wtorek, 19 czerwca 2018

Dziesiątka najwyżej notowanych piłkarzy w rankingu Futbolwliczbach.pl

W poprzednich 2 tekstach pisałem o wyróżniających się w Ekstraklasie i Nice I lidze młodzieżowcach.

Młodzieżowcy w Nice I lidze [ranking zawodników U21]
 oraz
Różne oblicza piłkarskiego "stawiania na młodych". Który model jest najbardziej efektywny?


Teraz czas opublikować zwycięzców rankingów futbolwliczbach w obu najwyższych ligach w Polsce.

Zwycięzcy rankingu futbolwliczbach.pl w Ekstraklasie

 




Pierwsza dziesiątka rankingu Ekstraklasy wygląda następująco:

  1.  Carlitos - ranking 7487 puntów, wiek 28 lat, 36 ligowych spotkań, 3197 minut, 24 gole. Król strzelców Ekstraklasy. Ranking na minutę spędzoną na boisku 2.34. Prawdziwy postrach bramkarzy rywali. Bilans spotkań tego zawodnika 15-9-12. Fantastyczny transfer Wisły. W zimie wyceniany na 1.15 mln Euro , obecna wycena będzie na pewno wyższa. Okazało się, że zawodnik pozyskany z 3 ligi hiszpańskiej może być prawdziwą gwiazdą Ekstraklasy. Nie świadczy to najlepiej o jakość Ekstraklasy, za to dobrze świadczy o sztabie Wisły, który postawił na Carlitosa. Umowa z Wisłą do 30 czerwca 2019.
    Carlitos Lopez - napastnik sezonu 2017/2018
    Hat-trick Carlitosa przeciwko Śląskowi Wrocław. Co ważne strzelał regularnie przez cały sezon, najdłuższa jego seria bez gola to 4 mecze, która zdarzyła mu się pod koniec sezonu w rundzie mistrzowskiej. W zeszłym sezonie ranking zawodników Ekstraklasy FwL wygrał Fedor Cernych z wynikiem 6826 punktów , a w sezonie 2015/2016 Nemanja Nicolić z wynikiem 8742 punty. Nicolić z 28 golami i bilansem spotkań 21-10-6 wycisnął w rankingu FwL wynik, którego nie był w stanie powtórzyć nikt przez 2 sezony. Zarówno Nicolić jak i Cernych po wygraniu rankingu Ekstraklasy wkrótce stawali się bohaterami zagranicznych transferów. Ciekawe jak długo Carlitosa uda się zatrzymać w Polsce i jak zostanie oceniana jego wartość na rynku transferowym po tak udanym sezonie.
  2. Igor Angulo - ranking   6758 punktów , wiek 34 lata, 32 ligowe spotkania, 2798 minut, 22 gole. Król strzelców I ligi rok wcześniej, obecnie wice-król strzelców Ekstraklasy. Ranking na minutę spędzoną na boisku 2.42. Bilans spotkań tego zawodnika 13-12-7. Pozyskany przez Górnika Zabrze jeszcze w I lidze, jeden z autorów awansu do Ekstraklasy. W zimie wyceniany na 0.5 mln Euro, obecna wycena nie będzie dużo wyższa ze względu na spadek jego skuteczności wiosną i generalnie wiek. Na pozycji napastnika, na której gra wiek 34 lat nie sprzyja wzrostowi wartości rynkowej. Nawet gdy umiejętności zawodnika rosną, to słabnie szansa korzystnej jego odsprzedaży. Jego piłkarska wartość jest jednak ciągle duża. Rola jaką odegrały jego bramki jest dla Górnika bezcenna. Gole to wygrane, wygrane to pozytywna energia, która w młodym zespole Górnika pociągnęła kilku chłopaków bardzo mocno do góry. 
  3. Krzysztof Piątek - ranking 6625; wiek 22 lata - 1 lipca 2018 skończy 23 lata; 36 spotkań, 21 goli. W zeszłym sezonie ten napastnik byłby z 21 golami królem strzelców Ekstraklasy, ale w tym sezonie konkurencja była bardzo trudna. Najlepszy polski snajper Ekstraklasy. Bilans spotkań 13-10-13. Cracovia po transferze Piątka do FC Genoa zainkasuje 4 miliony Euro. Dwa lata wcześniej zapłaciła za niego Zagłębiu Lubin 0.5 miliona Euro. Młody snajper Cracovii jest kolejnym dowodem, że przy trenerze Michale Probierzu wielu młodych chłopaków eksploduje wręcz talentem. W poprzedni sezonie najlepszy 22 latek w Ekstraklasie, Przemysław Frankowski w rankingu FwL zdobył 6392 punkty, więc nieco mniej przy świetnym bilansie 20-8-7. Zabrakło tylko kilku dodatkowych goli Frankowskiego, żeby na europejskim rynku zyskać kwotę satysfakcjonującą Jagiellonię (8 goli Frankowskiego). Warto zauważyć, że Frankowski grał wtedy także dla Probierza. Dwa lata wcześniej 22-letni Radosław Murawski w barwach Piasta Gliwice wykręcił ranking FwL 6296 punty. Rok później po słabym sezonie Piasta poszedł do Palermo za kwotę 650 tysięcy Euro. W serie B rozegrał 35 spotkań (224 minuty). W ciągu 3 ostatnich sezonów nikt w wieku Krzysztofa Piątka nie osiągnął lepszego rankingu FwL. Mam nadzieję, że Piątek okażę się gotowym do zrobienia kolejnego kroku w górę. Powodzenia. Wartość Piątka przez portal transfermarkt wyceniana była w zimie na 900 tysięcy Euro.
  4. Taras Romańczuk - ranking 6360 punktów. wiek  26 lat, bilans 19-6-8. Defensywny pomocnik Jagiellonii, dostał szansę gry w reprezentacji Polski. Po 3,5 roku gry dla Jagiellonii, w styczniu 2018 jego wartość wyceniana była na  1,1 miliona Euro. Zawodnik ukształtowany, nie stary. Po transferze Jacka Góralskiego do Łudogorca najmocniejszy punkt defensywny w linii środkowej Jagi. Strzelił 5 goli, a 19 wygranych spotkań w barwach Jagi pociągnęło go w rankingu FwL na wysoką, czwartą pozycję. 
  5. Arkadiusz Malarz. ranking 6229 punktów, wiek 37 lat (dla bramkarza to nie problem a często ogromny atut); bilans 21-4-11, 36 spotkań, Mistrzostwo Polski. Jedyny zawodnik z kadry Mistrzów Polski, który znalazł się w pierwszej dziesiątce tegorocznego rankingu FwL. Pewny punkt Legii, uratował wiele punktów dla zespołu. 
  6. Ivan Runje, ranking 6166, wiek 27 lat (dla środkowego obrońcy to często dopiero początek najlepszego okresu w karierze), bilans 20-5-8, 33 mecze, vice Mistrz Polski. W ocenach wielu ekspertów najlepszy środkowy obrońca grający obecnie w Ekstraklasie. 
  7. Marcin Robak, ranking 6077 punktów; wiek 35 lat; 19 goli; bilans 12-11-10. Jego gole pomogły w utrzymaniu Śląska Wrocław. Być może pomogłyby w zdobyciu mistrzostwa przez Lecha Poznań, ale strony nie dogadały się ze sobą rok temu. Lech z Robakiem w składzie rok wcześniej wygrał 20 spotkań. W barwach Śląska Robak wygrał w tym sezonie Ekstraklasy 12 razy.
  8. Chrystian Gytkjaer, ranking 6042 punkty, wiek 28 lat, 19 goli , bilans 16-12-9. Najwyższy ranking liczony na boiskową minutę - 2.49 tego zawodnika to najwyższy wskaźnik w pierwszej 10 rankingu. Strzelał gole co 128 minut, czyli częściej niż Carlitos (co 133 minuty). Dobry nabytek Lecha. Co by było gdyby Lech miał tego zawodnika i jednocześnie nie zrezygnował z Marcina Robaka? Niestety Lech prowadzi politykę, jaką prowadzi. Często ostatnio określana jest mianem minimalistycznej. Być może kiedyś przestanie się pozbywać swoich najbardziej wartościowych graczy lekką ręką i dojrzeje do kolejnych trofeów. Czytaj więcej o Lechu tutaj
  9. Mateusz  Wieteska, ranking 5962 punkty, 21 lat, obrońca Górnika Zabrze, 7 goli, bilans 15-12-7. Jedna z rewelacji Ekstraklasy. Jedyny młodzieżowiec w pierwszej dziesiątce rankingu FwL. W ciągu ostatnich 3 sezonów żaden 21-latek nie zdobył takiej ilości punktów w rankingu FwL w Ekstraklasie. Wieteska urodził się w Warszawie, grał w juniorach i rezerwach Legii. Trudno się dziwić, że po takim sezonie na Łazienkowskiej przypomniano sobie o tym zawodniku, a i jego samego ciągnęło do macierzystego klubu. W barwach Legii będzie miał okazję potwierdzić swoją wartość w eliminacjach Ligi Mistrzów. Jeden z największych wygranych obecnego sezonu i prawdziwe objawienie Ekstraklasy. Oby przejście do Legii nie zahamowało jego rozwoju.  Bardzo wcześnie wszedł na poziom "pucharowy". Teraz czas zrobić następny krok w kierunku Europy. Jak poradzi sobie w pucharach Górnik bez Wieteski? Czytaj więcej o #MateuszWieteska
  10. Damian Kądzior, ranking 5639 punktów, wiek 26 lat, bilans 15-12-9;  bramkostrzelny skrzydłowy Górnika Zabrze (10 goli), jeden z filarów tego zespołu. Górnik poważnie myśląc o występach w pucharach europejskich powinien zatrzymać tego zawodnika w Zabrzu. Klauzula odstępnego w wysokości 400 tysięcy Euro może jednak nie wystarczyć. W maju było głośno o przymiarkach Lech do wykupienia Kądziora z Górnika. Do Zabrza trafił z Wigier Suwałki, gdzie w poprzednim sezonie strzelił 14 goli w I lidze. Stosunkowo późno trafił do Ekstraklasy, ale za to jako pomocnik ukształtowany i dojrzały piłkarsko. Górnik zapłacił za niego 75 tys Euro, a już po pól roku gry w zespole Marcina Brosza wyceniany był w styczniu 2018 roku na 700 tys Euro. Gdyby stało się to ze 2 lata wcześniej, to zapewne nie byłoby problemu ze znalezieniem klubu, który wyłożyłby nawet milion Euro na zawodnika o takich umiejętnościach. #Damian Kądzior

