czasu jest jednym z moich ulubionych wskaźników przydatności zawodnika. Pokazuje w jaki sposób jego obecność na boisku przekłada się na zdobycze punktowe zespołu. Pozwala na łatwe porównanie rankingów w trakcie sezonu a także pozwala porównać skuteczność gry zawodników którzy grają dużo ze skutecznością zawodników grających końcówki, dostających szanse nieregularnie czy wracający po kontuzjach w trakcie sezonu.
Często kibice mają do dyspozycji jedynie wyceny wartości zawodników na bazie dokonanych transferów, ale na cenę zawodnika ma wpływ wiele czynników, w tym ich wiek i możliwość dalszego zarabiania na transferach. Nie zawsze ma to odzwierciedlenie w jakości gry zawodnika. Niniejszy ranking jest próbą liczbowej ewaluacji dokonań poszczególnych graczy. Takie podejście ma również wiele istotnych wad, które uważny czytelnik zapewne zauważa bez problemu. Takie rankingi oczywiście nie są doskonałe, ale mam nadzieję, że posłużą do dalszej dyskusji nad jakością poszczególnych graczy.

Wracając do głównego wątku tego tekstu, trzeba zauważyć, że od wielu lat Mistrzowie Polski osłabiają się po osiągnięciu tytułu. Odbywa się to zazwyczaj kosztem jakości prezentowanej w europejskich pucharach. Zarządy klubów zmieniają trenerów, ale rzadko przyczyn niepowodzeń szukają w błędnej polityce kadrowej prowadzonej przez nich samych.

Utrzymanie najbardziej wartościowych zawodników wymagało by oczywiście podnoszenia płac i powiększania budżetu klubu. Niestety od wielu lat żaden Mistrz Polski nie jest gotów zainwestować i zdecydować się na zdecydowany "szturm" fazy grupowej Ligi Mistrzów. W przypadku powodzenia klub ten mógłby przejść na zupełnie inny poziom finansowy. Nawet to nie jest jednak wystarczającą pokusą dla właścicieli klubów zdobywających kolejne tytuły Mistrza Polski. Kolejni Mistrzowie Polski godzą się z rolą europejskich kopciuszków, najczęściej pozbywając się kluczowych zawodników czy rezygnując z poważnych wzmocnień w obliczu walki o fazę grupową LM.

W tym sensie uzasadnione jest stwierdzenie, że mierna jakość polskich klubów wynika z małych ambicji naszych biznesmenów, zarządzających polskimi klubami. Potencjał populacji zawodników polskich stopniowo rośnie, co widać choćby w spotkaniach reprezentacji. Ten potencjał nie przekłada się jednak na poziom ligi, która ze względów finansowych ciągle nie jest w stanie utrzymać naszych wyróżniających się zawodników. I błędne koło się zamyka.

Na pewno możliwości finansowe naszych najmocniejszych klubów rosną. Być może potrzeba jeszcze trochę cierpliwości i kilka z nich dołączy w kolejnych latach do europejskiej elity, grającej regularnie w Europie. Jednym z ważnych czynników w budowaniu tych europejskich marek jest ciągła praca nad wzrostem frekwencji na trybunach, co przekłada się na wpływy z biletów i zainteresowanie sponsorów i na końcu na budżet.
Zatem, wszyscy na stadiony :) Nakręcajmy koniunkturę na futbol, zapraszajmy znajomych na mecze. Po awansie biało-czerwonych do finałowej imprezy Euro 2016 we Francji w najbliższych miesiącach będzie świetna koniunktura na piłkę nożną.

Być może skorzysta na tym także polska Ekstraklasa,  przekraczając w końcu magiczną barierę 10 tysięcy widzów jako średnią frekwencję na trybunach całej ligi.

zobacz też:

Frekwencje stadionowe ostatniej dekady, to dominacja Lecha Poznań [wykres]




poniedziałek, 28 września 2015

Mistrz Polski. Bezradny, zmęczony, bez ikry.

Mistrz Polski bezradny.