Ranking zawodników Ekstraklasy wg futbolwliczbach.pl sezon 2017/2018

Pełen ranking zawodników Ekstraklasy wyceniający 472 graczy dostępny jest na stronie futbolwliczbach.pl

Zawodnicy na fali wznoszącej


Jest kilku zawodników, którzy poprawili swój ranking FwL w przekroju dwóch ostatnich sezonów.

  • Robert Gumny - ranking 5197 punktów w wieku 20 lat. Lewy obrońca Lecha, którego wartość rośnie modelowo  Napisano o nim wiele. Kształt wykresów dobrze oddaje proces wdrażania tego zawodnika do piłki seniorskiej. W styczniu 2018 wyceniany już przez transfermarkt na 700 tys Euro. ale Lech będzie chciał znacznie lepiej zarobić na transferze Gumnego.
    Robert Gumny - ranking futbolwliczbach.pl
  • Arkadiusz Reca - ranking 4649 punktów, wczoraj skończył 23 lata, skrzydłowy Wisły Płock podpisał właśnie kontrakt z Atalantą Bergamo. Za 4 mln Euro ma przejść do zespołu Serie A od 1 lipca.
    Arkadiusz Reca - ranking futbolwliczbach.pl
  • Damian Szymański - ranking 5220 punktów, Z Bełchatowa trafił do Jagiellonii, ale dopiero w Płocku pokazał taki potencjał, że walczą o niego Spartak Moskwa, Legia i Lech. W Płocku nabrał wartości. W styczniu 2018 22-latek wyceniany był już na 300 tys Euro.
    Damian Szymański - ranking futbolwliczbach.pl
  • Mateusz Szwoch - ranking 4065 punktów, 25-letni ofensywny pomocnik Arki i Legii ciągle na fali wznoszącej. Czy zrobi kolejny krok w barwach Wisły Płock, gdzie właśnie się przenosi? Wartość rynkowa transfermarkt 300 tys Euro. W Płocku piłkarze mają ostatnio świetny klimat do rozwoju. Być może Szwoch zapracuje nawet na zagraniczny transfer do ciekawej ligi? Czas pokaże.
    Mateusz Szwoch - ranking futbolwliczbach.pl
  • Damian Kądzior - ranking 5639 punktów, jego wyróżniać w zasadzie nie trzeba. Najlepiej wyróżnia go zainteresowanie ze strony Dinama Zagrzeb. Kądzior znalazł się w pierwszej 10-ce całego rankingu, Nie tylko poradził sobie w Ekstraklasie, ale stał się jej gwiazdą.
  • Łukasz Kosakiewicz, ranking 2340, 27 letni pomocnik pozyskany przez Koronę z Chojniczanki. Późno trafił do Ekstraklasy, za późno. 
  • Marcin Urynowicz, ranking 1301 rocznik 1996, 22 letni dobrze zbudowany napastnik, jesienią zmiennik, wiosną wychodził w wyjściowym składzie Górnika Zabrze, strzelił 3 gole. Robi ciągłe postępy. Jesień 2018 może należeć do niego. Górnikowi trudno będzie powtórzyć sukces z sezonu 2017/2018. Potrzebne będą do tego nowi bohaterowie. Urynowicz ma jeszcze potencjał rozwojowy i może takim bohaterem zostać.  Myślę, że jesienią odpali na całego.
  • Adrian Danek ranking 1646 punktów. rocznik 1994,  23 latek spadł razem z Sandecją do I ligi, ale wpadł w oko włodarzom Cracovii. Ten prawy napastnik lub obrońca robi stałe postępy. Posmakował gry w Ekstraklasie i wygląda na to, że będzie miał szansę na drugie podejście, tym razem pod Wawelem.


Ranking FwL udostępniany jest podczas rozgrywek na bieżąco. No może w miarę na bieżąco ;)
Zasady są niezmienne i tworzą go sami zawodnicy grający na boisku. Nie wymyślają go eksperci czy managerowie. Już od lipca rusza kolejny sezon Ekstraklasy.  To już będzie IV edycja rankingu Futbolwliczbach w Ekstraklasie.



środa, 13 czerwca 2018

Lech Poznań powinien mierzyć wyżej niż dobra zabawa na transferowej karuzeli.



Wydarzenia w Poznaniu skłaniają do postawienia pytania: Jaka jest rola kibiców na stadionie i w klubie? Na pewno nie są  biernymi konsumentami widowiska. 
Sponsorzy dają swoje pieniądze, miasto dokłada swoje obiekty, a grupy kibicowskie wkładają w ten projekt niematerialne wartości jak swój czas, zaangażowanie w przygotowanie opraw, wyjazdów etc.
Grupy kibicowskie są de facto nieformalnymi pracownikami klubu i oczekują realnej  rekompensaty za swój wysiłek. Ich praca wygląda inaczej niż praca etatowych pracowników spółki piłkarskiej. Nie mają umów, nie otrzymują za nią pieniędzy, ale otrzymują pozytywne emocje. Przyciągają do klubu nowe twarze, nakręcają zainteresowanie medialne, pomagają w biciu rekordów frekwencji, nadają koloryt stadionowi i budują atmosferę. To są wartości niepoliczalne w pieniądzach, ale niezmiernie istotne. Są kluby, które nie mają tak rozbudowanych i zorganizowanych grup kibicowskich i zdają sobie sprawę, że to właśnie ich brak wyznacza pewną granicę potencjału, którego nie przekroczą. 
Mogą pozazdrościć takiemu Lechowi i funkcjonować z powodzeniem w jakiś inny,skromniejszy sposób. Kibice są ważną częścią klubu i błędem jest ignorowanie tej ważnej części. 


W różny sposób oceniane są wydarzenia z ostatniego meczu sezonu w Poznaniu. Różne środowiska usiłują przedstawiać je w różnym kontekście. 

Myślę, że warto spojrzeć na te wydarzenia także z punktu widzenia kibiców Kolejorza, którzy byli rozczarowani jakością tego produktu, jaki otrzymali. Tak jak pracownik słabo wynagradzany za swoją pracę ma prawo do strajku, tak uważam, że kibice, którzy pokazali dobrą jakość w przekroju wielu sezonów i wiele dobre zrobili dla swojego klubu, mają prawo okazać swoje  niezadowolenie. 
"Dajemy z siebie maks i oczekujemy czegoś na miarę ambicji Poznania." To się trzyma kupy.

Metoda protestu zastosowana w Poznaniu mi osobiście się nie podoba. Dla mnie mecz jest rzeczą świętą i nie powinien być przerywany w takich okolicznościach. Istnieją inne metody skutecznego wyrażenia swojego zdania. Bojkot zapowiadany przez kibiców na pewno będzie wystarczająco bolesny dla zarządu klubu i wystarczająco mocno przykuje uwagę opinii publicznej do problemu, o którym mówią kibice.


Klub piłkarski z tradycjami nigdy nie będzie prywatnym folwarkiem, którym można sobie rządzić jak firmą produkującą nawóz. Klub piłkarski to jest organizm wrośnięty głęboko w tkankę miasta. Jeżeli ktoś nie potrafi uszanować tego, że taki klub będzie zawsze w centrum emocji i aktywni kibice będą zawsze mieli wobec niego jakieś oczekiwania, to nie powinien się zabierać za zarządzanie klubem. Ten projekt prędzej czy później ugrzęźnie na jakiejś minie. 


Bojkot na Legii. Klub przestał się rozwijać.


Można oczywiście powiedzieć, że kibice z ich oczekiwaniami nie są potrzebni i że mogą się wynieść ze stadionu. Można twardą ręką próbować narzucić narrację: albo się dostosujecie, albo spadajcie. Warto jednak skorzystać z wcześniejszych doświadczeń innych klubów. Taki sposób twardej narracji nie sprawdził się w Warszawie. Nawet najbogatszy klub w Polsce nie wytrzymał na dłuższą metę bojkotu. To nie brak wpływów z biletów bojkotujących kibiców a brak meczowej atmosfery okazał się najbardziej nieznośny. Brak tej atmosfery zniechęcał kolejne tysiące do przychodzenia na stadion i Legia zaczynała generalnie przygasać. Dobrze, że wznowiono dialog, bo nic dobrego by to nie przyniosło. Kibice nie są łatwym partnerem, ale zerwać ten dialog to jest samobójstwo dla klubu. Na szczęście do tego na Łazienkowskiej nie doszło. W nagrodę Warszawa skonsumowała 3 tytuły mistrzowskie i upragniony awans do Ligi Mistrzów.


Bojkot na Zawiszy. Brak dialogu = upadek.


W ostatnich dniach często podawany jest przykład Zawiszy Bydgoszcz jako przestroga przed lekceważeniem dialogu z kibicami. I słusznie. Frekwencja po ogłoszeniu bojkotu w Bydgoszczy spadała katastrofalnie, grobowa atmosfera odstraszyła wielu potencjalnych sponsorów i reklamodawców i klub po 1,5 spadł z Ekstraklasy, a po 2,5 roku był tak zadłużony, że nie uzyskał licencji na występy w I lidze. 
Przypadek Bydgoszcz jest interesujący, choć dla mnie osobiście bolesny, bo jeżdżenie na B-klasę nie jest łatwą rzeczą. Wydarzenia w Bydgoszczy tak były katastrofalne dla bydgoskiej piłki były możliwe z kilku powodów i prawdopodobnie nie będą one możliwe w Poznaniu.


  1. Ówczesny właściciel większości akcji Zawiszy - Radosław Osuch nie był mentalnie związany w żaden sposób z Bydgoszczą i nie miał żadnych oporów, żeby zniszczyć klub, wyprzedając wszystko co się dało i uciekając na bezpieczną odległość. Takie okoliczności raczej nie zachodzą w przypadku właścicieli Lecha Poznań.
  2. Władzę w mieście Bydgoszczy piastował ( i nadal niestety jeszcze to robi) prezydent Rafał Bruski, który okazał się małostkowym człowiekiem całkowicie pozbawionym wyobraźni. Podczas awantury z Osuchem i kibicami tak się obraził i zaciął, że postanowił zadbać o to, by nie było co zbierać. Co gorsza, prezydent nie potrafił wyegzekwować od Radosława Osucha zapisów gwarantujących odzyskanie przez miasto Zawiszy, gdyby poszło coś nie tak. Osuch trafił na rządy w Bydgoszczy całkowitego dyletanta, naiwniaka lub człowieka, który miał plan zniszczyć Zawiszę. Podobno prezydent sprzedał Osuchowi klub za pieniądze z miasta, bo ten zapłacił za akcje dopiero gdy dostał z miasta pieniądze na promocję. Śmiać się czy płakać? Żeby wybić ludziom z głowy ratowanie dla Zawiszy chociaż  IV ligi (na poziomie ówczesnych rezerw) prezydent Bydgoszczy uniemożliwił występy na miejskim stadionie Zawiszy zespołowi, który zaczęło na szybko organizować Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza. W przypadku władz Poznania również takie okoliczności prawdopodobnie nie zachodzą. Jakoś sobie nie wyobrażam władz Poznania, które wyrzucają Lecha do np. Pobiedzisk. W Poznaniu dba się jednak o swoje marki lepiej. Taką mam nadzieję.

Tak jak w przypadku wszystkich biznesowych relacji i negocjacji warto zadać sobie pytanie kto najwięcej stracił na degradacji Zawiszy na ósmy poziom rozgrywkowy. Kibice? Myślę, że jednak nie. Kibice potrafią docenić walkę nawet w niskich klasach rozgrywkowych. Odczuwają te same emocje gdy strzelają w A-klasie gole nastoletni wychowankowie zamiast gwiazd sprowadzanych za setki tysięcy Euro. Potrafią zrobić świetną atmosferę nawet na wyjeździe A-klasy cz B-klasy.

 

2013-09-01 Zawisza grał z Lechem w Ekstraklasie. Czy za dwa lata spotkają się w ...III lidze?

 
2013-09-01 - Lech Poznań - Zawisza Bydgoszcz  w Ekstraklasie (3:2) Rewanż w Bydgoszczy już podczas bojkotu.

 

W mojej ocenie najwięcej straciło miasto Bydgoszcz. Najwięcej do stracenia ma również Poznań. 

Pusty stadion Zawiszy to wizerunkowa klapa. Ten problem będzie ciążył prezydentowi Bydgoszczy w czasie kampanii samorządowej, bo nie ma on żadnego pomysłu jak zniwelować tą ogromną czarną dziurę na mapie sportowych miejskich emocji. Pamiętajmy, że Zawisza domowe spotkania rozgrywa w Potulicach, gościnnej wiosce pod miastem i tam świetnie się bawi razem z mieszkańcami szczęśliwymi, że coś się nareszcie ciekawego dzieje.
Bydgoszcz straciła także ogromne piłkarskie aktywa w postaci kilku całych roczników wychowanków klubu wyprzedanych przez Radosława Osucha do czysta. Bydgoszcz pozbawiona silnego organizmu klubowego oddała wszystkie te aktywa piłkarskie za grosze, nie mogąc zapewnić im możliwości piłkarskiego rozwoju. 

Pisałem o tym tutaj: Wyprowadzono ten ludzki kapitał z miasta w białych rękawiczkach....

Został Chemik Bydgoszcz grający  w IV lidze na stadionie przypominającym ruinę z PRL-u. 
Najwięcej stracili ci mniej zagorzali kibice, którzy na B-klasę czy A-klasę w dodatku na wieś się nie wybiorą. Te tysiące ludzi, którzy 3 lata wcześniej emocjonowały się grą Zawiszy w Ekstraklasie zostały z ręką w nocniku. Odbudowanie futbolu w Bydgoszczy na poziomie satysfakcjonującym tą grupę zajmie pewnie całą dekadę, chociaż dwa pierwsze awanse Zawisza ma już za sobą.

Łatwo jest krytykować sposób protestu kibiców Lecha w Poznaniu.


Kibice Zawiszy Bydgoszcz zadziałali inaczej. Nie przerywali spotkań, żadne nie zakończyło się walkowerem.  Podjęli bojkot i nie przychodzili 2.5 roku na stadion. Ale i tak byli krytykowani przez krytykantów. Kibice Zawiszy zorganizowali manifestację, która skończyła się pod ratuszem. Też źle. Część społeczeństwa traktuje kibiców jako grupę która ma ich zdaniem grzecznie upiększać widowiska oprawami i dopingiem, ale jak mają swoje odmienne zdanie, to już jest dla nich problem. Kibice są ważną częścią każdego klubu. Stanowią o jego tożsamości. Z kimś ważnym trzeba się liczyć. Należy rozmawiać, szukać kompromisu, traktować podmiotowo. Zarząd Lecha nie słuchał. To doprowadziło do eskalacji.   
Ludzie, którzy mają pieniądze często zaczynają podświadomie traktować innych jak niewolników, którzy mają swoimi rękoma realizować ich cele. Niewielkim kosztem kupują sobie przez całe lata pracę ludzi, więc przyzwyczają się do tego, że nie muszą się z nikim liczyć. Myślę, że wszyscy ludzie biznesu udzielający się w piłce mają sporą pokusę, żeby się z kibicami nie liczyć. Mają z nimi problem, bo uznania w oczach kibiców nie da się kupić za żadne pieniądze. Jeżeli ich ukochany klub cierpi z jakiegoś powodu na jakąkolwiek chorobę, to kibice nie będą się temu biernie przyglądać.  Dlatego nie jest możliwe, żeby w Poznaniu tolerowana była na dłuższą metę wizja klubu bez europejskich ambicji. Taki klub jak może przegrywać tą walkę gdy nie starcza umiejętności, ale nigdy nie może tej wizji ostentacyjnie porzucić, przyznając, że chodzi o uciułanie na kontach bankowych kilku milionów na koncie za transfery. Tej wizji nie da się w Poznaniu skutecznie uprawiać. To naprawdę widać, kiedy brakuje ambicji i komu. Kibic zawsze powie ci prawdę w oczy. A prawda w oczy kole.


Kto najbardziej zawiódł w zespole Lecha. Nie mam zamiaru tego tu roztrząsać. Zachęcam natomiast do analizy rankingu* zawodników Lecha publikowanego przez futbolwliczbach.pl Być może okaż się on potwierdzeniem własnych obserwacji uważnych kibiców.

Ranking zawodników Lecha Poznań - futbolwliczbach.pl


Bitwa o przyszłość piłkarskiego Lecha.