Każdy, kto oglądał ostatnie spotkanie Mistrzów Polski z Górnikiem Zabrze zadawał sobie pewnie to pytanie: co się stało z zespołem, który całkiem niedawno skutecznie, a czasami nawet błyskotliwie grał w piłkę nożną?



Wiele opinii pojawia się w tej sprawie. Dość prawdopodobne wydaje się najprostsze wytłumaczenie. Zawodnikom brakuje świeżości. Lech Poznań nie jest pierwszym polskim zespołem, który z trudnością dźwiga brzemię występów w europejskich pucharach. Zespół, który czuje fizyczną, szybkościową przewagę przeciwnika czasami blokuje się. Zawodnicy czują, że przegrywają o ułamek sekundy szybkościowe pojedynki, które wcześniej były w ich zasięgu. Przegrywają, więc nie garną się do indywidualnych pojedynków tak chętnie jak wcześniej. W ich grze dominuje jałowa, bezproduktywna wymiana podań bez dynamicznego atakowania wolnych stref boiska. Ciężko ogląda się taki ciężki futbol. Najwięcej dynamiki akcjom Lecha nadawał w meczu z Górnikiem Zabrze Szymon Pawłowski. Krótkie były to jednak epizody, gdy Kolejorz rzeczywiście skutecznie podkręcał tempo gry.

Szczerze mówiąc, to szkoda mi Lecha, który nie popełnił częstego grzechu Mistrzów Polski i nie urządził wyprzedaży mistrzowskiego zespołu.

Lech Poznań - ranking zawodników Mistrz Polski, sezon 2014/2015

Tak wygląda to na wykresie:

ranking zawodników Lecha Poznań 2014/2015 [wykres]


Spośród najbardziej istotnych zawodników Lech pozbył się jedynie Zaura Sadajewa. Resztę najbardziej istotnych graczy, którzy mieli największy wpływ na grę zespołu Lech utrzymał.
Problem polega na tym, że bardzo wąska jest grupa zawodników Lecha Poznań zdolnych na dzisiaj do grania na wysokim poziomie. W efekcie wystarczy kontuzja Darko Jevtica, Łukasza Trałki, gorsza dyspozycja Hamalainena i zespół gaśnie w oczach.

Ligowy ranking zawodników Lecha Poznań Mistrza Polski w obecnym sezonie wygląda bardzo słabo:

Lech Poznań - ranking zawodników, sezon 2015/2016

Obecna sytuacja pokazuje jeszcze jedno niezbyt optymistyczne zjawisko. Lech Poznań, aktualny mistrz kraju, w momencie gdy gra nie zupełnie się nie klei, nie jest w stanie pokazać kolejnych ciekawy zawodników, którzy grając regularnie w rezerwach czekają na możliwość pokazania swojego potencjału. Widzieliśmy krótki (23 minuty) epizod Piotra Kurbiela w spotkaniu Lecha z Jagiellonią i to jest koniec. Jeżeli mistrz kraju nie posiada rezerw stanowiących realne zaplecze pierwszego zespołu, to w jakim klubie rezerwy będą pełnić taką funkcję? Warto przy okazji zauważyć, że żaden polski klub Ekstraklasy, posiadający wielomilionowe budżety, nie dysponuje zespołem rezerw w II lidze. Trudno się dziwić, że zawodnicy grający w III ligowych rezerwach, choćby mieli spory potencjał, byli pracowici i niesamowicie zdolni, nie rozwiną pełni swoich umiejętności. A przecież Lech Poznań dysponuje sporą grupą naprawdę zdolnej młodzieży. Może w przypadku Lecha, Legii i innych klubów z ambicjami pucharowymi warto by nieco większą kasę przeznaczyć na utrzymanie zespołów rezerw na poziomie II ligi? Może grające na tym poziomie rezerwy skuteczniej podnosiłyby rywalizację wewnątrz klubu na poszczególnych pozycjach? Czy wydatek kilku milionów złotych na wzmocnienie zespołów rezerw nie zwróciłby się właśnie w takich momentach, w jakim obecnie znajduje się Lech?

Nawet dobrze radzące sobie w III lidze kujawsko-pomorskiej rezerwy Lecha dzieli obecnie ogromna przepaść do pierwszego zespołu.