 Patrząc na wydarzenia w Poznaniu odnoszę wrażenie, że w tym mieście odbywa się w tej chwili ważna bitwa o przyszłość piłkarskiego Lecha. Zarząd klubu wydaje się ciągle zadowolony z siebie. Wpływy z transferów są znaczne, dzięki dobrze działającej akademii i to pewnie tłumaczy minimalizm władz Lecha. Oni są zadowoleni. Kibice oczekują czegoś więcej. Oczekują klubu z ambicjami, zdolnego do skutecznej walki w Europie. Można sprzedawać młodych wychowanków, ale trzeba zastępować ich wartościowymi , ukształtowanymi piłkarsko nabytkami, żeby zapewnić wystarczającą do walki w Europie siłę zespołu. Niestety ten element nie zatrybił. Lech w ostatnich latach nie osiągnął nic ciekawego w Lidze Europy.

 Radosław Osuch w Bydgoszczy też był zadowolony. Do czasu. Prawdopodobnie myślał, że może olać kibiców a interes dalej będzie się kręcił. Gdyby utrzymał dialog, być może  do dzisiaj robił by interesy w Bydgoszczy na kolejnych transferach. Ale się przeliczył. Lechu,  nie idź tą drogą. Inni już poszli i nie jest łatwo wrócić. Piłka potrzebuje kiboli.

W innych piłkarskich miastach też odbywa się co roku podobny proces. Tylko po cichu. Zarządy klubów w kuluarach decydują o tym czy będą realnie wzmacniały zespół przed występami w pucharach europejskich czy też pozbywają się najcenniejszych graczy próbując załatać jakoś te dziury. Piłka nożna to sport zespołowy, więc takie transfery "last minute" najczęściej kończą się blamażem polskich klubów w Europie. Klub, który ma zamiar coś w Lidze Europy osiągnąć powinien mieć gotowy trzon zespołu już w zimie. W lecie można próbować go lekko wzmocnić, ale w żadnym razie nie wolno usuwać filarów tej konstrukcji. Dlatego przeraża mnie wizja totalnej wyprzedaży w Lechu. Przecież zaledwie kilka wygranych spotkań więcej i byłby mistrzem kraju.



Lech Poznań powinien mierzyć wyżej niż transferowa karuzela.



Kluby bez wielkich piłkarskich ambicji mogą realizować sobie model spokojnego robienia pieniędzy na transferowanej młodzieży. Lech powinien mierzyć wyżej niż transferowa karuzela. Na transferowej karuzeli dobrze się bawi tylko księgowy Lecha.

W polskiej piłce potrzeba wielu klubów, które będą szkoliły, ogrywały i sprzedawały całe młode pokolenia kopaczy. To jest piękna misja. Tylko czy takim klubem powinien być Lech Poznań? 
To gdzie do cholery mają powstać kolejne kluby, która pokażą nasz kraj w Europie?
Nie dziwię się kibicom, że stracili cierpliwość. Mam nadzieję, że władze Lecha wyciszą emocje i wyciągną wnioski z popełnionych błędów, dla dobra Lecha i w sumie całej piłkarskiej polski, bo Lech ciągle jest jej drugą piłkarską siłą. Być może Jacek Rutkowski okaże się jednak mądrzejszym biznesmenem niż Radosław Osuch.

http://zawisza1946.pl/tabelazbiorcza_kraj.php


W Poznaniu wysłano sygnał, że bylejakość nie będzie tolerowana. I ten sygnał, pomijając fakt samego przerwania spotkania z Legią, uważam za wartościowy. 

Polska piłka potrzebuje więcej ambitnych projektów. Po takim przegranym sezonie trzeba się uderzyć w pierś i pracować dalej. W końcu Lech będzie grał w Eliminacjach LE ,a to do czegoś zobowiązuje. Czy na pewno dobrym pomysłem jest totalna demolka 3-go zespołu w kraju? 

Lecha szkoda tym bardziej, że wygrał w tym roku ligę frekwencji stadionowych przed Górnikiem i Legią: 
Liga frekwencji stadionowych 2017/2018
Kibice w Poznaniu naprawdę mają być z czego dumni.


* Sposób obliczania punktów do rankingu:

  • Punkty za każdy mecz naliczane sa proporcjonalnie do ilości minut spędzonych przez zawodnika na boisku.
  • W przypadku zwycięstwa drużyny liczba minut z tego spotkania mnożona jest razy 3, w przypadku porażki mnożona jest razy 0,3.
  • Punkty dzielone są także przez wskaźnik poziomu rozgrywkowego. Nowa I liga wskaźnik 2, nowa II liga - 4, nowa III liga - 6
  • Dodatkowo punktowane są bramki zdobyte przez zawodnika.
  • Liczba bramek mnożona jest przez 100 i dzielona przez wskaźnik poziomu rozgrywkowego.

wtorek, 12 czerwca 2018

Młodzieżowcy w Nice I lidze [ranking zawodników U21]

Jak wygląda "stawianie na młodych" w Nice I lidze?

W poprzednim tekście pisałem o młodzieżowcach w Ekstraklasie. Czy w I lidze istnieje klub, który z powodzeniem jest w stanie stawiając na młodych powtórzyć fenomen Górnika Zabrze?

Udział czasu młodzieżowców w sezonie 2017/2018 Nice I liga


Największy procentowy udział zawodników o statusie młodzieżowca w sezonie 2017/2018 zanotowali spadkowicze Ruch Chorzów (31,3%) i Górnik Łęczna (23.5%).  Trudności z domknięciem budżetu w pierwszym roku po spadku dotykają prawie każdego spadkowicza. Stawianie na młodych w tym okresie jest jak najbardziej typowym pomysłem na wyjście z finansami na prostą. W trójce klubów Nice I ligi, które najwięcej czasu boiskowego przeznaczyli dla młodzieżowców znajduje się jednak również Zagłębie Sosnowiec, które tydzień temu świętowało awans do Ekstraklasy. Wykorzystanie młodzieżowców ponad dwukrotnie przekraczało tam  limit wymuszany przepisami PZPN. To znaczy, że oni nie stawiali na młodych na siłę. Rzeczywiście mieli młodzieżowców, którzy stanowili wartość dodaną dla zespołu.


Jeżeli szukamy zespołu, który może powtórzyć fenomen  Górnika z obecnego sezonu Ekstraklasy, to najlepiej rokuje Zagłębie Sosnowiec. Ale jest pewien znak zapytania. Zagłębie większość młodzieży wypożyczyło.

  • Tomasz Nawotka - wypożyczenie z Legii Warszawa - 30 spotkań w sezonie, ranking zawodnika 2379 punktów **, 0.9 punktu na minutę, bilans spotkań zawodnika 16-7-7.  
  • Sebastian Milewski -  aktywa Zagłębia, przyszedł do Zagłębia w zimie 2017 roku z Legionowa i po 1.5 roku okazał się dobrą inwestycją. W tym sezonie 25 spotkań , bilans 12-5-8, ranking 1586 punktów, ranking na minutę 0.94.
  • Tymoteusz Puchacz - wypożyczenie wiosną z Lecha Poznań - 15 spotkań, ranking zawodnika zawodnika 1449 punktów, 1.07 punktu na minutę, bilans zawodnika 10-1-4.
  • Callum Rzonca - ten środkowy pomocnik  stanowi własne aktywa Zagłębia, przeszedł bez odstępnego z angielskiego NF United. 13 spotkań, ranking zawodnika 1407 punktów, 1.36 punktu na minutę, bilans 10-0-3.
  • Rafał Makowski - wypożyczenie z Legii Warszawa, 18 spotkań bilans 9-3-6, ranking 813 punktów, 0.79 punktu na boiskową minutę.
  • Vamara Sanogo - wypożyczenie z Legii Warszawa, 25 spotkań , bilans 12-6-7, ranking 1640 punktów, 1.04 punktu na minutę boiskową.
Z jednej strony jest to przykład symbiozy, układu bez przegranych. Zagłębie awansowało do Ekstraklasy, a Legia ogrywała swoją młodzież w dobrym towarzystwie.
Problem Zagłębia Sosnowiec polega na tym, że karty w ręku trzyma Legia. Jeżeli oceni przydatność zawodnika do swojego zespołu to w Sosnowcu nie zobaczą już chłopaka. Z drugiej strony Legia ma wielu kolejnych chłopaków do ogrywania. Czy Zagłębie będzie skłonne ogrywać ich dalej na poziomie Ekstraklasy? Bardzo jestem ciekaw jak ten dobrze funkcjonujący układ pomiędzy Legią a Zagłębiem w I lidze,  sprawdzi się po awansie Zagłębia. Rok temu Górnik Zabrze nie został osłabiony po awansie i stał się rewelacją sezonu w Ekstraklasie. Wywalczył puchary europejskie dla Zabrza.  Jak będzie w Sosnowcu?

Awans Miedzi z doświadczonym zespołem.


W I lidze na boisku przebywać musi przynajmniej jeden młodzieżowiec i tego limitu trzymali się raczej sztywno w Tychach, Katowicach i Legnicy. Właśnie Miedź Legnica, drugi z zespołów, który wywalczył awans, była najstarszym, jeżeli chodzi o średnią wieku, zespołem w przekroju całego sezonu.

tabela Nice I ligi sezon 2017/2018 ze średnim wiekiem zespołów

Miedź szła prostą drogą do celu jakim była Ekstraklasa. Podobnie jak mistrzowska w obecnym sezonie Legia Warszawa, Miedź nie była zbyt szczodra wobec swojej młodzieży w kwestii czasu boiskowego. Miedź od kilku sezonów regularnie pukała do bram Ekstraklasy i ostatecznie dopięła swego. Nie mam zamiaru krytykować takiego sposobu budowania kadry zespołu, chociaż na pewno jest ona mniej perspektywiczna niż prawie 4 lata młodszy zespół Zagłębia Sosnowiec, który osiągnął ten sam cel.
Miedź już w poprzednim sezonie grała zespołem o największej średniej wieku (29 lat i 92 dni). Zabrakło do szczęścia niewiele, 1 punktu. Teraz  dopięli swego. Awansowali jednak z bardzo doświadczonym zespołem podobnie jak .....Sandecja Nowy Sącz, która spadła po roku gry z Ekstraklasy. Jak potoczą się losy Legnicy w elicie? Bardzo ciekawa sprawa. Ilu kibiców pojawi się tam na stadionie? W I lidze mimo walki o awans w Legnicy była mniejsza widownia niż w Chorzowie, Bielsku-Białej czy Tychach.



Blisko Ekstraklasy były Chojnice, Tychy i Katowice (średnia wieku 27 - 28 lat). Perspektywicznym zespołem I ligi na pewno są Wigry Suwałki ze średnią wieku 24 lata i 54 dni. To najmłodszy średnio zespół Nice I ligi w obecnym sezonie. Wigry są też na wysokim, 4 miejscy w procentowym udziale czasu młodzieżowców (19,9% czasu). Tym młodym zespołem Wigry uzyskały 6 lokatę ze stratą zaledwie 6 punktów do Zagłębia. Już rok wcześniej Wigry należały do czterech zespołów w Nice I lidze ze średnią wieku poniżej 26 lat (Stal Mielec , Chrobry Głogów, Olimpia Grudziądz i Wigry Suwałki.

tabela Nice I ligi sezon 2016/2017 ze średnim wiekiem zespołów




Olimpia Grudziądz, która w poprzednim sezonie z powodzeniem stawiała na młodzież (26.6% czasu młodzieżowców),  w tym sezonie ograniczyła wykorzystanie młodzieżowców (15,6 % czasu młodzieżowców) co zbiegło się ze spadkiem zespołu do II ligi . 


Udział czasu młodzieżowców w sezonie 2016/2017 Nice I liga

Indywidualne rankingi młodzieżowców w sezonie 2017/2018:

Młodzi zawodnicy  często zmieniają kluby, decydują o tym często pieniądze i możliwości dalszego rozwoju. Zawsze najbardziej interesujące będą więc nazwiska.

Czołowa 10 rankingu zawodników U21 Futbolwliczbach w tym sezonie w Nice I lidze:
  1. Radosław Majecki, bramkarz Stal Mielec, ranking 2416 punktów, 32 mecze, bilans 14-9-9;
  2. Tomasz Nawotka, obrońca Zagłębie Sosnowiec rank 2379, 30 meczów, bilans 16-7-7;
  3. Patryk Szysz, napastnik Górnik Łęczna - rank 2202, 33 mecze, bilans 8-11-14 (10 goli);
  4. Adam Ryczkowski, napastnik Chojniczanka Chojnice - rank 2155, bilans 15-7-8, 7 goli;
  5. Patryk Klimala, napastnik Wigry Suwałki - rank 2131, 27 meczów, bilans 10-7-10 i 13 goli;
  6. Artur Siemaszko, napastnik Stomil Olsztyn - rank 2126, 29 meczów, bilans 10-4-15, 10 goli
  7. Marcin Staniszewski, Puszcza Niepołomice - rank 2108 , 34 mecze, bilans 11-11-12;
  8. Paweł Tomczyk , napastnik, Podbeskidzie Bielsko-Biała - rank 2003; 31 meczów, 9-12-10, 11 goli.
  9. Jakub Łabojko, pomocnik Raków Częstochowa - rank 1939, 30 meczów, bilans 12-9-9;
  10. Mateusz Hołownia, obrońca Ruch Chorzów - rank 1817, 29 meczów bilans 9-6-14 i 3 gole.
 Cały ranking zawodników U21 Nice I ligi zobaczyć można tutaj:
 Indywidualny Ranking zawodników U21 Nice I liga, sezon 2017/2018

Warto go zobaczyć. W ubiegłych latach pojawiały się w jego czołówce  obecne gwiazdy Ekstraklasy jak Robert Gumny, Damian Rasak czy  Arkadiusz Reca.


W tym miejscu serdeczne podziękowania dla autora tego zestawienia.  Bez udziału Sławka Kaniuka to zestawienie nie ujrzało by światła dziennego. Dzięki.
Którzy z zawodników z czołówki tegorocznego rankingu przebiją się do Ekstraklasy, a może za granicę? Najbliższe lata dadzą odpowiedź na to pytanie. Ciekawe, że w indywidualnym rankingu zawodników futbolwliczbach tak wysoko mogą znaleźć się wysoko nawet zawodnicy z zespołów spadkowiczów.

Wygrane mecze z największym udziałem młodzieżowców w I lidze w sezonie 2017/2018.


Listę spotkań otwiera wyjazdowa wygrana 0:3 Ruchu Chorzów z Odrą Opole 18 maja wykonana z udziałem 56,3% młodzieżowców, średnia wieku zawodników Ruchu w tym dniu to 22 lata i 163 dni*.

Druga pozycja na tej liście to 12 maja 2018 i wygrana 1:0 Ruchu walczącego o utrzymanie z zespołem GKS Katowice walczącym o awans do Ekstraklasy.  W tym dniu młodzieżowcy w barwach Ruchu grali łącznie 557 minut czyli 56,1% łącznego czasu gry zespołu. Średnia wieku zespołu w dniu meczu to 22 lata i 124 dni. Być może za późno postawiono w Chorzowie na młodych. Jeszcze 28 kwietnia Ruch przegrał w Legnicy 6:1 grając zespołem o średniej wieku 26 lat  i 200 dni, czyli średnio 4 lata starszym.

Na liście wygranych spotkań z największym udziałem młodzieży jest sporo spotkań Ruchu Chorzów, Zagłębia Sosnowiec, Chojniczanki Chojnice i Wigier Suwałki.
Wygrane w Nice I lidze z największym udziałem młodzieżowców sezon 2017/2018

Pełna lista spotkań z największym udziałem młodzieży U21 jest udostępniona pod tym linkiem.

Spojrzenie na poprzedni sezon 2016/2017.

W poprzednim sezonie 2016/2017  w Nice I lidze najwięcej udanych spotkań z dużym udziałem młodzieżowców w wykonaniu Olimpii Grudziądz. Aż 11 spotkań z pierwszej dwudziestki na tej liście to właśnie Olimpia.  Pierwsze spotkanie na liście to wygrana Pogoni Siedlce 4 czerwca w Mielcu 1:2 z 36,9% udziałem młodzieżowców. Górnik Zabrze dołączył wiosną (na liście 5 spotkań), także z wiosny pochodzą 3 wygrane Zagłębia Sosnowiec z udziałem zawodników U21 przekraczającym 27 %, czyli de facto ~ 3 młodzieżowców.

Wygrane w Nice I lidze z największym udziałem młodzieżowców sezon 2016/2017




czytaj też: Ranking zawodników I ligi [486 nazwisk]. Zobacz jak wypadli w nim zawodnicy Twojego klubu. [sezon 2015/2016]

W najbliższym czasie wrócę na bloga z tekstem o całej trzeciej edycji rankingu zawodników I ligi, w końcu nie samymi młodzieżowcami liga stoi. Kilku zawodników na pewno zasługuje na wyróżnienie.

W planach jest też omówienie rankingu II ligi, chociaż jak ruszą Mistrzostwa, to ambitne plany mogą wziąć w łeb. Zawsze jednak wasze lajki mogą mnie dodatkowo zmotywować do pracy.



#polskie talenty piłkarskie
#ranking piłkarzy polskich
#młodzieżowcy w Ekstraklasie


 * Średnia wieku zespołu w każdym meczu liczona jest według dokładnego wieku zawodnika w dniu meczu, proporcjonalnie do ilości minut spędzonych na boisku (średnia ważona). Średnia zespołu z całego sezonu to średnia ze średnich z każdego spotkania zespołu.

** Sposób obliczania punktów do rankingu:
  • Punkty za każdy mecz naliczane sa proporcjonalnie do ilości minut spędzonych przez zawodnika na boisku.
  • W przypadku zwycięstwa drużyny liczba minut z tego spotkania mnożona jest razy 3, w przypadku porażki mnożona jest razy 0,3.
  • Punkty dzielone są także przez wskaźnik poziomu rozgrywkowego. Nowa I liga wskaźnik 2, nowa II liga - 4, nowa III liga - 6
  • Dodatkowo punktowane są bramki zdobyte przez zawodnika.
  • Liczba bramek mnożona jest przez 100 i dzielona przez wskaźnik poziomu rozgrywkowego.

czwartek, 31 maja 2018

Różne oblicza piłkarskiego "stawiania na młodych". Który model jest najbardziej efektywny?