Lech II Poznań - III liga kujawsko-pomorska, sezon 2015/2016


Przy różnicy trzech klas rozgrywkowych wprowadzanie zawodników rezerw do pierwszej drużyny jest niezmiernie trudne. Można trenować te same schematy, grać tym samym ustawieniem, ale to poziom ligowych rywali, którymi co tydzień mierzą się rezerwy Lecha stymuluje rozwój poszczególnych graczy i pozwala zweryfikować skuteczność tego procesu. Czy nadaje się do tego III liga? Wątpliwe.

Warto dodać, że Lech Poznań dysponuje również grupą bardzo zdolnych juniorów, którzy dobrze sobie radzą w Centralnej Lidze Juniorów.

Lech Poznań , Centralna Liga Juniorów, 2015/2016


Trudno zrozumieć dlaczego polskie kluby, bo to nie jest jedynie problem Lecha, z taką bojaźnią wprowadzają swoją młodzież, nawet kadrowiczów kraju. I to w sytuacji, gdy ligowe punkty z zasadniczego sezonu dzielone są po 30 kolejce na połowę.


Rzut oka na tabelę Ekstraklasy sugeruje, że trudno, żeby w lidze Mistrzowi Polski wiodło się gorzej niż obecnie. Gdyby kilku młodych zawodników otrzymało w sierpniu i wrześniu życiową szansę debiutu w Ekstraklasie, to punktowy efekt byłby pewnie podobny, a fizyczna forma kilku graczy, potrzebnych do godnego pokazania się na europejskich stadionach, zapewne byłaby wyższa. Nie można też wykluczyć, że młodzi zawodnicy po otrzymaniu swojej życiowej szansy daliby pozytywny impuls zespołowi i pociągnęliby Lecha do ligowych zwycięstw.

Ranking, który prezentuję, pierwotnie służył mi wyłącznie do analizy dokonań zawodników klubu, któremu kibicuję, w następnej fazie rozszerzył się na region kujawsko-pomorski, a obecnie również Wielkopolskę.

Moim zdaniem może być on pewną wskazówką pomagającą bez emocji ocenić jakość gry poszczególnych zawodników. Przykładowo, patrząc na ranking Mistrzów Polski z poprzedniego sezonu byłem zaskoczony tak dobrym rankingiem (dzielonym na jednostkę czasu) w przypadku  Dariusza Formeli. Przez większą część sezonu był rezerwowym, rozegrał w lidze tylko 907 minut, ale w tym czasie strzelił 3 gole. 15 z 28 spotkań, w których grał zakończyło się zwycięstwami Kolejorza. Formela nakręcił ranking 2332 punkty, co po podzieleniu przez 907 minut dało wskaźnik 2,57 punktu na minutę, najwyższy w całej grupie zawodników grających w miarę regularnie przez cały sezon. Bez rankingu trudno by mi było to dostrzec, bo nie przepadam za tym zawodnikiem. Można za kimś nie przepadać, ale warto doceniać jego wkład w osiągnięcia zespołu, skoro w mierzalny sposób daje się to stwierdzić. W obecnym sezonie próżno szukać w Lechu zawodników tak skutecznie punktujących. Najwyższy ranking w Lechu, 1,62 punktu na minutę ma obecnie Marcin Robak. Cały zespół ma ranking na poziomie 0,77. W mistrzowskim sezonie ligowy ranking Lech miał na poziomie 2,12.

Ranking Lecha z ubiegłego sezonu pokazuje, że spośród bramkarzy zdecydowanie lepiej punktował Jasmin Burić (2,32) niż Maciej Gostomski (1,84).
Bardzo słabo punktował jesienią Hubert Wołąkiewicz (1,63), co zaowocowało rozstaniem tego piłkarza z Lechem.
Co ciekawe, tylko na poziomie 1,82 punktował Gergő Lovrencsics.

Zachęcam do samodzielnego śledzenia rankingów, które dostępne są pod podanymi wyżej linkami.
Na łamach tego bloga będę starał się co jakiś czas zamieszczać ciekawostki, wynikające właśnie z różnych rankingów.