Różne oblicza stawiania na młodych.

Wiele mówi się i pisze o stawianiu na młodych, rozwijaniu młodych piłkarskich talentów. Czasami wystarczy, że młody chłopak pojawi się na boisku, kilka razy dobrze kopnie piłkę i robi się z niego na siłę gwiazdę Ekstraklasy.

Ostatnio postanowiłem przeanalizować mecze rozegrane w trzech centralnych ligach polskich w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania:

  • gdzie rzeczywiście stawianie na młodych przynosi najlepsze efekty?
  • jak stawianie na młodych wygląda w liczbach?

Pierwsze miejsce bezapelacyjnie zajmuje Górnik Zabrze. Każdy kibic nad Wisłą zdaje sobie sprawę z tego co zrobiono w Zabrzu. W zimie 2017 roku doszło tam do prawdziwej kadrowej rewolucji. Górnik praktycznie stracił już szanse na awans do Ekstraklasy i postawił na młodzież. Ta szturmem wywalczyła awans i z rozpędu podbiła wiele stadionów Ekstraklasy i wywalczyła szansę występów w europejskich pucharach.

czytaj też - Kto stoi za zimową metamorfozą Górnika Zabrze? [ranking zawodników]

Ile młodzieży w Górniku? Trzeba by jeszcze sprecyzować pojęcie młodzieży ;) Napisałem skrypt, który liczy procentowy udział czasu zawodników o statusie młodzieżowca* w każdym meczu Ekstraklasy oraz jednocześnie wyszukuje mecze, które zostały wygrane.

Sezon 2017/2018 - Ekstraklasa


Okazuje się, że 8 pierwszych miejsc to spotkania Górnika Zabrze. Najwięcej czasu (360 minut) w wygranych meczach spędzili młodzieżowcy zabrzan w spotkaniach z Jagiellonią Białystok 14 kwietnia 2018 oraz Zagłębiem Lubin 6 maja 2018. W tym spotkaniu Górnik wystawił aż 6 młodzieżowców. Tylko minutę mniej grali młodzieżowcy Górnika w spotkaniu z Lechem wygranym 2:4 28 kwietnia 2018 roku. To jest niesamowita sprawa, że młodzież Górnika potrafiła wygrywać w najważniejszych spotkaniach sezonu grając przeciwko zdeterminowanym zespołom walczącym o tytuł Mistrza Polski. Ten fakt także ma swoją wymowę.
Te nazwiska młodych wilków Górnika przebojem wdarły się na pierwsze strony gazet: Mateusz Wieteska (rocznik 97 - indywidualny ranking Futbolwliczbach 5092 punkty ), Szymon Żurkowski (97; rank 4485 pkt), Maciej Ambrosiewicz (98 - 2528 pkt), Adrian Gryszkiewicz (rocznik 99, wypatrzony w Centralnej Lidze Juniorów- rank 1152 pkt), Daniel Smuga (97), Daniel Liszka (rocznik 2000), Wojciech Hajda (rocznik 2000)

Ta siódemka znajduje się na liście 25 najlepszych młodzieżowców Ekstraklasy w rankingu Futbol w liczbach. Cały ranking dostępny jest tutaj (klik)
W Zabrzu wręcz roi się od talentów.



Pełną listę spotkań z największym udziałem młodzieży opublikowałem na stronie futbolwliczbach.pl
(menu Rankingi>Mecze Młodzieżowców)

To jest 25 pierwszych spotkań z listy ligowych zwycięstw w Ekstraklasie z największym udziałem młodzieżowców.
Wygrane w Ekstraklasie z największym udziałem młodzieżowców sezon 2017/2018

W sezonie 2017/2018  mecz wygrany z największym udziałem młodzieżowców w jednym zespole to bezpośrednia potyczka o udział w Lidze Europejskiej w ostatniej kolejce pomiędzy Górnikiem Zabrze i Wisłą Kraków. W zespole gospodarzy przez aż 42,8% czasu na boisku występowali młodzieżowcy.

Było to nie tylko rekordowe zwycięstwo młodzieżowców, ale też rekordowy mecz Ekstraklasy, w którym największy procent czasu w zespole należał do młodzieżowców, biorąc pod uwagę także remisy i porażki. Drugi pod tym względem był zremisowany 2:2 mecz Górnika Zabrze z Sandecją Nowy Sącz. Zagrało w nim 5 młodzieżowców Górnika w wymiarze 405 minut czyli 40,9% czasu. 

 
Pierwsza dziesiątka wygranych spotkań z dużym udziałem młodzieży to aż 9 potyczek Górnika Zabrze. Na piątym miejscu znajduje się wyjazdowa wygrana Pogoni Szczecin z Cracovią 1:4 19 maja 2018 roku (u Portowców czas młodzieży 30.8%).

Najlepszy mecz młodzieży Lecha Poznań słynącego z dobrej pracy z młodzieżą zajmuje dopiero 11 pozycję na tej liście. To wygrany 3:1 mecz z Górnikiem Zabrze 7 kwietnia z udziałem czasu młodzieżowców 24% czyli 239 boiskowych minut.


Na liście 25 najlepszych meczów młodzieżowców znajdują się w obecnym sezonie także Cracovia i Zagłębie Lubin ale są to już czasy młodzieżowców poniżej 200 minut czyli kilkanaście procent.


W przekroju całego sezonu procentowy udział czasu zawodników U21 w poszczególnych klubach Ekstraklasy był bardzo zróżnicowany. Pierwszy był oczywiście Górnik Zabrze. Prawie 25% boiskowego czasu otrzymali młodzieżowcy. Drugi był Lech Poznań, trzecia Pogoń, czwarta Cracovia.

Udział czasu młodzieżowców w sezonie 2017/2018




Co ciekawe praktycznie nie korzystali z młodzieżowców obaj spadkowicze. Potocznie uważa się, że walka o utrzymanie to nie czas na eksperymenty. W sezonie 2017/2018 zarówno Termalica Bruk-Bet Nieciecza jak też Sandecja Nowy Sącz praktycznie zrezygnowały z usług młodzieży i solidarnie spadły do I ligi.

 Indywidualne rankingi młodzieżowców w sezonie 2017/2018:

  1.  Mateusz Wieteska - ranking FwL 5962 punty, klub Górnik Zabrze. Wieteska zagrał w 34 ligowych spotkaniach Górnika, z czego 15 było wygranych, 12 zremisowanych, a tylko 7 przegranych (15-12-7). Bilans imponujący, tym bardzie, że Górnik to tegoroczny beniaminek, które po awansie zachował trzon zespołu z I ligi. Wieteska to środkowy obrońca, grający też z boku obrony lub pomocy.
    Mateusz Wieteska - ranking FutbolwLiczbach - 5962 punkty
    Co by się nie działa trener Brosz stawiał na niego konsekwentnie.  Zawodnik o charakterystyce defensywnej, ale potrafiący poszukać gola. Zaliczył w seznie 7 ligowych trafień. Ofensywnie grający obrońca to skarb, za skarby się płaci drogo. Jego wycena w transfermarkt w styczniu to pół miliona Euro. Wieteska wygrał ranking FwL młodzieżowców, a także zajął 9 miejsce w rankingu FwL wszystkich zawodników Ekstraklasy.
  2. Robert Gumny - ranking 5197 klub Lech Poznań. Robert Gumny to obecnie najbardziej gorący towar eksportowy i duma Akademii Lecha. Jego wartość rynkowa w styczniu 2018 szacowana była na poziomie 700 tys Euro.
    Robert Gumny - ranking FutbolwLiczbach - 5197 punkty
    Bilans 33 ligowych spotkań Gumnego w tym sezonie 15-11-7 jest porównywalny z bilansem Wieteski.
  3. Szymon Żurkowski - ranking 4882 Górnik Zabrze. W przypadku Żurkowskiego wycena w styczniu 2018 portalu transfermarkt opiewała na 900 tys Euro, co było najwyższą wyceną w kadrze Zabrzan i wszystkich młodzieżowców Ekstraklasy. Środkowy pomocnik wiosną potwierdził swoją wartość i był jednym z autorów awansu Górnika do strefy pucharowej. Bilans spotkań 14-10-9
  4. Filip Jagiełło - ranking 3447 Zagłębie Lubin. Bilans 12-10-10 Wycena 300 tys Euro. Jagiełło to najmocniejszy punkt Miedziowych spośród młodzieżowców w obecnym sezonie. Zagłębie zapowiada stawianie na młodych wychowanków. Zobaczymy, czy rzeczywiście świadomie będzie realizowało taki profil klubu. Najczęściej kluby robią to powodowane brakiem środków finansowych, a tych w Lubinie nie brakuje. Skuteczne wprowadzanie do piłki młodych talentów to fajna misja. Osobiście nie miałbym nic przeciwko. Jak pokazuje przykład Górnika, stawianie na młodych "grozi" przecież nawet europejskimi pucharami.
  5. Jakub Piotrowski - 3398 Pogoń Szczecin; Wyróżniający się w Ekstraklasie środkowy pomocnik. Bilans 9-8-12 tego zawodnika w obecnym sezonie. Wycena portalu transfermarkt ze stycznia 2018 na poziomie 300 tys Euro pokazuje, że rozgrywając dobry sezon w Ekstraklasie można udowodnić swoją wartość grając nawet w zespole o potencjale grupy "spadkowej".
  6. Konrad Michalak - 3270 Legia Warszawa/Wisła Płock. Bilans spotkań 14-5-10. Po wypożyczeniu z Legii do I ligi do Sosnowca jego wartość transfermarkt określał na poziomie 100 tys Euro. W styczniu w barwach Wisły Płock wart był już 250 tys Euro. Po udanej wiośnie jego wartość może być znacznie wyższa. Ciekawe czy Michalak dostanie szansę regularnej gry w Legii czy jego kariera potoczy się inaczej?
  7. Sebastian Szymański - 2683 Legia Warszawa, bilans spotkań 11-3-7. Rozegrał w tym sezonie tylko 21 spotkań ligowych i  1190 minut, stąd jego dopiero 7 pozycja w rankingu, jednak trzeba zauważyć, że jego forma rosła w przekroju sezonu. W końcowej fazie walki o tytuł był wyróżniającym się graczem, strzelał ważne gole, asystował, szarpał. Bez Szymańskiego Legia nie została by Mistrzem Polski. Szymański poniósł ciężar walki o tytuł, wykazał się charakterem. Takie cechy są nie do przecenienia. Jego delikatna postura wytykana jest czasami jako wada, ale z nią wiąże się nieprzeciętna dynamika zawodnika. Szymański strzelił 4 gole i w grupie najlepszych młodzieżowców ma najlepszy ranking w przeliczeniu na czas spędzony na boisku - 2.25 punktu na minutę. Legia Warszawa w dużym wymiarze czasowym stawiała jedynie na Sebastiana Szymańskiego, który to młodzian wniósł bardzo dużo jakości i dynamiki. Decydował kilkakrotnie o losach spotkania, asystował, zdobywał ważne gole, podrywał Legię do presingu. Dobrze, że chociaż jeden młokos pokazał się w barwach Legionistów z tak dobrej strony. Wycena w styczniu 550 tys Euro. Kolejna będzie wyższa.
  8. Maciej Ambrosiewicz - ranking 2428 Górnik Zabrze, bilans 9-8-6.Wycena 350 tys Euro.
  9. Karol Świderski - 2352 - Jagiellonia Białystok bilans 15-7-10 Wycena 650 tys Euro.
  10. Kamil Pestka - 2257 - Cracovia bilans 6-6-8 , wycena 150 tys Euro.
  11. Patryk Dziczek - 2204 - Piast Gliwice, bilans 7-9-8, wycena 200 tys Euro;
Ta jedenastka zawodników osiągnęła w obecnym sezonie rankingi FutbolwLiczbach.pl powyżej 2 tysięcy punktów. W tym gronie wyceny zawodników oscylowały w przedziale 150-900 tys Euro. Ciekawe jak potoczą się ich losy. Spodziewam się, że będzie dalej głośno o ich dokonaniach.


Młodzieżowcy w Ekstraklasie w poprzednich sezonach.


Warto porównać dane z obecnego sezonu do liczb z poprzednich sezonów Ekstraklasy.  Zwycięstwo z największym udziałem młodzieżowców odniosło Zagłębie Lubin 20 maja 2017 wygrywając na wyjeździe 1:2 z Wisłą Płock. W pierwszej dziesiątce tej listy mamy 4 spotkań Lechii Gdańsk, która do końca walczyła o Mistrzostwo, 4 mecze Lecha, oraz 2 spotkania Zagłębia.

sezon 2016/2017

wygrane mecze Ekstraklasy z największym udziałem młodzieżowców 2016/2017


W przekroju całego sezonu najwięcej stawiania na młodych było w Poznaniu i  Gdańsku, po prawie 12% czasu młodzieżowców. Przy prawie 25% czasu młodzieżowców w Zabrzu w obecnym sezonie wygląda to jednak blado.

Udział czasu młodzieżowców w sezonie 2016/2017



W zestawieniu powyżej nie widać w ogóle Górnika Łęczna, który nie dał zagrać nawet minuty zawodnikowi U21. Jak wiemy Łęczna pożegnała się z Ekstraklasą razem z Ruchem Chorzów, który również prawie nie korzystał z młodzieżowców (0,4% czasu).

sezon 2015/2016




wygrane mecze Ekstraklasy z największym udziałem młodzieżowców 2015/2016
W sezonie 2015/2016 rekordowy wygrany mecz z największym udziałem młodzieżowców to wygrana Jagiellonii w Kielcach 1:3, kiedy to młodzieżowcy grali 419 minut (42,3% boiskowego czasu).

W całym sezonie 2015/2016 na młodzież najmocniej stawiała Jagiellonia, druga była Lechia Gdańsk.

Udział czasu młodzieżowców w sezonie 2015/2016



Znowu potwierdziła się reguła, że spadkowicze nie korzystają z młodzieży, a zespół bez elementu młodzieńczej fantazji wcale nie jest z tego powodu lepszy i skuteczniejszy w walce o utrzymanie. Spadły Podbeskidzie Bielsko-Biała (tylko 2,3% czasu młodzieżowców) i Górnik. Zabrzanie wkrótce zmienili radykalnie podejście do korzystania z młodzieży i dzisiaj przygotowują się do eliminacji Ligi Europy. Podbeskidzie nadal w I lidze stawia na młodzieżowców w zakresie niewiele większym niż to jest wymagane (tylko 14,4% w tym sezonie, 11,3% w poprzednim sezonie). Ale o młodzieżowcach w I lidze napiszę osobny tekst gdy się zakończą rozgrywki. No chyba, że te ambitne plany pokrzyżuje mi brak czasu.

Jak spisywały się zespoły Ekstraklasy stawiające na młodych? Górnik Zabrze został rewelacją obecnego sezonu, Lech regularnie przygotowuje swoich młodzieżowców do transferów za granicę i zarabia na tym nieźle. Lechia w sezonie 2015/2016 odważniej stawiała na młodych i zajęła niezłe 5 miejsce w Ekstraklasie. Jagiellonia Michała Probierza w tym samym sezonie z 20,3% udziałem młodzieżowców zajęła 11 lokatę w Ekstraklasie, ale inwestycja w Bartłomieja Drągowskiego przełożyła się na realną kasę dla Jagi, natomiast inwestycja w Przemysława Frankowskiego i Karola Świderskiego zaowocowała świętowaniem wicemistrzostwa kraju w 2 kolejnych sezonach.

Czy świetle tych faktów warto stawiać na młodzież? Ja uważam, że warto. Każdy klub szuka sobie własnego modelu funkcjonowania, ale mnie najbardziej imponuje model, w którym znajduje się  trochę miejsca dla utalentowanej młodzieży. Jest w tych zespołach jakiś urok, nieprzewidywalność.


Pro Junior System punktuje udział młodzieżowców według czasu gry i rangi rozgrywek. W mojej ocenie istotne jest to czy zespoły z młodzieżowcami w składzie wygrywają, remisują czy przegrywają. Istnieje zjawisko stawiania na młodzież na siłę, byle ich pokazać światu, zwłaszcza managerom i zapunktować w Pro Junior System. Moim zdaniem takie działania mogą owocować promowaniem zawodników, którzy wcale na to nie zasługują. Dlatego w rankingach FwL czas wygranych spotkań mnożony jest razy 3, a przegranych razy 0.3.

* młodzieżowcem z sezonie 2017/2018 był zawodnik urodzony w roku 1997 lub później 

#polskie talenty piłkarskie
#ranking piłkarzy polskich
#młodzieżowcy w Ekstraklasie
 

piątek, 13 kwietnia 2018

Dobry dzień dla akademii Lecha.

Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem sobotniej potyczki Lecha z Górnikiem. Nie chodzi mi wcale o fakt, że Lech wygrał i po 30 kolejce zyskał świetną pozycję do walki o mistrza. Jestem, pod wrażeniem, że w tak ważnym meczu Kolejorz w podstawowej jedenastce wypuścił w bój aż trzech młodzieżowców, adeptów swojej akademii.

źródło własne: Procentowy udział młodzieżowców po 30 kolejkach sezon 2017/2018
 
Mecz o ogromnym ciężarze gatunkowym, a tu Lech stawia na swoją młodzież. Oczywiście przyczyniły się do tych decyzji na pewno absencja Darko Jevtica czy Macieja Makuszewskiego, niemniej na ławce rezerwowych Lecha ciągle siedziało kilku bardziej doświadczonych kolegów.

Robert Gumny - ranking zawodnika w sezonach




Co ważne, młodzież Lecha nie spękała i zaprezentowała  się z bardzo dobrej strony. Robert Gumny (1998 rocznik), który w tym sezonie był podstawowym prawym obrońcą przyzwyczaił już kibiców do solidnej gry z mocnymi ofensywnymi akcentami. Zainteresowanie jego usługami ze strony klubów m.in. Bundesligi potwierdza poziom międzynarodowy, do którego coraz  pewniej ten młokos zmierza.
Kamil Jóźwiak (1998 rocznik) zdobył w 45 minucie gola dla Kolejorza, a była to jego 3 bramka w obecnym sezonie. Ten szybki skrzydłowy robi w tym sezonie duży krok do przodu.

źródło własne: Kamil Jóźwiak , Lech Poznań, ranking FwL w sezonach
Trzecim młodzieżowcem Lecha w tym meczu był Tymoteusz Klupś (rocznik 2000). Był to 4 mecz pomocnika w Ekstraklasie, drugi, w którym zagrał od pierwszej minuty. Zagrał absolutnie bez kompleksów. Pokazał dobrą technikę i udowodnił, że wie jak zachować się na boisku Ekstraklasy. Lech postawił na młodzieżowców i okazało się, że są do walki na poziomie Ekstraklasy gotowi. Trzeba pogratulować sposobu, w jaki Akademia Lecha kształtuje i wprowadza swoją młodzież do seniorskiej piłki. Co roku na naszych oczach rozkwitają kolejne  talenty kształtowane w Wielkopolsce. Trudno się dziwić, że frekwencja na trybunach w Poznaniu, ale też w Zabrzu jest dobra, bo zobaczyć w akcji utalentowanych wychowanków to jest prawdziwa przyjemność.

22.9% czasu młodzieżowców Górnika w sezonie 2017/2018.


W przekroju całego sezonu to właśnie Górnik Zabrze zdecydowanie najmocniej stawiał na młodzież co pokazuje zestawienie wyżej. W 30 rozegranych kolejkach aż 22,9% czasu w składzie Górnika należało do młodzieżowców. Drugi Lech Poznań to 9,8% młodzieżowców). Na drugim biegunie nie stwierdzono młodzieżowca grającego w Ekstraklasie dla Sandecji.

 6 młodzieżowców Górnika Zabrze na Bułgarskiej.


We wspomnianym spotkaniu 30 kolejki Lecha z Górnikiem 7 kwietnia 2018 Górnik pokazał aż 6 zawodników z roczników 1997 i młodszych, co jest rekordem Ekstraklasy w obecnym sezonie. W spotkaniu 29 kolejki zabrzanie przeciwko Sandecji zagrali składem, w którym 40,9% czasu 990 boiskowych minut wykorzystało  5 młodzieżowców. Być może w końcówce sezonu kluby spokojne o swój byt będą testowały swoją młodzież jeszcze bardziej intensywnie.



Chciałbym jeszcze waszą uwagę zwrócić na najbardziej wartościowe moim zdaniem mecze rozegrane w tym sezonie z dużym udziałem młodzieżowców. Wartościowe w tym sensie, że zakończyły się wygranymi.

Pierwszy pod tym względem jest mecz Górnika przeciwko Wiśle Płock wygrany przez gospodarzy 4:0 z udziałem 27,9% młodzieżowców. Stosując przelicznik  x3 za każdą minutę w zwycięskim meczu stosowany w rankingach zawodników FwL daje to 828 punktów za ten mecz dla młodzieżowców w składzie zabrzan.

W bardzo młodym składzie Górnicy pokonali Legię Warszawa 3:1 - 3 młodzieżowców, 810 punktów rankingowych.
3:2 Górnik wygrał z Wisłą Kraków mając w składzie 3 młodzieżowców , 780 punktów.
Czwarty wynik, to wynik 3 młodzieżowców Lecha w wygranym spotkaniu z Górnikiem, 717 punktów.
Piąty wynik to listopadowa wygrana Górnika z Kolejorzem w Zabrzu 3:1 , 3 młodzieżowców ranking 603 punkty.
Cała ta piątka to "overy2.5". Z pierwszej piętnastki meczów z tej listy 12 spotkań to "overy2.5", czyli 3 lub więcej goli gola. Jak widać młodzież jak się rozkręci to już nie odpuszcza. Górnik jako beniaminek pokazał sporą grupę młodych uzdolnionych zawodników i ma niesamowicie perspektywiczny zespół. Strach się bać co będzie jak nabiorą 3-4 lat doświadczenia na poziomie Ekstraklasy ;)  



Mateusz Wieteska, jego kariera ruszyła, gdy zaczął regularnie grać w Chrobrym.


Mateusz Wieteska (2501 minut), Szymon Żurkowski (2188) i Maciej Ambrosiewicz (1615 minut) grali rzeczywiście sporo, reszta młodzieży Górnika dostawała po prostu szansę na przetarcie i ładowała akumulatory z motywacją do dalszej pracy.





Przygotowałem też dzisiaj zestawienie procentowego udziału zawodników U23 , czyli roczników 1995 i młodszych. Okazuje się, że w tym zestawieniu na pierwsze miejsce wysuwa się Wisła Płock, która dosłownie  o włos (35,6%) wyprzedza Górnika Zabrzez (35,5%), Cracovia dokładnie1/3 czasu boiskowego zadysponowała młodzieżowcom (33,3%).  Najmniejszy udział zawodników U23 w dwóch zespołach z Małopolski , Termalice (5,5%) i Wiśle Kraków (5,8%)

źródło własne: Procentowy udział młodzieżowców  U23 po 30 kolejkach sezon 2017/2018
W Wiśle Płock na ten wynik pracował głownie Arkadiusz Reca, Damian Szymański, Igor Łasicki i Adam Dzwigała - wszyscy rocznik 1995, a także Konrad Michalak (1997) oraz Damian Rasak (1995)

źródło własne: Klubowy ranking zawodników Futbol w Liczbach.pl - Wisła Płock 2017/2018

W kategorii U21 warto też wspomnieć  kolejne objawienie Ekstraklasy - Jakuba Piotrowskiego z Pogoni Szczecin. Ten pomocnik ograł się w poprzednim sezonie w Stomilu Olsztyn i w obecnym sezonie należy do podstawowego składu Portowców.



Rankingi poszczególnych zespołów Ekstraklasy, I i II ligi można zobaczyć na stronie futbolwliczbach.pl

16,4% czasu - zawodnicy U23 

 4,9% czasu - zawodnicy U21.

W przekroju 30 kolejek sezonu 2017/2018 całej Ekstraklasy 16,4% czasu zagrali zawodnicy U23, a tylko 4,9% zawodnicy U21. Jak widać uzdolniona młodzież generalnie musi uzbroić się często w cierpliwość i terminować w I czy II lidze zbierając niezbędne doświadczenie. Jeżeli ten czas dobrze przepracuje to dostaje kolejną szansę na boiskach Ekstraklasy. Ponad 83% czasu na boiskach Ekstraklasy biegali zawodnicy od 24 lat wzwyż. Takie są suche fakty.
W ubiegłym sezonie Ekstraklasy w przekroju całych 37 kolejek ~3.7 % stanowili młodzieżowcy U21 (1996 i młodsi) , a 15,8% zawodnicy U23 (1994 i młodsi). Zatem obecny sezon jak na razie sprzyja promowaniu młodych talentów.


Warto rzucić też okiem na średnie wieku zespołów, liczoną według czasu poszczególnych zawodników na boisku, a nie według kadr zespołów. Warto zwrócić uwagę na to jakie osiągały wyniki.

Najmłodsze zespoły - Górnik Zabrze - średnia wieku z boiska z 30 kolejek 24 lata i 163 dni, Cracovia 25 lat i 240 dni.  Najstarszy Śląsk Wrocław 29 lat i 106 dni, druga Legia Warszawa 29 lat i 98 dni, trzecia Sandecja 29 lat i 77 dni. Wszystkie te 3 zespoły uzyskały wyniki poniżej oczekiwań, oczywiście każdy z nich na miarę swoich możliwości i budżetu. Legia powinna ze swoim budżetem zapewniać sobie właśnie mistrzostwo , a jest jak na razie trzecia, Śląsk ze swoim stadionem, potencjałem i ambicjami powinien grać przynajmniej w o puchary, a powalczy o utrzymanie, Sandecja powoli przyzwyczaja się do myśli o spadku.
Dlatego przy każdej okazji namawiam na odważniejsze stawianie na młodzież. Jest bardzo dużo młodych, polskich zawodników, którym warto dać szansę.

Na koniec warto zobaczyć jeszcze zestawienie procentowego udziału zawodników powyżej 30 lat (1988 i starsi) w sezonie zasadniczym 2017/2018:


Najwięcej zawodników 30 letnich lub starszych miał :
  1. Śląsk - 66,1%, 
  2. Sandecja - 60.1%
  3. Legia Warszawa - 58%.
Być może na ostatniej prostej ligowych zmagań doświadczenie tych ekip okaże się kluczowe. Czas  pokaże. Jeszcze 7 kolejek i poznamy zespół nowych Mistrzów oraz 2 zespoły  spadkowiczów. Jak zwykle nie ma litości, najsłabsi spadają do I ligi.